Atak na ostatki demokracji w Rosji

Źródło: Rzeczpospolita: Atak na ostatki demokracji
13.02.2007

Tylko organizacje pozarządowe dysponujące rzeszą prawników mogą skutecznie bronić praw człowieka w Rosji. Jeśli ich zabraknie, o sytuacji w swoim kraju będzie informował nas tylko Władimir Putin – pisze znawczyni spraw rosyjskich

W Monachium Putin zaatakował nie tylko demokracje zachodnie, z USA na czele. Zaatakował również resztki demokracji w Rosji, ogłaszając tym samym ostateczną z nimi rozprawę. Ostatnimi padającymi bastionami są organizacje pozarządowe, szczególnie te mające w herbie obronę praw człowieka.

Putin powiedział: „Finansowanie organizacji pozarządowych przez rządy państw obcych to instrument wpływu na politykę rosyjską. Myślę, że to rozumieją wszyscy. To jest polityka obcych państw w stosunku do Rosji. Do czego to podobne? Czy to jest normalna demokracja? To finansowanie ukryte przed społeczeństwem! Co w tym demokratycznego? Możecie mi powiedzieć? Nie, nie możecie. I nie powiecie nigdy, bo to nie demokracja, a zwykły wpływ jednego państwa na drugie”.W większości państw świata jednak takie organizacje funkcjonują – tyle że władze tych krajów mają mniejsze powody do obaw niż prezydent Rosji. Amnesty International, Human Rights Watch, Fundacja Helsińska i wiele innych nieustannie zasypują ONZ, Unię Europejską, Radę Europy raportami o więzieniu, torturowaniu, zabijaniu działaczy organizacji broniących praw człowieka, opozycyjnych dziennikarzy czy adwokatów.

Rosja bez organizacji pozarządowych byłaby współczesną formą Związku Radzieckiego. Przypomnijmy, jakie akcje mające zastraszyć opozycję miały miejsce kolejno w 2004 r. We wrześniu krwawo stłumiono antyprezydencką demonstrację w mieście Elista, stolicy Kałmykii. Niedługo potem nastąpiła planowa i okrutna pacyfikacja baszkirskiego miasta Błagowieszczensk. Potężne oddziały Specnazu wpadały do dyskotek, restauracji, domów prywatnych, mieszkań. Biły, gwałciły, grabiły.

Tylko obrońcy praw człowieka dysponujący rzeszą prawników mogą w takich sprawach być uczestnikami procesów karnych w charakterze albo oskarżycieli społecznych, albo – przynajmniej – obserwatorów. To właśnie ci ludzie ujawnili, że akcje w miastach Elista i Błagowieszczensk przebiegały zgodnie z tajnym rozporządzeniem rosyjskiego MSW zezwalającym na wprowadzanie tzw. punktów filtracyjnych (czyli miejsc tortur) oraz na użycie broni palnej przeciwko cywilom.

Jedne organizacje obrony praw człowieka zajmują się monitoringiem naruszeń tych praw, inne – pomocą obywatelom. Są potrzebne, więc powstaje ich coraz więcej – dziś działa już kilkaset. Najbardziej znane to Memoriał, Za Prawa Człowieka i Moskiewska Grupa Helsińska.

To właśnie przewodnicząca Grupy Helsińskiej Ludmiła Aleksiejewa była bohaterką „szpiegowskiego dramatu” w styczniu 2006 r., kiedy rosyjskie służby specjalne „nakryły” należący do Ambasady Wielkiej Brytanii kamień nafaszerowany szpiegowską techniką. Kto dostarczał kamieniowi informacje? To był początek ataku na ostatnich demokratów w Rosji. W sobotę w Monachium nastąpiło ogłoszenie wyroku. Pozostaje jeszcze tylko egzekucja.

Gdy znikną organizacje pozarządowe w Rosji, zniknie też informacja o tym, co się naprawdę w tym kraju dzieje. Informować nas będzie o tym Władimir Putin.
Krystyna Kurczab-Redlich
Autorka była wieloletnią korespondentką polskich mediów w Rosji

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s