Znikł portret przywódcy – gdzie jest Putin?

Źródło: Rzeczpospolita: Znikł portret przywódcy
23.03.2007

Najlepsi detektywi już trzeci dzień szukają złodziei, którzy skradli portret rosyjskiego przywódcy z domu kultury we wsi Naryszkino w obwodzie penzeńskim. Władze nie wykluczają, że doszło do dywersji politycznej, a dyrekcja placówki odwołała wszystkie imprezy

Portret Putin

Incydent opisali wczoraj dziennikarze „Nowych Izwiestii”. – Sami się zastanówcie. Jacyś nikczemnicy przedostali się do domu kultury, przeszli obok drogiego sprzętu i zdjęli wiszącego na ścianie Putina. Poco był im potrzebny? – dzielił się z gazetą swoimi przemyśleniami przedstawiciel penzeńskiej administracji. Jego zdaniem sprawcami kradzieży nie mogli być zwykli miejscowi chuligani. -To jest sprawa o wiele bardziej poważna – podkreślił urzędnik.

Na wieść o popełnionym przestępstwie na nogi postawiono całą milicję obwodu penzeńskiego. Mimo że wartość skradzionej fotografii z wizerunkiem głowy państwa nie przekracza 300 rubli (ok. 35 złotych) i można ją nabyć w każdej rosyjskiej księgarni, do wsi Naryszkino przybyli najlepsi detektywi. Oświadczyli, że znalezienie sprawców kradzieży traktują jako sprawę honoru. Prywatnie przyznawali jednak, że po prostu są ciekawi, poco dokonano kradzieży.

Zamknięte do odwołania

Dyrektorka wiejskiego ośrodka wyraźnie nie mogła się otrząsnąć po tak zuchwałym przestępstwie. – Nigdy nie mieliśmy stróża. Nigdy nam przecież do głowy nie przyszło, że ktoś może podnieść rękę na Władimira Władimirowicza – skarżyła się dziennikarzom.

Chociaż oprócz portretu rosyjskiego przywódcy nic nie zginęło, praca jedynego w Naryszkinie ośrodka kultury została sparaliżowana. Dyrekcja zamknęła go do odwołania. – Ludzie przyjdą na koncert, zobaczą, że Putin zniknął ze ściany, i pomyślą, że nasz stosunek do prezydenta się zmienił – wytłumaczyli „Nowym Izwiestiom” decyzję o tymczasowym odwołaniu wszystkich imprez.

– To przypomina teatr absurdu – komentuje dla „Rz” całe zamieszanie Igor Czubajs, dyrektor Centrum Studiów Rosji w moskiewskim Instytucie Przyjaźni Narodów. Według niego jedynym racjonalnym wytłumaczeniem nieadekwatnej reakcji penzeńskich władz na drobny incydent jest to, że w świadomości prowincjonalnych urzędników osoba Putina zaczęła być utożsamiana z pojęciem rosyjskiej państwowości, a jego portrety zaczęły ją symbolizować.

– Wobec braku spójnej ideologii czy wspólnego systemu wartości czynnikiem jednoczącym rosyjskie społeczeństwo stała się postać obecnego prezydenta -mówi moskiewski ekspert w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.

Kult jednostki

Igor Czubajs podkreśla, że nieustanne propagowanie w mediach sukcesów Kremla oraz wyeliminowanie z rosyjskiej przestrzeni informacyjnej głosów krytycznych doprowadziło do ukształtowania się w Rosji reżimu politycznego opartego na kulcie jednostki.

– Tym się właśnie tłumaczy fenomen niezmiennie wysokich notowań Putina w sondażach – twierdzi nasz rozmówca.

O sile miłości Rosjan do przywódcy świadczą rozmaite badania socjologiczne. Według danych renomowanego Centrum Lewady co dziesiąty Rosjanin chciałby, żeby w jego miejscowości pojawił się pomnik Putina, a piętnaście procent przyznaje się do posiadania w domu portretu prezydenta lub deklaruje chęć nabycia podobizny przywódcy.
ANDRZEJ PISALNIK z Moskwy

Reklamy

Lękliwość chrześcijan

Źródło: Rzeczpospolita: Lękliwość chrześcijan, oddanie muzułmanów
17.03.2007

Tym razem nie napiszę nic o lustracji. Ani o pani prezydentowej, ojcu Rydzyku, aborcji czy Giertychu. Ba, nawet o Janie Rokicie nie wspomnę. Są bowiem sprawy ważne i ważniejsze. A do tych drugich, mniemam, należy to, co wydarzyło się, a raczej wydarza się, w Hiszpanii.

Jest to, jak myślą niektórzy, kraj katolicki. Otóż w nim to właśnie pewien artysta fotograf, którego imienia i nazwiska nie wspomnę, postanowił cztery lata temu zrobić serię zdjęć. Znalazły się na nich sceny biblijne w wersji porno. Mieszkańcy Estremadury mogli obejrzeć pornograficzną pietę lub też masturbującego się Chrystusa. Obrzydliwe, nieprawdaż? Mało tego. Przemyślny autor wywiesił swoje dzieła w miejscowym kościele. Wyobrażają sobie to państwo? Szczegóły anatomii świętych postaci, erotyczne zdjęcia najdroższych katolickiemu sercu świętych? Miejscowy biskup zaprotestował dopiero wtedy, gdy zdjęcia zaalarmowały wiernych. Zresztą, protest nie był szczególnie głośny. Hierarcha wie, co mu wolno, a czego nie. Dopilnował, by zdjęcia zniknęły ze świątyni. A to, że zawierający je katalog wydany za publiczne pieniądze nadal można było kupić, już mu nie przeszkadzało.

Wszyscy żyliby w zgodzie i szczęściu, gdyby nie drobny fakt: w związku z majowymi wyborami lokalnymi o katalogu przypomniał sobie polityk opozycyjnej Partii Ludowej, który zaatakował rząd Estremadury. I tak zdjęcia trafiły do internetowych wydań ogólnokrajowych gazet. I co? I nic. Jedynie prezydent regionu wyraził ubolewanie wobec tych, którzy poczuli się dotknięci publikacją. Zgrabna, pojemna formuła, trzeba przyznać. Artysta nie zamierza za nic przepraszać, a ci, którzy go krytykują, słyszą, że zachowują się niczym inkwizytorzy. Wolność artysty, a choćby i pseudoartysty, to rzecz święta.

Kilkanaście miesięcy temu opublikowanie przez duńską gazetę „Jyllands-Posten” karykatur Mahometa, przecież nie wulgarnych, nie obscenicznych, doprowadziło do masowych demonstracji i ataków muzułmanów na ambasady. Nie twierdzę, że takie zachowania są do obrony. Wszakże kiedy patrzę na lękliwość i obojętność chrześcijan, zaczynam doceniać oddanie muzułmanów.
Paweł Lisicki

Źródło: Rzeczpospolita: Kościół nie pozwoli obrażać katolików
17.03.2007

Hiszpański Kościół katolicki wzywa do pociągnięcia do odpowiedzialności winnych rozpowszechnienia pornograficznych zdjęć o tematyce religijnej.

„Z całą stanowczością domagamy się szacunku dla wiary katolickiej, jej obrazów i znaków” – czytamy w nocie Konferencji Episkopatu. O obscenicznych zdjęciach José Antonio Montoyi, fotografika z Estremadury, pisaliśmy w „Rz” 15 i 16 marca. Sprawę ujawniła prawicowa Partia Ludowa oburzona tym, że nieprzyzwoity katalog został opublikowany przez wydawnictwa rządu Estremadury i opatrzony wstępem lokalnego ministra kultury. Znalazły się w nim sceny biblijne w wersji erotycznej i cytaty z Nowego Testamentu. Jest Chrystus masturbujący się i Chrystus ukazany jako naga kobieta, pytający uczniów: A dla was kim jestem? Maria pieszcząca lubieżnie zdjęte z krzyża ciało syna. „To godne pożałowanie bluźnierstwa” – piszą biskupi. „Nigdy nie odmawiamy przebaczenia tym, którzy nas obrażają, ale nie jest ono możliwe bez sprawiedliwości” – dodają.

Bluźniercze zdjęcia nie są jedynymi „dziełami sztuki”, które w ostatnim czasie obraziły uczucia religijne hiszpańskich chrześcijan. Na ekrany kin wszedł właśnie film „Teresa. Ciało Chrystusa”, w którym mistyczne więzi świętej Teresy z Jezusem zostały przedstawione jako stosunek cielesny. Bulwersujący jest też promujący film plakat. Przedstawia nagą kobietę, którą obejmuje przebita gwoździem ręka. Episkopat uznał plakat za czystą prowokację.

Niedawno Hiszpania odniosła sukces, zmuszając włoską firmę Dolce & Gabbana do wycofania z tego kraju seksistowskich reklam. Należy mieć nadzieję, że rzecznicy prawa chrześcijan do poszanowania ich wiary okażą się w Hiszpanii równie skuteczni, jak obrońcy praw kobiet.
Małgorzata Tryc-Ostrowska