Kreml zmusza Rosjan do udziału w wiecach

Źródło: Rzeczpospolita: Kreml zmusza Rosjan do udziału w wiecach
27.10.2007

– Najbardziej aseptyczne miejsce w kraju to ciało Władimira Putina. Zostało wylizane do połysku – te słowa jednego z liderów opozycyjnego Sojuszu Sił Prawicy Borysa Niemcowa najtrafniej oddają panującą obecnie w Rosji przedwyborczą atmosferę.

Opublikowany 16 października w rządowej „Rossijskoj Gazietie” apel twórców kultury do Putina, w którym błagali go o pozostanie prezydentem na niedozwoloną przez konstytucję trzecią kadencję, okazał się tylko preludium do rozpoczynającego się pospolitego ruszenia wielbicieli obecnej głowy państwa.

Nie przejmują się oni specjalnie zapewnieniami samego zainteresowanego, że nie zamierza pozostawać na Kremlu. Pierwszy wiec poparcia dla trzeciej kadencji odbył się już 23 października na Kamczatce. O zmianę decyzji Putina błagało 5,5 tys. ludzi. Dzień później z tymi samymi hasłami 30 tys. osób manifestowało w Czeczenii, a 10 tysięcy w Twerze.

Zjawisko narasta z każdym dniem. Najliczniejsza jak dotąd demonstracja ma się odbyć w sobotę w Nowosybirsku. Apel do Władimira Putina ma poprzeć 50 tys. ludzi. Formalnie organizatorami wieców są spontanicznie powstające komitety obywateli. W ręce opozycji trafiają jednak dokumenty wskazujące na to, że za „spontanicznością” stoi solidna praca i koordynacja ze strony władz.

„Skierować na manifestację uczniów starszych klas. Wyznaczyć dwóch opiekunów dla każdej klasy. Dyrektorzy szkół i ich zastępcy mają stanąć na czele delegacji” – instrukcję tej treści rozesłała do wszystkich szkół Tweru szefowa miejscowego kuratorium oświaty.– Już skierowaliśmy zawiadomienie do prokuratury w związku z niedopuszczalnym nadużyciem swoich kompetencji przez tę urzędniczkę – mówi „Rz” Nikita Biełych, lider opozycyjnego Sojuszu Sił Prawicy, któremu udało się zdobyć zacytowany powyżej dokument.

Biełych jest przekonany, że za falą wiernopoddańczych manifestacji stoi proputinowska partia Jedna Rosja, na czele listy wyborczej której stoi Putin. Kierownictwo Jednej Rosji aktywnie propaguje tezę, że grudniowe wybory parlamentarne będą nie tyle głosowaniem na poszczególne ugrupowania, ile plebiscytem zaufania do urzędującego prezydenta.

Politolog Dmitrij Orieszkin uważa, że w ten sposób Jedna Rosja szykuje grunt do zmiany konstytucji i umożliwienia w ten sposób Putinowi pozostania na stanowisku. – Kampania wywierania presji na obywateli nabrała już masowego i histerycznego charakteru – podkreślił.

– Większość społeczeństwa chce trzeciej kadencji Putina, ale celem tych wieców nie jest skłonienie go do startu w przyszłorocznych wyborach – protestuje w rozmowie z nami Siergiej Markow, zbliżony do Kremla politolog i kandydat na deputowanego Jednej Rosji. Przekonuje, że uczestnicy demonstracji, wzywając prezydenta do przedłużenia urzędowania… wyrażają tylko poparcie dla idei, aby pozostał przywódcą narodu, gdy już przestanie być głową państwa. – Wiem, że z punktu wiedzenia zagranicznego obserwatora jest to niezrozumiałe – zaznacza Markow.

Dyskryminacja starszych ludzi w Unii Europejskiej

Źródło: Rzeczpospolita: Trybunał UE: Kraje mogą ustalać wiek obowiązkowego przejścia na emeryturę
16.10.2007

Kraje członkowskie UE mogą ustalać wiek emerytalny, kierując się sytuacją na swoim rynku pracy – wynika z dzisiejszego wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu.

Trybunał uznał, że ustalenie wieku obowiązkowego przejścia na emeryturę np. na 65 lat, nie jest zabronioną dyskryminacją na rynku pracy w rozumieniu unijnego prawa.

Wyrok w Luksemburgu zapadł za sprawą dyrektora w jednej z hiszpańskich firm, który został zwolniony z pracy po osiągnięciu określonego w ustawie wieku emerytalnego 65 lat. Odwołał się do hiszpańskiego sądu, twierdząc, że jest jeszcze zdolny do pracy, a jego zwolnienie to przejaw dyskryminacji z powodu wieku, której zakazuje unijna dyrektywa z 2000 roku. Sąd o rozwianie wszelkich wątpliwości zwrócił się do Trybunału w Luksemburgu.

Sędziowie zgodzili się, że uregulowania krajowe powodujące automatyczne rozwiązanie stosunku pracy, gdy dana osoba osiągnęła wiek emerytalny, „wpływa na czas trwania stosunku pracy łączącego pracownika i pracodawcę, a także, w ogólniejszym ujęciu, na wykonywanie przez danego pracownika aktywności zawodowej, utrudniając mu w przyszłości uczestnictwo w aktywnym życiu”.

Trybunał uznał, że rzeczywiście należy to uznać za mniej korzystne traktowanie tych pracowników, którzy osiągnęli wiek emerytalny, w stosunku do całości pozostałych osób czynnych zawodowo. Nie ma w tym jednak nic złego, bowiem, jak tłumaczą hiszpańskie władze, chodzi o ułatwianie dostępu do rynku pracy dla ludzi młodych i hamowanie bezrobocia.

„Słuszność takiego celu interesu ogólnego nie może być rozsądnie kwestionowana – podkreślili sędziowie. – Popieranie wysokiego poziomu zatrudnienia stanowi jeden z celów realizowanych przez Unię Europejską”.

Ten fakt – uznali – „obiektywnie i racjonalnie” uzasadnia odmienne traktowanie pracowników ze względu na wiek. Tym bardziej że hiszpańskie prawo gwarantuje, iż przejście na emeryturę następuje pod warunkiem uzyskania prawa do emerytury, co gwarantuje rekompensatę finansową, „taką jak ta przewidziana przez system hiszpański, której wysokość nie może być uznana za nieracjonalną”.

Sąd kontra homoseksualiści – pojedynek w Hiszpanii

Źródło: Rzeczpospolita: Kara za wybór sumienia
28.09.2007

Sędzia Fernando Ferrin Calamita z Murcii, który naruszył hiszpańskie prawo, uniemożliwiając parom lesbijek wspólne wychowywanie dzieci, zostanie pociągnięty do odpowiedzialności.

Grozi mu co najmniej grzywna w wysokości od 300 do 3000 euro, a nawet odsunięcie od wykonywania zawodu.

Jak donoszą madryckie gazety, Komisja Dyscyplinarna Rady Głównej Władzy Sądowniczej postanowiła jednogłośnie wszcząć przeciwko sędziemu postępowanie dyscyplinarne. Już drugie, bo w swych poglądach na temat rodziny Ferrin jest bardzo konsekwentny. „Środowisko homoseksualne ma negatywny wpływ na dzieci, znacznie zwiększa ryzyko, że i one będą homoseksualistami”, „Homoseksualni rodzice nie mogą zapewnić dziecku integralnego rozwoju” – pisał w uzasadnieniu orzeczenia uznanym przez jego kolegów za obraźliwe. Takie określenia rujnują zaufanie społeczne do sądów – orzekli prawnicy.

Pierwsza skarga na sędziego wpłynęła w lipcu. Złożyła ją matka, którą Ferrin „złośliwie” pozbawił prawa do opieki nad córkami na rzecz jej byłego męża za to, że związała się z inną kobietą. -Matka musi wybrać między swoimi córkami a nową partnerką – orzekł sędzia. Zapewniał, że „homoseksualiści zasługują na szacunek”, ale „tu decyduje nadrzędny interes nieletnich”. Dlatego „musiał przyznać prawo do opieki ojcu”.

Drugą skargę wniosła lesbijka, której ten sam sędzia odmówił prawa do adopcji dziecka jej poślubionej w majestacie prawa partnerki. Przeforsowana przez socjalistyczny rząd ustawa z 2005 roku zrównała wprawach związki par homoseksualnych z małżeństwem mężczyzny i kobiety, łącznie z prawem do adopcji dzieci. „Borykamy się z tym prawie od półtora roku, a dziewczynka jest pozbawiona ochrony, jaką może jej zapewnić dwoje rodziców, bo Ferrin przedkłada własną moralność ponad wszystko” -mówi cytowana przez „El Pais” autorka skargi Vanesa de las Heras. Obie panie domagają się – prócz zawieszenia, przeniesienia lub pozbawienia sędziego stanowiska – zbadania go przez psychiatrę.

W tej samej gazecie Ferrin zapewnia, że stosuje prawo. Tak jest w przypadku rozwodów, których co roku udziela setki, choć jest im przeciwny. Ale -podkreśla – „ustawodawca nie może działać wbrew naturze. Nie może orzec, że Ziemia jest płaska, skoro wiemy, że nie jest”. Podobnie jest jego zdaniem z wychowywaniem dzieci przez pary osób tej samej płci. „Nie jest tym samym dorastanie przy rodzicach, co przy dwóch mamach czy dwóch tatach” – przekonuje w rozmowie z gazetą „El Pais”.
mt-o

Krytyka homoseksualistów zakazana

Źródło: Rzeczpospolita: Więzienie za krytykę geja
10.10.2007

Podżeganie do nienawiści oraz przemocy wobec gejów i lesbijek stanie się w Wielkiej Brytanii ciężkim przestępstwem. Będzie za nie można trafić nawet na siedem lat do więzienia. O dwa lata więcej niż za gwałt.

Poszerzenie zakazu dyskryminacji ze względu na przynależność religijną lub rasową o homoseksualistów zapowiedział minister sprawiedliwości Jack Straw. – Chcę, aby groźby i obelgi wobec homoseksualistów były karalne. Nie możemy akceptować nienawiści wobec części społeczeństwa – powiedział w parlamencie.

Według niego homoseksualiści zasługują „na podobną ochronę jak osoby niepełnosprawne”. Teraz policja będzie mogła aresztować każdego, kto tworzy „klimat niechęci lub nienawiści” wokół gejów. Dozwolona ma być wyłącznie „konstruktywna krytyka” oraz „łagodne” dowcipy na ich temat. Organizacje chrześcijańskie i muzułmańskie będą mogły krytykować homoseksualistów pod warunkiem, że ich krytyka będzie „umiarkowana”. O tym, czy taka jest, będą rozsądzać policjanci.

Podobne przepisy, które stanowią część nowej ustawy o prawie karnym i imigracji, niepokoją organizacje religijne. Obawiają się one, że staną się teraz „niewolnikami gejów i lesbijek”.

– Biblia nazywa homoseksualizm abominacją. Większość gejów uważa to za obraźliwe. Żeby nie trafić do więzienia, będziemy musieli wyrzec się naszej wiary – powiedziała „Rz” Andrea Williams ze Stowarzyszenia Chrześcijańskich Adwokatów.

Martwić powinni się też brytyjscy raperzy. Zakazane mają zostać antygejowskie piosenki. Na razie nie wiadomo, czy płyty z tymi utworami będą wycofywane ze sklepów.

Jak rozpoznać geja :)

Źródło: Rzeczpospolita: Sposób poruszania się ujawnia orientację seksualną
19.09.2007

Potrafimy poprawnie interpretować mowę ciała mężczyzn i kobiet ujawniającą ich preferencje seksualne. To zaś wpływa na późniejsze relacje z nimi – sądzą badacze

– Wiemy, że mężczyźni i kobiety są inaczej zbudowani i poruszają się w odmienny sposób. Obserwatorzy rozpoznają te różnice i na nich opierają swoją ocenę danej osoby -przekonuje prof. Kerri Johnson z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles. Przeprowadziła ona eksperyment mający sprawdzić, na ile prawdziwe jest intuicyjne rozpoznawanie orientacji seksualnej innych. Podstawą w tych badaniach był sposób poruszania się. Wyniki amerykańscy naukowcy opublikowali na łamach „Journal of Personality and Social Psychology”. -Odkryliśmy, że obserwator, posługując się wyłącznie informacją o kształcie ciała i sposobie chodzenia, potrafi ocenić, czy ma do czynienia z gejem czy osobą heteroseksualną -powiedziała prof. Johnson.

Naukowcy postarali się, aby obserwatorzy nie otrzymali żadnej innej wskazówki na temat preferencji seksualnych danej osoby. W eksperymencie wzięło udział ośmiu mężczyzn i osiem kobiet. Połowa z nich deklarowała homoseksualizm. Wszystkich poproszono o dwuminutowy spacer po bieżni na siłowni. Aby usunąć dodatkowe wskazówki (ubranie, rysy twarzy czy uczesanie), które mogłyby zdradzić orientację seksualną, naukowcy zastosowali komputerowy trójwymiarowy system odwzorowania ruchu. Takie systemy wykorzystywane są m.in. dotworzenia filmów animowanych, w których ruch przenoszony jest z człowieka na rysunkową postać. W tym eksperymencie komputery pozwoliły zmierzyć ruch ramion i bioder osób, które chodziły po sztucznej bieżni, i wyświetlić go w formie animowanej postaci.

Heteroseksualni mężczyźni w charakterystyczny sposób poruszali ramionami podczas chodzenia, heteroseksualne kobiety kołysały biodrami. Ale u homoseksualistów cechy te zostały zamienione. Obserwację tę potwierdziło 112 osób, których zadaniem była ocena na podstawie samego tylko chodu, czy patrzą na homo- czy heteroseksualistów. Co ciekawe, mężczyznom znacznie łatwiej przychodziło rozpoznanie preferencji gejów. Obserwatorzy poprawnie odgadywali preferencje seksualne w ok. 60 proc. przypadków.

Znaczenie tego typu badań nie polega jednak na sprawdzeniu, „jak rozpoznać geja”. Łatwość, z jaką grupa obserwatorów określała orientację seksualną na podstawie śladowych przecież informacji, na pierwszy rzut oka, każe się zastanowić nad obowiązującymi w naszym kręgu kulturowym zasadami dotyczącymi niedyskryminacji osób homoseksualnych – uważają naukowcy. Tym bardziej że orientacja seksualna najczęściej staje się w oczach obserwatorów cechą dominującą, która zabarwia wszystkie kolejne relacje społeczne.
Piotr Kościelniak, ScienceDaily

Muzułmańska ekspansja trwa

W Niemczech powstaje obecnie 184 nowych meczetów – podał niemiecki dziennik „Sueddeutsche Zeitung”, powołując się na islamską placówkę Islamarchiv w Soest, w Nadrenii Północnej-Westfalii.

Jak zaznacza gazeta, liczba ta obejmuje jedynie „klasyczne świątynie”, posiadające widoczne z zewnątrz kopuły i minarety.Dodatkowo muzułmanie budują bądź planują budowę 2600 domów modlitwy, szkół i placówek oświatowych.

Muzułmańska Rada Koordynacyjna zdementowała tymczasem pogłoski o planach przejęcia kolejnych świątyń chrześcijańskich.”Wielkie Kościoły chrześcijańskie z zasady nie sprzedają już muzułmanom świątyń” – powiedział „SZ” rzecznik rady BekirAlboga. Dotychczas na meczety zamieniono nie więcej niż „półtuzina” kościołów – twierdzą muzułmanie.

W liczących 82 mln mieszkańców Niemczech mieszka ponad 3 mln muzułmanów. Największe emocje wzbudzają od miesięcy plany budowy nowego meczetu w Kolonii. Budowla ma mieć 34-metrową kopułę oraz dwa 55-metrowe minarety. Okoliczni mieszkańcy protestują przeciwko tej inwestycji.
Źródło : PAP/Rzeczpospolita

Okaleczanie dzieci

Źródło: Rzeczpospolita: Okaleczenie ułatwi życie?
10.10.2007

Matka ciężko upośledzonej 15-letniej Brytyjki chce ułatwić swojej córce dorosłe życie, usuwając jej narządy rodne. Jej prośba wywołała na Wyspach burzliwą dyskusję.

Zarówno obrońcy praw niepełnosprawnych, jak i eksperci kwestionują celowość poddawania dziecka tak radykalnej i nieodwracalnej operacji.

Alison Thorpe z Billericay w hrabstwie Essex uważa, że operacja histerektomii jest w „najlepiej pojętym interesie” niepełnosprawnej Katie. Dziecko, które urodziło z ciężkim porażeniem mózgowym, nie chodzi, nie mówi i najprawdopodobniej niewiele rozumie. Matka chce jej oszczędzić niewygody i bólu związanego z menstruacją.

– Nie uważam, że każde upośledzone dziecko powinno przechodzić taką operację. Ale każdy powinien mieć prawo wyboru – mówiła pani Thorpe w telewizji Sky News.

Jednak organizacje pomocy osobom upośledzonym nie szczędzą jej krytyki. – Katie, tak jak każde dziecko, ma prawo dorastać i mieć nienaruszone ciało. Taka operacja byłaby jawnym złamaniem praw człowieka – tłumaczyła w rozmowie z „Rz” Simone Aspis z brytyjskiej Rady Osób Niepełnosprawnych. – Obawiam się, że jeśli zgodzimy się na modyfikowanie ciała u jednego niepełnosprawnego, zagrożeni takimi sprzecznymi z naturą zabiegami będą wszyscy niepełnosprawni – dodaje Aspis.

Z jej opinią zgadza się Andy Rickell z organizacji Scope. – Ta sprawa rodzi fundamentalne pytania natury etycznej o to, jak nasze społeczeństwo traktuje osoby niepełnosprawne – mówił. Jego zdaniem Katie Thorpe powinna mieć własnego pełnomocnika prawnego, który będzie obiektywnie bronić interesów dziecka, a nie interesu rodziców. Również wielu lekarzy wskazuje, że istnieją inne, mniej radykalne metody wstrzymania menstruacji u Katie, np. podawanie środków hormonalnych.

Na początku roku podobne oburzenie wywołała sprawa Amerykanki Ashley X, która przeszła operację usunięcia macicy oraz kurację hormonalną powstrzymującą wzrost. Jej rodzice również byli przekonani, że ułatwiając sobie opiekę nad dzieckiem, uczynią jego życie lepszym.

Autonomia Palestyńska a Chrześcijanie

Źródło: Rzeczpospolita: Chrześcijanie giną w Gazie
08.10.2007

Islamscy radykałowie porwali i zamordowali znanego chrześcijańskiego działacza. Wyznawcy Chrystusa nie mają co liczyć na pomoc ze strony kontrolującego Strefę Hamasu

Szef największej chrześcijańskiej księgarni w Strefie Gazy został brutalnie zamordowany. Ciało porwanego kilka dni wcześniej Ramiego Ajada znaleziono porzucone na polu w pobliżu miejscowości Zeitun. Według świadków było w wyjątkowo drastyczny sposób pokiereszowane. Chrześcijanin zginął odciosu nożem.

Jak poinformowała jego rodzina, Ajad od dłuższego czasu dostawał pogróżki od radykalnych muzułmanów. Grozili mu śmiercią, oskarżając o działalność misjonarską. Jego księgarnia stała się zaś celem ataków. Kilka miesięcy temu islamiści podłożyli pod nią nawet silny ładunek wybuchowy. Lokal został niemal doszczętnie zniszczony. Tylko cudem nikomu nic się nie stało.

W zamieszkanej przez około 1,5 mln ludzi Strefie Gazy jest zaledwie 2,3 tys. chrześcijan. Przedstawiciele tej społeczności są przerażeni. Od kilku miesięcy, gdy kontrolę nad Strefą przejął ekstremistyczny Hamas, akty przemocy wymierzone w wyznawców Chrystusa są tam bowiem na porządku dziennym.

Dwa tygodnie temu wmieście Gazazamaskowani islamiści wtargnęli do mieszkania sędziwej chrześcijanki. Kobieta -nazwana przez nich niewierną -została brutalnie pobita i okradziona. Kilka miesięcy wcześniej radykałowie zdemolowali chrześcijańską szkołę i sprofanowali kaplicę. Połamano znajdujące się w niej krzyże, spalono wszystkie egzemplarze Biblii i zniszczono meble. Straty wyniosły około pół miliona dolarów. Wcześniej jeden z kościołów został obrzucony granatami w reakcji na słynny, krytyczny wobec islamu, wykład Benedykta XVI w Ratyzbonie.

Po tych wydarzeniach chrześcijanie ze Strefy Gazy apelowali do społeczności międzynarodowej, żeby wzięła ich w obronę przed radykałami. Bezskutecznie. Wydarzenia te nie wywołały również specjalnego zainteresowania światowej prasy i licznych organizacji zajmujących się obroną praw człowieka.

Wyznawcy Chrystusa ze Strefy Gazy nie mają złudzeń, że sprawujący tam funkcje policyjne bojówkarze islamskiego Hamasu zapewnią im bezpieczeństwo. Wprost przeciwnie -uważają, że nowe władze zachęcają do podobnych ataków. Przywódca wojskowego skrzydła tej organizacji, Szejk Abu Saker, wystosował niedawno do chrześcijan ostre ultimatum.

– Jeżeli chcecie żyć w pokoju, musicie zaakceptować islamski porządek -powiedział szejk cytowany przez izraelski dziennik „Jedijot Achronot”. Podkreślił, że chrześcijanom nie wolno już pić alkoholu, a chrześcijanki nie mogą wychodzić na ulicę bez chust przykrywających włosy. Jeżeli ktoś zostanie zaś przyłapany na działalności misjonarskiej, „zostanie potraktowany bardzo surowo”.

– Natychmiast musi zostać wstrzymana działalność chrześcijańskich kafejek internetowych i barów. Jeżeli tak się nie stanie, ostro je zaatakujemy – powiedział Abu Saker i dodał, że jego ludzie „blisko przyjrzą” się wszystkim chrześcijańskim instytucjom w Gazie, których „i tak jest za dużo”.
p.z.