Zwiazki Zawodowe terroryzują Polskę

Zgodnie z prawem firmy pokrywają koszty związkowych etatów i udostępniają pomieszczenia. W rzeczywistości jednak prawa związkowców są dużo szersze – w wielu firmach regulują je bowiem dodatkowe umowy – np. społeczne, od kilku lat powszechne m.in. w energetyce, górnictwie i sektorze paliwowym. Negocjowane za rządów SLD i PiS dokumenty przewidują m.in., że spółki muszą pokrywać wydatki na prawników i organizację negocjacji.

Kwoty te nie są małe. Z poufnych dokumentów jednego z koncernów energetycznych, do których dotarła „Rz”, wynika, że każda runda negocjacji ze związkami nt. restrukturyzacji kosztowała od 40 do 75 tys. zł. Trzydniowe rozmowy toczono bowiem w wynajętym na ten cel hotelu. Firma płaciła też faktury za usługi prawników wynajętych przez związkowców – blisko 190 tys. zł rocznie.

W sumie roczne wydatki na utrzymanie związków w owej firmie sięgnęły w 2007 roku 3 mln zł, co w jej przypadku daje 245 zł na zatrudnionego. Gdyby ten wskaźnik odnieść do zatrudnienia w państwowych firmach figurujących na Liście 500 „Rz”, otrzymalibyśmy kwotę 110 mln zł rocznie.

To jednak bardzo ostrożne szacunki – poziom tzw. uzwiązkowienia w poszczególnych branżach się różni. Do najwyższych należy w górnictwie – na utrzymanie związków w trzech największych spółkach węglowych wydaje się rocznie ponad 40 mln zł (czyli 377 zł na zatrudnionego). Dla porównania – to połowa kosztu budowy nowoczesnego taśmociągu w kopalni.

Około 90 proc. kosztów związkowych stanowią pensje, i to niemałe. – Oddelegowany dostaje trzykrotność średniej pensji ze stanowiska, które zajmował przed pracą w związku – tłumaczy Madej. Związkowcy mają też inne przywileje, np. szef górniczej „S” Dominik Kolorz, który codziennie korzysta ze służbowego auta z kierowcą. – Nie mam prawa jazdy – tłumaczy związkowiec. W KGHM zatrudniającym 17,5 tys. osób, działa ponad 40 zakładowych organizacji związkowych. Z nieoficjalnych szacunków sprzed kilku lat wynika, że koszty wynagrodzeń i utrzymania infrastruktury związkowej w koncernie mogą sięgać nawet ok. 10 mln zł (588 zł na osobę).

Czy wydatki na związki zawodowe muszą być tak duże? Żeby je ograniczyć, rząd musiałby zmienić kilka ustaw, m.in. ustawę o związkach zawodowych, radach pracowniczych czy komercjalizacji i prywatyzacji. Najwięcej jednak zależy od samych pracodawców. – Płacimy za przychylność – mówią pracodawcy.

Źródło : Rzeczpospolita: Niebezpieczne związki
Agnieszka Łakoma, Karolina Baca 15-04-2008

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s