Miłość do małżeństw homoseksualistów obowiazkowa

W USA wybuchł mały skandal. Podczas finałów konkursu Miss USA jeden z jurorów zadał następujące pytanie Miss Kalifornii (faworytce konkursu): „Co sądzisz o małżeństwach homoseksualnych?” odpowiedziała „Żyjemy w kraju, w którym można wybierać między małżeństwami homo- i heteroseksualnymi. Ja jednak wierzę, że małżeństwo powinno być zawierane między kobietą i mężczyzną. Nie chcę nikogo przez to urazić – po prostu tak zostałam wychowana”.
Co było dalej najlepiej zobaczyć


Jak widać można mieć swoje zdanie ale tylko wtedy, gdy jest zgodne ze stanowiskiem gejów.

I jeszcze jedna wypowiedz wojującego kochającego inaczej

i późniejsza rozmowa z Miss Kalifornii

Faszyzacja niemiec – ciąg dalszy

Minister do spraw rodziny Ursula von der Leyen chce wyposażyć urzędników z Jugendamtów w jeszcze większe uprawnienia, by dać im większą możliwość kontroli nad „wątpliwymi” rodzicami. Minister chce, by urzędnicy Jugendamtów sprawniej się komunikowali z i innymi urzędami w sprawie dzieci.

W Niemczech rośnie liczba przeciwników wprowadzenia tego typu zmian. W Bundestagu w czwartek odbędzie się pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o poprawie sytuacji prawnej dzieci, który w konsekwencji przyznaje urzędnikom Jugendamtów dodatkowe uprawnienia – informuje „Nasz Dziennik”.

Zmiana obecnego prawa polega na tym, aby usprawnić metody komunikacyjne pomiędzy Jugendamtami i innymi urzędami (szkoły, przedszkola, żłobki, gabinety lekarskie itd.).

Nowe prawo ma także zdjąć z lekarzy pediatrów obowiązek zachowania tajemnicy lekarskiej. Według tych przepisów lekarz, gdy stwierdzi na ciele dziecka jakiekolwiek symptomy możliwości użycia siły, ma mieć prawo, a nawet obowiązek jak chce pani minister, powiadomienia o tym fakcie odpowiedniego Jugendamtu, również bez wiedzy zainteresowanego rodzica.

Do tej pory miał taki obowiązek tylko wtedy, gdy był to ewidentny przypadek, teraz wystarczy jedynie podejrzenie. Ponadto urzędnicy Jugendamtów dostaliby prawo do odwiedzin podejrzanej rodziny w jakimkolwiek terminie i to bez jakiegokolwiek nakazu sądowego. Zdaniem wielu ekspertów i specjalistów od ochrony danych osobowych, te propozycje idą zdecydowane za daleko. Niemiecki Związek Ochrony Dziecka wysłał do parlamentarzystów list, w którym ostrzega przede wszystkim przed negatywnymi konsekwencjami obowiązku zniesienia tajemnicy lekarskiej przez pediatrów.

MaRo/ND

Źródło: Fronda.pl: Niemcy chcą ograniczyć prawa rodzicielskie
wtorek, 21. kwietnia 2009

————————–

Złożyli wniosek o azyl polityczny w USA, bo państwo, którego są obywatelami, przywłaszczało sobie ich dzieci. Małżeństwo z Korei Północnej? Nie – niemieckie małżeństwo, któremu nie pozwolono uczyć dzieci w domu.

Pewnego dnia trzy lata temu dzieci państwa Romeike nie pojawiły się w szkole w Bietigheim-Bissingen w Badenii-Wirtenbergii. – Nasz najstarszy syn Daniel miał podręcznik do nauki o zdrowiu, w którym używano słowa „pieprzyć” dla określenia stosunku seksualnego. Inne książki namawiały do braku poszanowania dla osób, które powinny się cieszyć autorytetem, pojawiały się także okultystyczne rysunki i opowieści o wampirach i wiedźmach – twierdzi ojciec dzieci, Uwe.

Rodzice, którzy są ewangelikalnymi chrześcijanami, stwierdzili, że nie mogą tolerować sytuacji, w której ich pociechy nasiąkają poglądami, które są im obce. Dlatego złożyli do gminy wniosek o prawo do uczenia dzieci w domu. Mimo iż władze nie chciały wydać zgody, Romeike nadal nie posyłali potomstwa do szkoły. W październiku 2006 u drzwi rodziny zawitała policja, która siłą zaprowadziła płaczące dzieci do szkoły, rodzice zaś musieli zapłacić grzywnę w wysokości 30 euro za absencję każdego z dzieci na lekcjach. Łącznie uzbierało się tego 7500 euro. W 2007 roku także sąd okręgowy odmówił im prawa do nauczania domowego.

Tego było za wiele – państwo Romeike postanowili opuścić kraj, w którym nie mają wpływu na wychowywanie własnych dzieci. Spakowali swój dobytek i wyruszyli do Stanów Zjednoczonych. Obecnie ubiegają się o azyl polityczny w USA, ponieważ boją się, że mogą zostać zmuszeni do powrotu do RFN, gdzie mogą za homeschooling pójść do więzienia (takie przypadki w „wolnościowo-demokratycznym państwie”, jakim mienią się Niemcy, się zdarzają), państwo zaś odbierze im dzieci, które pójdą do rodzin zastępczych. Ich sprawę rozpatrzy dziś sąd imigracyjny w Memphis.

– Spośród państw Europy środkowej i wschodniej Niemcy najmocniej prześladują rodziców – twierdzi Michael Donelly ze Stowarzyszenia na rzecz Obrony Prawnej Nauki w Domu (HSLDA). – Państwo wierzy, że dzieci muszą być socjalizowane i że wszystkie dzieci muszą dorastać w takich samych warunkach i działać tak samo, inaczej nie odnajdą się w społeczeństwie – dodaje Uwe Romeike. To podejście tłumaczy konsul generalny odpowiedzialny za południowo-wschodnie stany, Lutz Gorgens. – Z przyczyn wynikających z naszej historii i wiary w to, że jedynie szkoły pozwalają na osiągnięcie odpowiedniego poziomu edukacji, Niemcy idą nieco dalej niż państwa, które także wybrały tę drogę – twierdzi. – Z resztą gdyby poddać kwestię pod głosowanie to jestem pewien, że zdecydowana większość by poparła obowiązek posyłania dzieci do szkoły. Co nie znaczy, że każdy rodzic będzie z tego zadowolony – dodaje dyplomata.

sks/HSLDA.com

Źródło: Fronda.pl: Homeschoolersi uciekają przed Jugendamtem do USA
wtorek, 21. kwietnia 2009