Dlaczego należy walczyć z dopalaczami?

Po pierwszych doniesieniach o ekscytacji Donalda Tuska produkcją i handlem dopalaczami nie mieliśmy wątpliwości, że Polakom zafundowano igrzyska. Broń Boże nie mamy interesować się np. ministrem finansów łgającym na temat eksplodującego deficytu finansów publicznych w Polsce.

Jednak krucjata Donalda Tuska jest jakaś dziwna, niespotykana. Aparat państwowy został zmobilizowany wraz z usłużnymi mediami do działań, które już na pierwszy rzut oka są przynajmniej częściowo bezprawne. Premier oszalał? A może jest drugie dno?

Kierunek wskazał sam Donald Tusk. Stwierdził, że świat dopalaczy przecina się ze zorganizowaną przestępczością. Pójdźmy premierowskim tropem.

Dopalacze są psychoaktywnymi substancjami podobnymi  w działaniu do narkotyków. Różnica polega na tym, że dopalacze nie są formalnie zakazane, a narkotyki są penalizowane. Jeżeli spojrzymy na obie kategorie z punktu widzenia mikroekonomii, to możemy uznać dopalacze za substytut części narkotyków. Substytut o istotnej przewadze konkurencyjnej. Legalny, nie zawierający w cenie premii za ryzyko kryminalne, a zatem tani.

Po konopiach indyjskich najpopularniejszym w Polsce narkotykiem jest amfetamina. Dopalacze możemy uznać za substytut amfetaminy. I to substytut bardzo skuteczny. Cena amfetaminy w Polsce spadła z średnio 80 zł za gram w 2000 r. do średnio 27 zł za gram w 2008 r. (Przestępczość narkotykowa i nielegalny rynek narkotyków, s. 25 (29 pdf)). Równocześnie zmniejszyła się podaż narkotyku. Wystąpił szok popytowy – zmniejszenie zapotrzebowania. Reakcją mafii stało się m.in. mieszanie czystej amfetaminy z niepsychoaktywnymi domieszkami (np. glukoza).

Sprzedaż dopalaczy godzi zatem w zyski zorganizowanej przestępczości. Mafia nie może do tego dopuścić, musi zdecydowanie przeciwdziałać.Szukając metod walki mafii z konkurencją dopalaczową spróbujmy naszkicować organizację narkobiznesu amfetaminowego.

Amfetamina jest narkotykiem syntetycznym. Wytwarza się go z substratów w laboratoriach chemicznych metodami typowymi dla syntezy organicznej. Najpopularniejszą metodą syntezy amfetaminy jest reakcja Leuckarta. Reakcja Leuckarta jest wręcz prymitywna w swojej prostocie. Wielokrotnie policja demonstrowała nieskomplikowane „linie technologiczne” skonfiskowane narkoprzestępcom. Wyzwaniem w produkcji amfetaminy nie jest zatem sam proces chemiczny. Jest nim substrat – w języku prawnym zwany prekursorem. Każdy prekursor do produkcji narkotyku jest poddany kontroli przez organy państwa. To zasadniczy problem logistyczny dla mafii.

Podstawowym substratem do produkcji amfetaminy metodą Leuckarta jest benzylometyloketon (BMK). Synteza BMK jest relatywnie trudna, wieloetapowa. W praktyce BMK do polskich laboratoriów amfetaminy pochodzi z przemytu. Głównym dostawcą prekursora do syntezy amfetaminy jest Rosja. Do niedawna BMK produkowano w Rosji legalnie jako płyn do czyszczenia silników. Tylko z  dwóch fabryk znikało rocznie ok. 20 t tego „środka czyszczącego”. Dzięki niemu można zsyntezować ok. 20 t czystej amfetaminy rocznie o wartości ok. 2 mld złotych rocznie (przy cenie czystej amfetaminy na poziomie 100 tys. zł za kg). Podkreślmy 2 miliardów złotych. Koszt technologiczny nie przekracza przy tym kilku procent tej wartości. Różnica to dochody mafii.

Polska słynie z produkcji amfetaminy. Produkcja tego narkotyku to świadectwo umiejętności naszych chemików, ale i profesjonalizmu mafii. Historia przemysłowej syntezy amfetaminy w Polsce sięga drugiej połowy lat osiemdziesiątych XX wieku. Produkcję i przemyt za granicę organizowali funkcjonariusze polskich służb specjalnych w tym Służby Bezpieczeństwa. Celem była demoralizacja społeczeństw zachodnich i olbrzymie zyski. Z wysokim prawdopodobieństwem stawiamy hipotezę, że narkobiznes komunistycznych służb specjalnych był działaniem nie stanowiącym prywatnej inicjatywy funkcjonariuszy. To byłoby nie tylko sprzeczne z pragmatyka służbową, ale przede wszystkim wobec skali procederu wymagało decyzji na bardzo wysokim szczeblu. Jak wysokim? Podstawowe źródło prekursora do syntezy było w Związku Radzieckim…

Operacja budowy sieci fabryk amfetaminy „przypadkowo” zbiegła się w czasie z tworzeniem za czasów Michaiła Gorbaczowa przez służby specjalne Związku Radzieckiego złotych spadochronów dla establiszmentu partyjnego w trakcie zmiany ustroju. Uważamy, że produkcja amfetaminy była złotym strzałem służb radzieckich, które zaangażowały do tej operacji towarzyszy z Polski. Zresztą nie tylko produkcja amfetaminy. Oficerowie Wojskowych Służb Informacyjnych stworzyli kanały przerzutowe narkotyków m.in. z Ameryki Południowej (zaginiony (!) artykuł „Narkowywiad” w Polskim Radiu, kopia artykułu).

Wartość czarnego rynku narkotykowego w Polsce  najprawdopodobniej kontrolowanego przez funkcjonariuszy służb specjalnych i to nie tylko z Polski to miliardy złotych rocznie. Z tej perspektywy inaczej wygląda przyczyna łatwości adaptacji twardego jądra systemu komunistycznego do kapitalizmu. Co więcej prywatyzację można w tym kontekście oceniać nie tylko jako okazję do nadzwyczajnych zysków, ale jako metodę prania brudnych pieniędzy. Kto w latach 90-tych sprawdzał pochodzenie środków za które kupowano przedsiębiorstwa? Dla dociekliwych czytelników zostawiamy ciekawy problem. Którzy z tuzów polskiego biznesu, kiedy i gdzie kupowali firmy farmaceutyczne, które mogły dawać legalny dostęp do wyposażenia laboratoryjnego i prekursorów. Czy była to tylko biznesowa moda? Czy osoby te były związane ze służbami specjalnymi?

Zostawiamy ten problem, bo jest ciekawszy. Znana jest słabość „hrabiego” do Wojskowych Służb Informacyjnych. Sam uważał, że jest jednym z głównych bohaterów raportu o działaniach żołnierzy i pracowników WSI. Najwyraźniej obawia się również aneksu do tego raportu. A skoro mowa o WSI w „Narkowywiadzie” wzmiankowano pewne modus operandi służb specjalnych. W aferze paliwowej „Konsorcjum Victoria” działało pod przykrywką WSI i wykorzystywało Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznej do eliminowania konkurencji w produkcji komponentów do paliw płynnych.

Czy takie modus operandi ma miejsce w rozgrywce z dopalaczami? Czy „trójki” Donalda Tuska odwiedzają dyskoteki, szkoły, agencje towarzyskie, siłownie poszukując narkotyków? Czy media rozpisują się o rzeczywistych przypadkach śmierci z przedawkowania narkotyków?

Z ostrożności oświadczamy, że przez myśl nam nie przeszło o pełnieniu przez „hrabiego” funkcji capo di tutti capi. Do jej zajmowania trzeba mieć wysokie kwalifikacje.

Źródło: Tomasz Franciszek Urbaś

Reklamy

One thought on “Dlaczego należy walczyć z dopalaczami?

  1. kinia 10 listopada 2010 / 18:10

    dobrze ze tak uwazacie ale jak mam postąpic skoro w moim otoczeniu wiekszosc osób bierze i nic ich nie powstrzyma bo chca miec odlot???

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s