Powiew zmian ze wschodu cz 4

Na Białorusi zmiany przyspieszają. Skończyły się dewizy. Nowych nie można uzyskać. Saldo obrotów handlowych z zagranicą jest wciąż ujemne (od kilku lat). Kolejnych kredytów nikt już nie udzieli. Obligacji państwowych nikt nie kupi. Sprzedaż „narodowych sreber” niewiele da gdyż uzyskane pieniądze wystarczą co najwyżej na podtrzymanie gospodarczej agonii przez kilka/ kilkanaście miesięcy.
Inflacja od początku roku osiągnęła 61% (oficjalnie) co oznacza, że oszczędności w rodzimej walucie wyparowały.

Liczby mówią wszystko:

Więcej w dzisiejszym artykule Rzepy i we wcześniejszych wpisach dotyczących kryzysu finansowego na Białorusi

Co dalej może zrobić „Władza”:
– rozpocząć wojnę (scenariusz ciężki do zrealizowania,sąsiedzi albo w NATO, albo silniejsi),
– trzymać się kurczowo władzy i „pozwolić” na wybuch kolejnej „pomarańczowej rewolucji” czyli oddanie władzy w sposób niekontrolowany,
– oddać władzę w sposób kontrolowany czyli „wolne wybory”. Dopóki „władza” kontroluje media powinno jej się udać.

Czy którekolwiek scenariusz zmieni sytuację zwykłych Białorusinów? Nie. Białorusinów czeka obniżenie standardu życia z marnego na nędzny.

Czy sytuacja na Białorusi ma coś wspólnego z Polską? Niestety ma. W niedalekiej przyszłości znajdziemy się w podobnej sytuacji jak Białoruś.
Podobnie jak Białoruś mamy ciągły deficyt w bilansie handlowym, deficyt w budżecie państwowym (ciągle od 20 lat) a cześć społeczeństwa jest zadłużona po uszy. Poza tym społeczeństwo starzeje się. Coraz większa część społeczeństwa żyje z rent, emerytur i zasiłków, a coraz mniejsza pracuje.
Przez ostatnie kilka lat uzyskiwaliśmy wspaniałe wzrosty gospodarcze dzięki dotacjom unijnym i jeszcze większym kredytom. Przypłynął do Polski duży kapitał inwestycyjni i spekulacyjny.
Co się stanie jeśli źródełko z kredytami przestanie tryskać tak obficie (przy jednoczesnym wzroście oprocentowania) podobnie jak unijne dotacje, a kapitał zacznie odpływać (już jesteśmy tego światkami).
Będziemy realizować scenariusz Białorusi. Co prawda nie tak tragiczny ale także dotkliwy zwłaszcza dla ludzi żyjący z pracy, a także dla tych żyjących na państwowym garnuszku.

Warto obserwować co się dzieje na Białorusi także pod kątem własnych oszczędności/inwestycji. Jeśli pozostawisz swoje oszczędności własnemu losowi będą zachowywały się one tak jak Białoruski Rubel.

Jak to mówią „lepiej już było”

P.S. Twój głos w niedzielę nic nie zmieni. Wybrańcy narodu podniosą Ci podatki i zabiorą wszelkie ulgi. Oczywiście dla wspólnego dobra. W końcu trzeba jakoś spłacić kredyty za stadiony, hale sportowe, orliki i najdroższe w Europie autostrady.

Advertisements

12 thoughts on “Powiew zmian ze wschodu cz 4

  1. Piotr Badura 3 października 2011 / 19:03

    Wklejam swoją wczorajszą wypowiedź dla Eastbook.eu
    Piotr Badura · 1 dzień temu
    Szanowny Panie Arturze
    Wiem, że tylko odsyła Pan do artykułu Iwony Trusewicz w „Rzeczpospolitej”, ale w ten sposób uczestniczy Pan w budowie systemu kłamstw. Artykuł Iwony Trusewicz zawiera rażące nieprawdy i manipulacje.
    1) Iwona Trusewicz podaje, że importerzy są zmuszeni płacić za dolara „po wysokim kursie wolnorynkowym (ok. 12 300 zajączków za dolara przy oficjalnym 5600)”. Jest to rażąca nieprawda. Skoro podaje się kurs oficjalny 5600 rubli za dolara to chodzić musi o piątek 30 września. W tym dniu oficjalny kurs wynosił 5599. Jednak rynkowy kurs dolara, ustalany na sesji dopełniającej i stosowany przez kantory, wynosił w tym dniu 7630. Kursu 12 300 rubli za dolara nigdy nie było. To jakiś kosmiczny absurd.
    2) Rażącą nieprawdą jest twierdzenie, że „dług zagraniczny państwa w pierwszych ośmiu miesiącach roku zwiększył się ponaddwukrotnie”. Zakładam oczywiście, że pod słowem „państwa” mam rozumieć „Białorusi”. Dług zagraniczny Białorusi podawany co kwartał. Na koniec 2010 wynosił on 28,4 mld dolarów, na koniec pierwszego kwartału 2011 – 31,6 mld (wzrost o 3,2 mld w ciągu kwartału), na koniec drugiego kwartału 2011 – 33,1 mld (wzrost o 1,5 mld w ciągu kwartału). Nie wiem skąd Iwona Trusewicz ma dane o wzroście zadłużenia w ciągu pierwszych ośmiu miesięcy, bo takie dane nie były publikowane. W każdym razie informacja o „ponaddwukrotnym” wzroście wydaje się absurdalna. Narastanie długu szybko gaśnie (3,2 mld za I kw., 1,5 mld za II kw.) a w III kwartale może się okazać, że dług wręcz zmaleje, bo za lipiec i sierpień handel zagraniczny Białorusi miał dodatnie saldo. Skąd zatem miałoby się nagle wziąć zadłużenie na poziomie 60 mld dolarów? Podejrzewam, że za „ponaddwukrotnym” wzrostem stoi manipulacja, polegająca na przeliczeniu długu z dolarów na ruble, z tym że dług z początku roku przeliczono po kursie z początku roku a dług z końca sierpnia po kursie z końca sierpnia. Tak oczywiście liczyć nie wolno. Gdyby można było tak liczyć, to Białorusinom wystarczyłoby zrobić denominację, obciąć trzy zera i twierdzić, że mają teraz dług tysiąc razy mniejszy.
    3) Manipulacją jest twierdzenie, że „ujemne saldo handlu zagranicznego sięga 4 miliardów dolarów”. Po pierwsze sformułowanie to sugeruję, że sytuacja się pogarsza, że to ujemne saldo narasta. Tymczasem jest na odwrót. Sytuacja się poprawia. Do czerwca sytuacja pogarszała się. Na koniec czerwca ujemne saldo wynosiło 4,5 mld dolarów, na koniec lipca 4,3 mld dolarów a na koniec sierpnia 3,9 mld dolarów. Zarówno lipiec jak i sierpień przyniosły spadek ujemnego salda. Będzie ono zapewne spadać dalej.
    Manipulacja jest jednak większa. Iwona Trusewicz wprowadza czytelników „Rzeczpospolitej” w błąd, pisząc „saldo handlu zagranicznego”. Takim językiem mogą między sobą rozmawiać specjaliści, którzy wiedzą o co chodzi. Podane przez Iwonę Trusewicz saldo, to saldo handlu zagranicznego towarami. Należało dopisać słowo „towarami”. Aby mieć pełną informację trzeba mieć saldo handlu zagranicznego towarami i usługami. Handel usługami ma na Białorusi dodatnie saldo. Nie opublikowano jeszcze wskaźnika handlu usługami za sierpień, ale po czerwcu saldo wynosiło 1,0 mld dolarów a po lipcu 1,2 mld dolarów. Można wstępnie założyć, że po sierpniu saldo handlu usługami osiągnęło 1,4 mld dolarów, a zatem całkowite saldo handlu zagranicznego towarami i usługami, choć wciąż ujemne, wynosiło już wynosić tylko -2,5 mld dolarów.
    Resztę manipulacji Iwony Trusewicz, a także Kamila Kłysińskiego, zostawiam bez odpowiedzi, bo propaganda z „Rzeczpospolitej” w ogóle nie zasługuje na komentowanie. Skomentowałem ją tu tylko dlatego, że Pan odsyła do niej. Źle Pan postępuje.
    Pozdrawiam serdecznie

    • Huzarus 4 października 2011 / 11:37

      Dziękuję za sprostowanie. Przyjmuję na wiarę (podobnie jak artykuł w Rzepie) gdyż również nie podałeś źródeł. Faktycznie część liczb została podana błędnie (np. dług na koniec 2010 czy kurs rynkowy), a cześć można uznać za manipulację (bilans handlowy). O ile dobrze wiem na początku roku kurs rubla wynosił 1 USD=3145 RUB, a dzisiaj mamy 5600. Taka zmiana jest bardzo, bardzo kosztowna dla ludzi. Ceny produktów i surowców importowanych, paliw, energii pikują do góry. Za nimi podążają ceny żywności.

      Pisząc po raz kolejny o Białorusi chcę zwrócić uwagę na trend w gospodarce/ finansach. Jest on miażdżący dla oszczędności i poziomu życia (zwłaszcza osób niezamożnych i „klasy średniej”).
      Podobna sytuacja czeka również nas. Nie będzie to tak tragiczne/ bolesne i gwałtowne ale na pewno nastąpi.

      • Piotr Badura 7 października 2011 / 23:23

        Najlepszym źródłem jest strona banku centralnego Białorusi (Narodowy Bank Republiki Białoruś). Można wybrać na niej wersję angielską, jeśli się nie zna rosyjskiego. Strona ma adres:
        http://www.nbrb.by
        Można też korzystać ze strony białoruskiego urzędu statystycznego (też ma wersję angielską). Jej adres to:
        http://www.belstat.gov.by
        Pozdrawiam serdecznie

  2. Lulu 3 października 2011 / 21:36

    Ciekawe ze takie USA nie kupia białorusi.
    Toz to idealne miejsce. Moga spokojnie wydrukowac dolary i co wiecej moga tam inwestowac i nakrecac zamowienia dla swoich obywateli. To nawet lepsze niz kupno islandii.

  3. HansKlos 4 października 2011 / 09:19

    Białoruś to taki straszak w Polsce i jednocześnie przykład totalnej propagandy. Społeczeństwo nie jest tam ani tak zniewolone, ani tak zabiedzone, jak to się w Polsce przedstawia.

    Przy okazji warto wspomnieć, że Polska w zakresie manipulacji wyborami przegoniła Białoruś. Łukaszenko, co by nie mówić, nikomu nie robił problemów przy rejestracji kandydatów, natomiast w Polsce PKW próbuje eliminować niektóre ugrupowania już w przedbiegach.

    • Huzarus 4 października 2011 / 11:44

      Oczywiście, że w „polskich” mediach straszy się Białorusią. Pewnie wiele się przejaskrawia.
      Faktem jest natomiast, że jest to jedno z najbiedniejszych społeczeństw w Europie.

      • HansKlos 4 października 2011 / 14:51

        Kiedy ostatnio byłes na Białorusi?

      • Huzarus 4 października 2011 / 20:06

        Nigdy. Nie zmienia to faktu, że Białorusini (średnio) to biedny naród.

      • Piotr Badura 7 października 2011 / 23:15

        Spożycie mięsa na Białorusi w 2010 to 84 kg na głowę. W Polsce 75 kg na głowę. Inne wskaźniki wyglądają podobnie.

  4. Janek 2 listopada 2011 / 18:59

    Uwaga. Piotr Badura posiada cechy agenta wpływu białoruskiego KGB (posiada cechy to nie znaczy że nim jest!) Proszę sprawdzić inne wpisy na różnych portalach. Typowe cechy agenta: odwołuje się do oficjalnych stron internetowych autorytarnych reżimów, którym nie można ufać, podaje dużo szczegółów i danych z różnych stron internetowych, sprawia wrażenie przyjacielskiej osoby, wytyka błache szczegółowe błędy w tekstach innych autorów manipulując w ten sposób głównym przekazem itp.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s