Ojciec Rydzyk wolnorynkowcem?

Czytając komentarze pod artykułem na stronie Instytutu Misesa Kościół Katolicki a wolny rynek znalazłem link do relacji z konferencji „Katolicy a ekonomia. Szanse i zagrożenia”. zorganizowanej przez szkołę wyższą Ojca Rydzyka. Piszący relację twierdzi że środowisko skupione wokół O.R. ma zapatrywania wolnorynkowe. Z jednej strony może to zaskakiwać. Biorąc pod uwagę sytuację/pozycją „inicjatyw” O.R., jego przeciwników (starzy komuniści, nowi socjaliści i wszelkiej maści Elyta) jego źródeł „dochodów” (datki od prywatnych osób, pewnie spadki) jego postawa już tak nie dziwi.
Nagrania z konferencji znajdziesz tutaj. Nie udało mi się z nimi zapoznać, gdyż pliki pobierały się z prędkością kilku kB/s. O.R. musi jeszcze popracować nad propagandą i PR (o poziomie technologii nie wspomnę).
Jest tam kilka dobrze zapowiadających się tematów np – Bankowość – perspektywa katolicka
lub Globalna bankowość wobec lokalnej instytucji mikrofinansowej (na przykładzie SKOK).

Reklamy

„Zwiększymy płynność” – członek NBP

Nie sądzę, że będzie to credit crunch, ale o kredyt pewnością będzie trudniej, niż do tej pory. (…) Gdyby się okazało, że nastąpi gwałtowne ograniczenie finansowania z zagranicy w mechanizmie spółki-córki – spółki-matki, to NBP ma instrumenty finansowe dostarczenia płynności, czyli to dostosowanie z pewnością nie będzie przebiegało w sposób gwałtowny, tylko w sposób łagodny i zadbamy o to, żeby to nie zdestabilizowało systemu finansowego – powiedział Andrzej Raczko członek zarządu NBP.
– Tyle płynności, ile będzie potrzeba (bank centralny – PAP) do sektora finansowego wstrzyknie – dodał.

Źródło: Rzeczpospolita

Jeśli do obecnego procesu wycofywania kapitału z Polski (czyli wymiany złotówek na waluty) dojdzie „wstrzykiwanie płynności” przez NBP to złotówka poważnie straci na wartości i będziemy mieli piękną inflację.

3 inwestycyjne zasady na kryzys

Przedstawione przez prof Krzysztofa Rybińskiego

Po pierwsze – gotówka. Wiele osób i firm myśli, w co zainwestować, żeby przetrwać i uchronić majątek osobisty lub firmy przed poważnymi stratami. Okres przed kryzysem to nie jest czas kupowania ani inwestowania, tylko sprzedawania. W kryzysie ceny prawie wszystkich aktywów idą w dół, czasami bardzo mocno. To dotyczy cen akcji, obligacji krajów, które nie są postrzegane jako superbezpieczne (status superbezpiecznego mają na razie tylko cztery kraje: USA, Niemcy, Szwajcaria i Japonia), cen nieruchomości i ruchomości, cen ziemi. Wyjątek stanowią akcje firm, które kwitną w kryzysie, np. tych zajmujących się windykacją nieregulowanych należności. Są też inne branże; osoby zainteresowane z pewnością znajdą odpowiednie przykłady w internecie.

Po drugie – te same reguły dotyczą walut. Jako dobre inwestycje w czasach kryzysu postrzegane są waluty czterech wymienionych krajów. Pozostałe mogą być ryzykowne, choć na pewno będą wyjątki. Jest oczywiście problem z walutą Niemiec, czyli euro. Powinny przeważyć obawy o los Włoch i Francji i euro raczej straci na wartości względem dolara, być może znacznie. Oczywiście złoty – jako waluta kraju poważnie zadłużonego wobec zagranicy, o mało wiarygodnej polityce gospodarczej i niskiej wielkości rezerw dewizowych w relacji do zadłużenia (kapitału krótkoterminowego i portfelowego) – też poważnie ucierpi. Zatem przed kryzysem dobrą strategią jest akumulacja gotówki w bezpiecznych walutach oraz inwestycje w takie sektory, które zyskują w kryzysie.

Po trzecie – osoby, które mają dobrą znajomość rynków finansowych i sporą odporność psychiczną, mogą się pokusić o krótką pozycję na indeksach giełdowych krajów, które zostaną najmocniej dotknięte kryzysem. Dotyczy to z pewnością Włoch i Francji. Nie wyjaśniam tego slangu finansowego. Jeśli ktoś nie rozumie, to znaczy, że nie powinien tego robić.
Całość tutaj

Pan Rybiński w innym artykule stwierdza, że jego scenariusz jest aktualnie realizowany. A scenariusz ten zakłada upadek systemu bankowego Francji i Włoch i pogłębienie się kryzysu finansowego. Zgadzam się z nim.
Mam pewne zastrzeżenia co do jego porad:
1. Uważam, że nie można uznać aktywów Niemieckich jako superbezpieczne (nawet z zastrzeżeniem „na razie”). Niemiecki system finansowy i gospodarka jest powiązana w bardzo istotny sposób z francuską i włoską. Kryzys u nich bardzo szybko przełoży się na sytuację w Niemczech i na ceny akcji i obligacji.
2. W najbliższej przyszłości nie będzie czegoś takiego jak „bezpieczne waluty”. Zakładam, że mówienie o bezpiecznych walutach wynika z doświadczeń historycznych. W przypadku wcześniejszych kryzysów finansowych w jakimś kraju lub nawet międzynarodowych (kryzys w Azji w latach 90) można było wymienić lokalną walutę np na dolary. Biorąc pod uwagę ilość drukowanych dolarów (idących już w biliony) i sytuację w Europie nie można proponować EUR i USD jako bezpiecznej przystani. No chyba, że wychodzi się z założenia, że bezpieczna waluta to taka która straci mniej na wartości niż inne waluty.

Test LRAD podczas Marszu Niepodległości

LRAD – (Long Range Acoustic Device ang. urządzenie dźwiękowe dalekiego zasięgu) to urządzenie dźwiękowe, wytwarzające dźwięk o bardzo wysokiej głośności, który jest słyszalny na dużych odległościach. Jego głównym celem jest emitowanie fal dźwiękowych, które będą wywołały u odbiorcy nieprzyjemną reakcję i wpływały na jego zachowanie poprzez odstraszanie. Podobnież takie rozwiązanie zakupiła warszawska policja
A na filmie jego test (wg autora)

A tu widać urządzenie zainstalowane na Mitsubishi L200 (zgodnie z informację zawartą w Wikipedii)

I z bardzo bliska

A tutaj bardzo ciekawe podsumowanie. Między innymi pokazujące miłujących pokój „kolorowych”

Przyczyny i skutki zajść na Marszu Niepodległości

Mało kto zastanawia się nad przyczynami zdarzeń. Co było przyczyną burdy? Zmieniono kierunek trasy przemarszu.

A dlaczego zmieniono kierunek? Bo „kolorowi” zablokowali drogę przemarszu organizując manifestację na jej trasie.

A dlaczego „kolorowi” zorganizowali akurat w tym miejscu manifestację? Bo mogli. Demonstracja została zarejestrowana przez urzędników miasta. Nikt nie myślał o kolizji i skutkach takiej decyzji.

A może „pokojowo nastawieni kolorowi” mogli przepuścić marsz? Mogli ale byli za mocno pokojowo nastawieni co widać na poniższym filmie jak przepuszczają przez blokadę ONR-owców (film nakręcony przez „kolorowych” na ulicy Marszałkowskiej). Co prawda nie widać kto zaczął ale widać obustronną miłość do pokoju i ładu.

Jak wyglądał Marsz Niepodległości naprawdę (zakładam, ze sceny nakręcone przez prywatną osobę.

Ci niegrzeczni narodowcy

Pomoc z zachodu zawsze mile widziana. To jest sytuacja o której mogłeś usłyszeć w telewizji w której to Niemcy zabarykadowali się w kawiarni na rogu ulic Świętokrzyskiej i Nowego Światu. Dlaczego akurat tam. Tak przypadkowo się składa że pod tym adresem lokal prowadzi Krytyka polityczna.
Ciekawe dlaczego niemiaszki-lewaszki tak dobrze znali drogę do tego miejsca:)

Policja zna się na rzeczy (szerzej o zajściu pisze Nowy Ekran

I kolejny raz policja

Pełen profesjonalizm wyszkolonej prewencji: przygnieść ludzi do ściany

Pole „bitwy” po

Akcje policji nie zakończyły się w Warszawie. Niech żyje wolność.