3 inwestycyjne zasady na kryzys

Przedstawione przez prof Krzysztofa Rybińskiego

Po pierwsze – gotówka. Wiele osób i firm myśli, w co zainwestować, żeby przetrwać i uchronić majątek osobisty lub firmy przed poważnymi stratami. Okres przed kryzysem to nie jest czas kupowania ani inwestowania, tylko sprzedawania. W kryzysie ceny prawie wszystkich aktywów idą w dół, czasami bardzo mocno. To dotyczy cen akcji, obligacji krajów, które nie są postrzegane jako superbezpieczne (status superbezpiecznego mają na razie tylko cztery kraje: USA, Niemcy, Szwajcaria i Japonia), cen nieruchomości i ruchomości, cen ziemi. Wyjątek stanowią akcje firm, które kwitną w kryzysie, np. tych zajmujących się windykacją nieregulowanych należności. Są też inne branże; osoby zainteresowane z pewnością znajdą odpowiednie przykłady w internecie.

Po drugie – te same reguły dotyczą walut. Jako dobre inwestycje w czasach kryzysu postrzegane są waluty czterech wymienionych krajów. Pozostałe mogą być ryzykowne, choć na pewno będą wyjątki. Jest oczywiście problem z walutą Niemiec, czyli euro. Powinny przeważyć obawy o los Włoch i Francji i euro raczej straci na wartości względem dolara, być może znacznie. Oczywiście złoty – jako waluta kraju poważnie zadłużonego wobec zagranicy, o mało wiarygodnej polityce gospodarczej i niskiej wielkości rezerw dewizowych w relacji do zadłużenia (kapitału krótkoterminowego i portfelowego) – też poważnie ucierpi. Zatem przed kryzysem dobrą strategią jest akumulacja gotówki w bezpiecznych walutach oraz inwestycje w takie sektory, które zyskują w kryzysie.

Po trzecie – osoby, które mają dobrą znajomość rynków finansowych i sporą odporność psychiczną, mogą się pokusić o krótką pozycję na indeksach giełdowych krajów, które zostaną najmocniej dotknięte kryzysem. Dotyczy to z pewnością Włoch i Francji. Nie wyjaśniam tego slangu finansowego. Jeśli ktoś nie rozumie, to znaczy, że nie powinien tego robić.
Całość tutaj

Pan Rybiński w innym artykule stwierdza, że jego scenariusz jest aktualnie realizowany. A scenariusz ten zakłada upadek systemu bankowego Francji i Włoch i pogłębienie się kryzysu finansowego. Zgadzam się z nim.
Mam pewne zastrzeżenia co do jego porad:
1. Uważam, że nie można uznać aktywów Niemieckich jako superbezpieczne (nawet z zastrzeżeniem „na razie”). Niemiecki system finansowy i gospodarka jest powiązana w bardzo istotny sposób z francuską i włoską. Kryzys u nich bardzo szybko przełoży się na sytuację w Niemczech i na ceny akcji i obligacji.
2. W najbliższej przyszłości nie będzie czegoś takiego jak „bezpieczne waluty”. Zakładam, że mówienie o bezpiecznych walutach wynika z doświadczeń historycznych. W przypadku wcześniejszych kryzysów finansowych w jakimś kraju lub nawet międzynarodowych (kryzys w Azji w latach 90) można było wymienić lokalną walutę np na dolary. Biorąc pod uwagę ilość drukowanych dolarów (idących już w biliony) i sytuację w Europie nie można proponować EUR i USD jako bezpiecznej przystani. No chyba, że wychodzi się z założenia, że bezpieczna waluta to taka która straci mniej na wartości niż inne waluty.

Advertisements

One thought on “3 inwestycyjne zasady na kryzys

  1. jojo 22 listopada 2011 / 12:30

    Witam,

    Czy w takim razie mógłbym prosić o Pańskie porady, na temat tego w co zainwestować, żeby przetrwać i uchronić majątek osobisty lub firmy przed poważnymi stratami?

    Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s