Przyczyny europejskiego kryzysu – inna perspektywa

Na przyczyny kryzysu gospodarczego można spojrzeć z wielu perspektyw. Niewiele osób zastanawia się nad problemem z perspektywy politycznej. Poniżej ciekawe spojrzenie przedstawione przez Stanisława Michalkiewicza.

————

Szanowni Państwo!

W swojej znakomitej książce pod tytułem „Głos Pana” Stanisław Lem napisał między innymi, że nawet konklawe można doprowadzić do ludożerstwa, byle tylko postępować cierpliwie i metodycznie. Podobną myśl wyraża Janusz Szpotański, charakteryzując taktykę generała Jaruzelskiego wobec Solidarności podczas słynnego, solidarnościowego karnawału w roku 1980 i 1981: „nie płoszmy ptaszka; niech mu się zdaje, że naszej partii siły nie staje (…) aż o poranku za oknem dojrzy kontury tanku, potem na schodach usłyszy kroki.”

Skoro ta taktyka jest tak skuteczna, to nic dziwnego, że legła ona u podstaw budowania IV Rzeszy. Jak pamiętamy, Niemcy w dwudziestym wieku dwukrotnie próbowały zjednoczyć Europę pod swoją egidą. Wybitnemu przywódcy socjalistycznemu Adolfowi Hitlerowi prawie się to udało – ale jakim kosztem! Europa została skotłowana, całe narody zapłonęły nienawiścią do Niemców, a w końcu Europa została podzielona na sowiecką i amerykańską strefę wpływów – a więc na strefy wpływów państw w zasadzie pozaeuropejskich. To wszystko musiało doprowadzić do zmiany taktyki; zamiast „radosnej wojny”, a więc – marszu na skróty – postępowanie cierpliwe i metodyczne, obliczone z jednej strony na uśpienie czujności europejskich narodów, a z drugiej – na wykorzystanie mechanizmu uzależnienia.

W 1990 roku Radek Sikorski, wtedy jeszcze sympatyczny i normalny młody człowiek, przeprowadził wywiad telewizyjny z Henry Kissingerem, podczas którego zapytał go między innymi, czy pożyczki, jakimi w latach 70-tych Zachód obdarzał kraje socjalistyczne, wynikały jedynie z dobrego serca, czy też towarzyszyła temu jakaś kalkulacja. Henry Kissinger bez chwili wahania odpowiedział, że oczywiście kalkulacja. Chodziło o to, by kraje socjalistyczne uzależniły się od zachodnich pożyczek , tak, jak narkoman uzależnia się od narkotyków – a kiedy już się uzależnią – to przydusić je do ściany warunkami politycznymi. Skoro raz się taka rzecz udała, to dlaczego nie powtórzyć jej po raz drugi? Więc na tej właśnie zasadzie skonstruowany został mechanizm Unii Europejskiej. Chodziło o uzależnienie krajów członkowskich od unijnych subwencji tak, żeby nie mogły sobie już bez nich wyobrazić dalszego funkcjonowania – a także uzależnienie od unijnych subwencji tubylczych Umiłowanych Przywódców – a następnie wykorzystać to uzależnienie do wymuszania coraz to kolejnych cesji politycznej suwerenności.

Ta metoda była korzystna podwójnie; wprowadzenie wspólnej waluty sprawiło, że Niemcy stały się w Unii Europejskiej największym eksporterem, realizując w ten sposób w całej Europie program skonstruowany w roku 1915 dla Europy Środkowo-Wschodniej. Program ten, pod nazwą „Mitteleuropa”, przewidywał między innymi przekształcenie gospodarek tych niemieckich protektoratów w gospodarki peryferyjne i uzupełniające gospodarkę niemiecką. I tak właśnie się dzieje nie tylko w Europie Środkowej, ale również – Południowej, która w ten sposób, za sprawą tamtejszych, tubylczych elit politycznych, zaczyna popadać w coraz większe uzależnienie od Niemiec. Krótko mówiąc – wszystkie te kraje w coraz większym stopniu nabierają charakteru części składowych IV Rzeszy.

W tej sytuacji musiało to doprowadzić do pojawienia się koncepcji organizacyjnych, które właśnie przybrały postać unii bankowej, do której powinny przystąpić wszystkie kraje członkowskie UE, bez względu na to, czy należą do strefy euro, czy nie. Konsekwencją przynależności do unii bankowej będzie przejęcie przez władze Unii Europejskiej kontroli nad budżetami wszystkich państw członkowskich – a więc powstanie swojego rodzaju Ministerstwa Finansów Unii Europejskiej. Byłby to milowy krok na drodze stopniowego przejmowania suwerenności państw członkowskich przez Unię, której politycznym kierownikiem, jak wiadomo, są Niemcy.

A co na to nasi Umiłowani Przywódcy? Pan Piotr Serafin nie ukrywa nawet entuzjazmu wobec ewentualnego wejścia Polski do unii bankowej. Chodzi tylko o zachowanie pozorów – żeby wyglądało to tak, że wchodzimy z własnej woli, a nie zostajemy tam wciągnięci. Jestem pewien, że budowniczowie IV Rzeszy na zachowanie pozorów nam pozwolą. Bo przecież nie pozory się liczą, tylko rezultat.

Stanisław Michalkiewicz

Żródło: Stanisław Michalkiewicz: Cierpliwie i metodycznie

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s