Wprowadzanie równość upoważnia do prześladowania

W krajach bardziej postępowych w których ilość postępaków osiągnęła bardzo wysoki poziom nastąpiło przejście do kolejnego etapu wprowadzania „równości”. Nowy etap charakteryzuje się wprowadzeniem siłą akceptacji dla mniejszości.
Jak opowiada John Deighan katolik, jego dwunastoletni syn, który nie popiera małżeństw osób tej samej płci jest mocno prześladowany w szkole. Koledzy określają go mianem „nazisty” czy „bigota”. I nie jest to przypadek odosobniony. – Ludzie są nieustająco poddawani manipulacji przez grupę, którą określam lobby równościowe. I buduje się ogromny stopień nienawiści wobec inaczej myślących także wśród bardzo młodych ludzi.

Postępaki już dawno stwierdzili, że aby osiągnąć cele rewolucji trzeba wieloletniej pracy u podstaw. Dlatego tak istotne jest szerzenie propagandy wśród dzieci i młodzieży. Jeśli jednocześnie ograniczonym dostępem młodym ludziom do innych trendów myślowych/ rzetelnej wiedzy postępaki osiągną sukces.
I tak to okazuje się, że ci którzy walczą z wszelkimi kościołami i religiami tworzą własny „kościół”. „kościół” który ma licencję na „prawdę”. Obawiam się, że przynależność może stać się obowiązkowa. Oj będziemy tęsknić za latami panowania i tyranii Kościoła Katolickiego.

Źródło: Christian Today