Jak system bankowy runie …

W mainstreamowych mediach zaczynają się pojawiać rozważania co się stanie jak system bankowy upadnie.
W Dziennik Gazeta Prawna Krzysztof Rybiński przedstawił krótki artykulik. Autor w sposób prosty opisał jak to wszystko wygląda m.in. wspomniał o tym, że Bankowy Fundusz Gwarancyjny nie ma pieniędzy. Pisze o konkretnych zagrożeniach i czego nie należy robić aby uniknąć konsekwencji upadku system.
Nie pisze natomiast co należy zrobić aby uchronić swoje oszczędności /aktywa. Pewnie z dwóch powodów:
1. Postawienie trudnego pytania bez odpowiedzi spowoduje przynajmniej u części czytelników chęć dowiedzenia się co robić.
2. Dałoby to oponentom doskonały argument w dyskusji pomijającej główny temat czyli upadek systemu. Już widzę te riposty „Kiedyś namawiał na fundusz Eurogeddon teraz namawia na … ”

Krótki fragmencik.

… A zatem co się wydarzy, jeżeli system runie? Na małą skalę ćwiczyliśmy ten scenariusz podczas upadku banku Lehman Brothers. Okazało się, że jedna mała kostka domina stojąca w dużym tłoku innych kostek jest w stanie wywrócić cały system. Wtedy Rezerwa Federalna przytrzymała inne kostki palcem, udzielając im błyskawicznie kredytów, praktycznie nieoprocentowanych. Jednak jeżeli kryzys przewróci naraz wiele banków i mimo pożyczek banków centralnych przestraszeni ludzie zaczną masowo wypłacać pieniądze, to nawet nacjonalizacja banków może nie wystarczyć, by powstrzymać krach systemu. Bo ludzie jeszcze nie rozumieją, że w bankach ich pieniędzy nie ma, że zostały one wielokrotnie wypłacone w postaci nowych kredytów. Jeszcze nie rozumieją, że gwarancje depozytów są fikcyjne, bo fundusze gwarancyjne nie mają pieniędzy i w przypadku systemowego krachu rządy będą musiały znacjonalizować banki i powszechnie wprowadzić rozwiązanie cypryjskie, ale zastosowane do wszystkich depozytów, nie tylko tych powyżej 100 tys. euro.

Jak się zabezpieczyć przed takim scenariuszem? …

Całość tutaj

Reklamy

Złoto, srebro i wizje

Ceny złota i srebra spadły jak kamień w studnię. No i ponownie rozpoczął się wysyp wszelkich teorii, opinii i wizji dotyczących przyszłości.

Ja też pozwolę sobie na przedstawienie kilka moich spostrzeżeń.

1. Śmiem twierdzić, że NIKT nie jest w stanie przewidzieć co będzie się działo na „rynku” metali szlachetnych. NIKT nie jest w stanie powiedzieć w którym kierunku podąży „rynek” i w którym momencie ten kierunek zmieni.
Są trzy główne przyczyny takiej sytuacji.
Pierwsza: nikt nie zna planów i celów głównych graczy na „rynku”. Druga: nikt nie jest w stanie przewidzieć możliwości wystąpienia „niestandardowych zdarzeń”, które będą miały duży wpływ na rynek. Jakich? A na przykład takich, że któreś z bankrutujących państw UE posiadających duże rezerwy w złocie (Portugalia?) zrezygnuje z EUR na rzecz metalu 🙂 Mało prawdopodobne? Nawet bardzo mało prawdopodobne. Ale czy nie równie mało prawdopodobnym zdarzeniem był sposób w jaki Islandczycy rozwiązali swój kryzys bankowy? Kto się spodziewał, że ta „banda” rybaków powie Brytyjczykom i Holendrom „Nasze banki zbankrutował, wasze depozyty to wasz problem, gońcie się, koniec tematu :)”
Trzecia: Reguły gry zmieniają się w trakcie gry.

2. Dla przeciętnego Polaka fizycznego złota nigdy nie zabraknie (nawet wtedy gdy państwo zakaże obrotu; taką sytuację mieliśmy w PRLu). Może diametralnie zmienić się cena złota lub cena fizycznego metalu będzie wyższa niż kurs giełdowy ale złoto zawsze będzie dostępne. A dlaczego? Bo zawsze znajdzie się ktoś, kto stwierdzi, że aktualna cena jest wystarczająco wysoka aby zamienić posiadany metal na dom, samochód czy akcje. A wraz z wzrostem ceny złota takich „ktosiów” będzie coraz więcej.

3. Złoto i srebro zawsze będzie dostępne za papierową walutę. Odstępstwem od tej reguły może być tylko moment całkowitego załamania systemu monetarnego. Ale w takiej sytuacji za walutę nie będzie można kupić również innych dóbr ani aktywów.

4. Cena złota (fizycznego metalu i giełdowa) może spaść poniżej kosztów produkcji kopalni. Krąży jakiś mit, że cena nie może spaść poniżej kosztów produkcji kopalni bo wtedy przestaną one dostarczać metal. I co z tego, że przestaną? Roczna produkcja wszystkich kopalń stanowi mały procent całego rynku złota. Nawet jeśli większość kopalń przestanie dostarczać metal to rynek ten dalej będzie istniał. Jeśli popyt będzie spadał przy niezmiennym poziomie podaży ceny będą spadały.

Jutro postaram się napisać więcej o srebrze.

Na koniec życzę aby mózg nie odkleił Ci się od rzeczywistości 😉

—-
dopisek
I jeszcze dwóch takich, którzy tłumaczą dlaczego celowo obniża się cenę złota. Po obejrzeniu przeczytaj punkt nr 1