Pisowski zamach na sądownictwo

Pisiaki w ekspresowym tempie przeprowadzają zamach na sądownictwo w Polsce. Media grzmią, autorytety i konstytucjonaliści grzmią. Będą kolejne demonstracje, a pewnie i kolejny ciamajdan. Straszy się wirtualnymi zagrożeniami wynikającymi z tych zmian.
A Zbigniew Ziobro mówi …

Zbigniew Ziobro (minister sprawiedliwości), 12 lipca 2017 (45. posiedzenie Sejmu VIII kadencji).

Procedura nadzoru praworządności a kara śmierci

Kara śmierci również za zdradę
Stanisław Michalkiewicz
Komentarz • serwis „Prawy.pl” (prawy.pl) • 19 stycznia 2016

W ramach intensywnego reformowania naszego nieszczęśliwego kraju warto zastanowić się również nad jeszcze jedna reformą, w postaci przywrócenia kary śmierci i to nie tylko za zabójstwa z winy umyślnej, ale również – za zdradę stanu. W ogóle jest rzeczą zdumiewającą, że chociaż około 70 procent obywateli nie tylko w Polsce, ale i w innych krajach Unii Europejskiej aprobuje karę śmierci za morderstwa, to Umiłowani Przywódcy, mający pełne gęby frazesów o demokracji, skutecznie blokują przywrócenie tej kary do arsenału kar kodeksowych. Trudno o lepszą i bardziej przekonującą ilustrację, że nie są żadnymi demokratami, tylko wykonują zadania postawione im przez jakąś mafię, czy jakieś mafie, które wystrugały ich z banana i w ten sposób zrobiły z nich człowieków. Co to za mafie – na to pytanie można odpowiedzieć jedynie odwołując się do teorii spiskowej, która wszelako przez ekspozytury mafii w mediach i środowisku autorytetów moralnych jest stanowczo potępiana. W następstwie tego potępienia do wierzenia podawane są idiotyczne opowieści, że z tą demokracją, to wszystko naprawdę i wielu mikrocefali skutecznie ogłupionych przez żydowską gazetę dla Polaków święcie w to wierzy.

Te mafie są oczywiście różne w różnych krajach, więc nie będę tutaj rozwijał spiskowej teorii wszystkiego, tylko skoncentruję się na naszym nieszczęśliwym kraju. Jak wiadomo, w następstwie stanu wojennego punkt ciężkości władzy w Polsce przesunął się w stronę tajnych służb i już tam pozostał. Poszlaką, która to potwierdzała, było internowanie Edwarda Gierka i jego pierwszego ministra Piotra Jaroszewicza. Chociaż nie stwarzali oni najmniejszego zagrożenia ani dla socjalizmu, ani dla sojuszy, zostali internowani, by w ten sposób przekazać opinii publicznej sygnał, że partia już się nie liczy, że liczą się tylko tajne służby: RAZWIEDUPR i SB. Chociaż bowiem internowano I sekretarza, ani jeden głos nie podniósł się w jego obronie. Świadczy to oczywiście również i o partyjniakach, którzy rok wcześniej na widok Gierka sikali po nogach, ale czort z nimi, bo ważniejsze jest oczywiście przesunięcie wspomnianego punktu ciężkości władzy w stronę tajnych służb.

Jak w 2011 roku stwierdził Trybunał Konstytucyjny, dekret o stanie wojennym był niezgodny z konstytucją, a więc Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego, będąca – jak się okazało – organizacją przestępczą o charakterze zbrojnym – dokonała zamachu stanu w celu stłumienia niepodległościowego zrywu historycznego narodu polskiego. Te prawne oceny potwierdzają, że RAZWIEDUPR, będący od 1944 roku politycznym kierownikiem polskojęzycznej wspólnoty rozbójniczej, z którą historyczny naród polski musi dzielić terytorium państwowe, nigdy nie cofał się przed zdradą stanu i zdradą narodu, kiedy tylko w grę wchodziły jego partykularne interesy, interesy wspólnoty rozbójniczej i wreszcie – interesy jego zagranicznych protektorów, przede wszystkim – Związku Radzieckiego, który teraz tylko zmienił położenie.

Kiedy w następstwie porozumienia między Sowietami i USA co do ustanowienia nowego porządku politycznego, który w Europie zastąpiłby rozsypujący się porządek jałtański, RAZWIEDUPR w 1985 roku rozgromił Służbę Bezpieczeństwa, zostając tubylczym hegemonem na polskiej scenie politycznej, przygotował i przeprowadził transformację ustrojową. W ramach systemowych przygotowań zainicjował uwłaszczenie nomenklatury i selekcję kadrową w strukturach podziemnych, by w ten sposób wyłonić „reprezentację społeczną”, do której miałby zaufanie i z którą miałby „wynegocjować” transformację. Elementem tych przygotowań stało się również eliminowanie kary śmierci. W roku 1988 ustanowione zostało tzw. „moratorium” na wykonywanie kary śmierci. Nie została one wykreślona z kodeksu, sądy więc mogły ja nadal orzekać, ale już nie mogła być wykonywana. Kiedy w roku 1995 Sejm to moratorium przedłużył, zapytaliśmy w imieniu UPR ówczesnego ministra sprawiedliwości, pana Jerzego Jaskiernię, kto to „moratorium” w roku 1988 w Polsce wprowadził. Odpowiedział nam na piśmie, że „nie można ustalić autora tej decyzji”, bo lepiej wyjaśnia mechanizm funkcjonowania naszego państwa, niż cokolwiek innego. Oto anonimowy dobroczyńca ludzkości zakazuje wykonywania kary zapisanej w ustawie i orzekanej przez sądy – a wszystkie organy państwowe w podskokach się mu podporządkowują i w dodatku nikogo nie interesuje, kto wydał taki rozkaz. A przecież nie trzeba specjalnej przenikliwości, żeby domyślić się o co chodzi. Wprawdzie Amerykanie wynegocjowali z Sowieciarzami, że komuchom za ich zbrodnie włos z głowy nie spadnie, ale „na tym świecie pełnym złości nigdy nie dość jest przezorności”. Wprawdzie więc RAZWIEDUPR zainstalował nowe władze, ale na wypadek, gdyby urwały się z łańcucha i strzeliły im do łba jakieś głupstwa, asekurował się wspomnianym moratorium. Cokolwiek się stanie, nie pójdziemy na powróz, a skoro tak – to potem się zobaczy.

Bezkarność zdrady stanu i zdrady narodowej dokonanej 13 grudnia 1981 roku zachęciła uczestników RAZWIEDUPR-a nie tylko do bezceremonialnego kontynuowania okupacji kraju i rozkradania jego zasobów, ale również – do podjęcia działań wyczerpujących znamiona zdrady stanu i zdrady narodowej obecnie. Oto próbując kontynuować okupację Polski i rozkradanie jej zasobów, RAZWIEDUPR przy pomocy swojej agentury, w porozumieniu z żydowskim lobby w Polsce i – obawiam się, że niestety również z przyzwoleniem Naszego Największego Sojusznika zza oceanu – podjął czynności noszące znamiona zdrady stanu i zdrady narodowej. Nie tylko podejmuje próby politycznej destabilizacji kraju poprzez ekscytowanie ulicznych rozruchów, ale odwołując się do poparcia ośrodków zagranicznych, przygotowuje prowokację, której finałem może być nawet scenariusz rozbiorowy.

W tej sytuacji przywrócenie kary śmierci nie powinno dotyczyć tylko zabójstw z winy umyślnej, dokonanych w zamiarze bezpośrednim, ale również dokonanej w zamiarze bezpośrednim zdrady stanu w postaci domagania się interwencji w Polsce ośrodków zagranicznych, a okoliczność obciążającą stanowiłoby pobieranie na prowadzenie takiej działalności pieniędzy od podmiotów zagranicznych. Periculum in mora – bo jeśli w safandulstwa, albo lęku, co powiedzą na to jakieś eunuchy, odstąpimy od takiej regulacji, to w rezultacie beztroskiej aktywności jakichś filutów pozostających „na utrzymaniu żony” możemy ocknąć się z ręką w przysłowiowym nocniku.

Stanisław Michalkiewicz

Komentarz • serwis „Prawy.pl” (prawy.pl) • 19 stycznia 2016

Tolerancja religijna muzułmanów

Poniżej zapożyczony tekst i film (bez mojego komentarza)

Przedstawiamy Państwu nagranie video, na którym pewien muzułmanin zrywa krzyżyk powieszony na ścianie i rzuca go na ziemię, wprost pod nogi jednego z Polaków. Zajście miało miejsce w myjni samochodowej w Wielkiej Brytanii, w której powyższe osoby były zatrudnione. O sprawie poinformował nas Czytelnik portalu Narodowcy.net.

Sprawcą całego zdarzenia był Bedri Brahimi, muzułmanin pochodzący z Kosowa, który opuścił swój kraj jako uchodźca. Znalazł on pracę w myjni automatycznej, której został operatorem. Pracowały tam osoby również innych wyznań i narodowości, m.in. Polacy i Litwini. Jak pisze nasz Czytelnik, który zresztą sam znalazł tam zatrudnienie, jego szef na równi traktował tylko muzułmanów, a do innych osób odnosił się z pogardą.

To właśnie Polak powiesił w jednym pomieszczeń pracowniczych mały krzyżyk. Jak informuje, wisiał on tam w widocznym miejscu przez trzy lata nikomu nie przeszkadzając. Dopiero przy naprawianiu instalacji elektrycznej, muzułmanin zerwał krzyżyk i rzucił go na ziemię, co widać w 6 sekundzie na nagraniu.

„Dopiero niedługo przed moim odejściem, gdy przeciągał kable razem ze swoim kolegą , ostentacyjnie bez słowa zerwał krzyż i rzucił pod nogi moje i drugiego Polaka. Wiem, że miał prawo go zdjąć, zwrócić uwagę, ale zrobił to tak jak widać na filmie, obrażając nasze uczucia religijne! Zauważyłem od razu, ze rzucił krzyżem ale dotarło to do mnie dopiero po kilku sekundach bo po prostu nie mogłem uwierzyć, że naprawdę to zrobił. Podniosłem krzyż, wściekły zapytałem go co robi, przecież dla nas to symbol religijny, ale nawet nie zareagował (…) O zajściu poinformowałem korporację, w odpowiedzi dowiedziałem się, że ze względu na ich umowę i relacje z operatorem myjni nie są oni zobowiązani do wyciągani konsekwencji w sprawie rasizmu, zastraszania i wykorzystywania pracowników i powinienem skontaktować się z prawnikiem i załatwić to we własnym zakresie. Po prostu korporacja umywa ręce i konsekwencji od operatora nie wyciąga.” – relacjonuje naoczny świadek zdarzenia.

Ponadto przyznaje on, że poprawność polityczna w Wielkiej Brytanii sięga zenitu. „(…) reakcja byłaby dopiero gdybym to np. ja rzucił koran. Zostałbym wtedy potępiony, prawdopodobnie nawet z miejsca pobity, a całą sprawę nagłośniono by w mediach”. Jego zdaniem przez poprawność polityczną ludzie na emigracji w Wielkiej Brytanii boją się zareagować, gdyż mogą zostać potem oskarżeni o rasizm. Tymczasem muzułmanie rosną w siłę, celowo i systematycznie wykorzystują swoją uprzywilejowaną pozycję. „Każdy niewierny może być wykorzystany, okradziony, poniżony – nieliczni się przeciwstawią, bardzo nieliczni” – pisze nasz Czytelnik.

źródło: Narodowcy.net

Casus Belli dla Boliwii

W dniu wczorajszym samolot prezydenta Boliwii Evo Moralesa został zmuszony do lądowania w Wiedniu. Powodem była pogłoska, że na pokładzie znajduje się Edward Snowden.
Prezydent opuścił samolot. Samolot został przeszukany. Edward Snowden nie znaleziono (tak informują :).
Polskie media poza „Panoramą” milczą. Bo w końcu kim jest prezydent Boliwii i co takiego wielkiego się stało 🙂

Dziwi mnie tylko jedno. Dlaczego prezydent opuścił samolot i pozwolił go przeszukać? Sądzę, że mógłby tego odmówić i w ciągu kilku godzin samolot zostałby zwolniony.
Tak czy inaczej szanse na to, że Edward Snowden znajdzie azyl w którymś z krajów ameryki południowej bardzo wzrosły.

W normalnych czasach taki akt agresji byłby wystarczającym powodem do wypowiedzenia wojny.
Mam nadzieję, że tradycja rozpoczynania Światowych Wojen w Austrii nie będzie kontynuowana.

Walka z jednonogimi bandytami

Państwo stawia przy drogach coraz więcej jednonogich bandytów zwanych oficjalnie fotoradarami. Młóci nimi swoich obywateli.
Poniżej wzór pisma od Wojciecha Cejrowskiego. Jest to odpowiedz na prośbę POlicji o wskazanie danych kierowcy sfotografowanego samochodu.
Po wprowadzeniu pewnych zmian bez zastanowienia bym wysłał (zakładam, ze sprawa zakończy się w sadzie, więc zalecam wdawanie się tylko w spory na terenie zamieszkania).

– – – – – –

Szanowny Panie Komendancie,

W dniu 22.07.2012 o godz. 19.30, zostało zrobione zdjęcie (rzekomo mojego pojazdu) o Numerze Rej. 12PIGS43 i przesłano dokumentację na mój adres. Jednakże obawiam się, że przesłana dokumentacja jest niestety niekompletna, a co za tym idzie, obawiam się również, że wykazany na zdjęciu z fotoradaru – pomiar prędkości – może niestety nie być prawidłowy, o ile na zdjęciu został faktycznie uwieczniony mój pojazd. Bardzo chciałbym pomóc Panu Komendantowi w ustaleniu sprawcy wykroczenia, ale najpierw proszę o rozwianie wszelkich moich wątpliwości. Jednak – do rzeczy:

Oświadczam zgodnie z prawdą, iż nie wiem, czy na zdjęciu został uwieczniony mój pojazd, gdyż po polskich drogach porusza się wiele pojazdów podobnych do tych z przesłanego przez Państwa zdjęcia, natomiast tablice rejestracyjne są elementem łatwo wymienialnym i można je bez problemu podrobić i zamontować w innym pojeździe. Moje wątpliwości mogłyby zostać rozwiane w przypadku umożliwienia porównania znaków szczególnych pojazdu jak numer identyfikacyjny pojazdu czy numer silnika z danymi w dowodzie rejestracyjnym mojego pojazdu, tak jak to jest sprawdzane na przeglądach okresowych. Nie wspomnę już o tym, że na zdjęciu nie widać /ani marki ani modelu pojazdu ani rodzaju nadwozia/, a także nie mam możliwości sprawdzenia koloru pojazdu, co budzi moje wątpliwości czy to faktycznie jest mój pojazd. Tutaj jednak poproszę o przesłanie zdjęcia w wyższej rozdzielczości (i jeśli to możliwe w kolorze), co niewątpliwie pozwoli na rozpoznanie pewnych cech szczególnych sfotografowanego pojazdu, natomiast nie ulega wątpliwości, że większość samochodów, wygląda podobnie (szczególnie w perspektywie zdjęcia „od tyłu” / „z przodu”), więc i mój samochód jest podobny do tego pojazdu ze zdjęcia. Dlatego też zwracam się z uprzejmą prośbą o przesłanie fotografii w wysokiej rozdzielczości i w kolorze – rozpoznanie cech szczególnych mojego pojazdu, oraz niewykadrowanej, żeby mieć pewność, że na oryginalnym zdjęciu nie znajduje się inny pojazd, którego ewentualna obecność mogłaby zafałszować pomiar prędkości.

Poproszę o przesłanie dokumentu uprawniającego Komendę Policji w Pacanowie do użycia fotoradaru marki /nazwa marki fotoradaru/ o numerze /numer fotoradaru/ w dn. 22.07.2012 na /lokalizacja sfotografowanego zdarzenia/ lub podanie odpowiednich aktów prawnych, na mocy których Komenda Policji w Pacanowie dokonała pomiaru prędkości. A także dokumentu zezwalającego funkcjonariuszom Komendy Policji w Pacanowie na prowadzenie pomiarów w lokalizacji umiejscowienia fotoradaru przy użyciu radarowego przyrządu kontroli prędkości, wydaną i podpisaną przez odpowiedzialnego za ten rejon Komendanta Policji na wskazany czas kontroli (Ustawa prawo o ruchu drogowym Dz. U. z 2005 r. nr 108, poz. 908, z późniejszymi zmianami).

Poproszę o podanie dokładnego adresu umiejscowienia fotoradaru w dniu 22.07.2012 na /lokalizacja sfotografowanego zdarzenia/.

Poproszę o przesłanie dokumentacji potwierdzającej, iż zgodnie z przepisami prawnymi obowiązującymi od 1 lipca 2011 r. strefa pomiaru prędkości była oznaczona znakiem D-51. a urządzenie fotoradaru było oznaczone kolorem żółtym.

Poproszę o przesłanie dokumentu legalizacji wtórnej oraz ponownej/kolejnej/okresowej urządzenia użytego w czasie pomiaru.

Poproszę o przesłanie dokumentacji potwierdzającej brak występowania zakłóceń mechanicznych, elektromagnetycznych i innych mających wpływ na dokonywanie pomiaru przez radarowy przyrząd pomiaru prędkości wydany przez właściwy Państwowy/ Okręgowy Urząd Miar w formie oficjalnego pisma np. świadectwa legalizacji miejsca dokonywania pomiaru lub świadectwa homologacji miejsca dokonywania kontroli. Prośbę swoją motywuję faktem, iż miejsce pomiaru prędkości musi spełniać wymagania wskazane w Rozporządzeniu Ministra Gospodarki z dnia 9 listopada 2007 r. w sprawie wymagań, którym powinny odpowiadać przyrządy do pomiaru prędkości pojazdów w ruchu drogowym.

Poproszę o przesłanie informacji na temat sytuacji meteorologicznej w dniu 22.07.2012 (ze szczególnym uwzględnieniem godzin /zakres godzinowy przed i po godzinie zdarzenia/), która również ma wpływ na wynik prowadzonego pomiaru tj. temperatury oraz wilgotności względnej powietrza. Szczególnie ważnym czynnikiem jest wilgotność względna powietrza, a z tego co pamiętam to /tu wymienić np. że w miesiącu kiedy nastąpiło zdarzenie/ był dość bogaty w opady atmosferyczne, więc istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że wilgotność względna powietrza przekroczyła graniczną wartość 95%, a więc pomiar dokonany w wilgotności powietrza powyżej 95% byłby nieprawidłowy.

W przesłanej przez Państwa dokumentacji brakuje danych funkcjonariuszy dokonujących kontroli i/lub instalujących urządzenie wraz z osobowym zezwoleniem do wykonywania kontroli wydanym przez KPP (Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dn. 18 lipca 2008 r. w sprawie kontroli ruchu drogowego Dz. U. z dnia 18 lipca 2008 art. 14), a zgodnie z kodeksem drogowym dokonujący kontroli ma obowiązek okazać te dokumenty samodzielnie lub na żądanie osoby kontrolowanej. Pomijam fakt, że wysłana do mnie korespondencja była podpisana faksem, a nie oryginalnym podpisem funkcjonariusza Policji. Stąd prośba o przesłanie stosownych dokumentów.

W przesłanej przez Państwa dokumentacji brakuje również informacji o sposobie instalacji fotoradaru oraz jego osłonie w czasie przeprowadzenia pomiaru, czyli rodzaj gruntu, na jakim umiejscowiono fotoradar, kącie, jaki oś fotoradaru tworzyła z osią jezdni w chwili pomiaru. Nieprawidłowe ustawienie kąta powoduje zafałszowany pomiar prędkości, a przez to niezachowanie urzędowego wymogu dokładności pomiaru urządzenia. Nie znając kąta pomiaru urządzenia, nie można ustalić rzeczywistej prędkości mierzonego pojazdu, a urządzenia radarowe mogą pokazywać błędne dane w przypadku niezachowania wymaganego kąta między osią fotoradaru a osią jezdni. Dlatego też proszę o przesłanie stosownych dokumentów.

Proszę o dokładne informacje – czy w przesłanej przez Państwa dokumentacji prędkość zarejestrowanego pojazdu jest już pomniejszona o błąd pomiarowy, który dla urządzenia /nazwa fotoradaru/ wynosi ± /podać błąd pomiarowy urządzenia/ km/h (dla prędkości poniżej 100 km)?

Na jakiej podstawie prawnej Komenda Policji w Pacanowie wystawia wezwanie i mandat karny? Proszę o podanie stosownych regulacji prawnych.

Uprzejmie proszę o przesłanie informacji kto jest właścicielem fotoradaru marki /nazwa fotoradaru/ o numerze /numer fotoradaru/, a także czy Komenda Policji w Pacanowie sama zajmuje się obróbką zdjęć wykonanych przez ww. fotoradar czy zleca to firmom zewnętrznym? Jeżeli tak, to proszę o podanie danych podmiotu.

Na zakończenie pragnę zwrócić się do Pana Komendanta z prośbą o przesłanie ww. dokumentów (podanych w punktach), dzięki którym będę mógł rozwiać swoje wątpliwości odnośnie przesłanego mi wezwania / mandatu karnego, a także odnośnie pojazdu oraz osoby znajdującej się na zdjęciu z fotoradaru.

Niekompletna dokumentacja stawia pod znakiem zapytania zasadność wskazania sprawcy wykroczenia, gdyż nie jest do końca jasnym, czy faktycznie doszło do wykroczenia, tj. czy zarejestrowane zdarzenie spełnia warunki określone w Rozporządzeniu Ministra Gospodarki w sprawie wymagań, którym powinny odpowiadać przyrządy do pomiaru prędkości pojazdów w ruchu drogowym, oraz szczegółowy zakres badań i sprawdzeń wykonywanych podczas prawnej kontroli metrologicznej tych przyrządów pomiarowych z dn. 9 listopada 2007 r. Proszę o przesłanie ww. dokumentacji w ciągu 14 dni kalendarzowych od daty otrzymania niniejszego pisma.

W przypadku braku przesłania ww. dokumentacji będę mieć podstawy do przypuszczenia, iż Komenda Policji w Pacanowie nie posiada ww. dokumentów a jednocześnie, że doszło po prostu do próby wyłudzenia grzywny (przez Urzędników Administracji Terenowej w celu podreperowania moim kosztem – budżetu Państwa oraz Gminy Pacanów – co stanowi podstawę (i jest moim prawnym obowiązkiem) do złożenia w Prokuraturze doniesienia o popełnieniu przestępstwa z Art. 300 KK.

Oczekując na Państwa odpowiedź, pozostaję

Z poważaniem,

Jan Koza-Kozłowski

Prawo do noszenia broni palnej

Poniżej krótki filmik w temacie posiadania i noszenia broni palnej.
Tego filmu nie zobaczysz w wiadomościach w przeciwieństwie nad relacjami z poczynań Jamesa Holmes.

A co najważniejsze tego zdarzenia najprawdopodobniej nie odnotują żadne statystyki. Nikt nie liczy ile razy użycie lub posiadanie broni uchroniło ich posiadaczy od śmierci, utraty zdrowia lub majątku.
Wszystkie ofiar są natomiast skrupulatnie liczone i mamy twardy argument w dyskusji.

Umowa społeczna

Umowa społeczna. Pewnie o niej słyszałeś nie raz. Często powołują się na nią związkowcy i inni socjaliści. Nikt jej nie widział ani nie podpisywał ale wielu się na nią powołuje. Poniżej propozycja umowy społecznej dla Polski i nie tylko.
(całość wraz z omówieniem na stronach Instytutu Misesa: „Zgoda rządzonych?”)

 

UMOWA SPOŁECZNA

Ja, pierwsza strona umowy („rządzący”), zobowiązuję się:

(1) Określić, ile swoich pieniędzy mi oddasz, a także jak, kiedy i gdzie wpłacisz te pieniądze. Twoje zdanie w tej sprawie się nie liczy, chyba że będziesz błagał mnie o litość, a jeśli nie wywiążesz się z tego zobowiązania, moi pośrednicy udzielą ci kary grzywny lub ukarzą pozbawieniem wolności, a w razie gdybyś wykazywał trwały opór, nawet śmiercią.

(2) Tworzyć tysiące przepisów, których musisz bezwzględnie przestrzegać, także pod groźbą kary wymierzonej przez moich pośredników. Nie będziesz miał żadnego realnego wpływu na treść tych zasad, tak licznych i złożonych, a niejednokrotnie również niezrozumiałych, że człowiek jest w stanie zapamiętać jedynie ich garstkę, nie mówiąc nawet o dokładnym ich przyswojeniu. Jednak jeśli złamiesz choć jedną z nich, nie zawaham się ukarać cię zgodnie z prawem ustanowionym przeze mnie i moich wspólników.

(3) Dostarczyć ci, na zasadach określonych przeze mnie i moich pośredników, tak zwane dobra i usługi publiczne. Być może niektóre z nich będą miały dla ciebie pewną wartość, jednak większość okaże się bezużyteczna, a inne uznasz wręcz za odpychające. Jako jednostka w żadnym wypadku nie będziesz miał realnego wpływu na to, jakie dobra i usługi tobie dostarczam, a ekonomiści będą wciskali ci bajeczki, że to ty „domagasz się” wszystkich tych rzeczy i wyceniasz je na taką kwotę, jaką ja zamierzam poświęcić na dostarczenie ich tobie.

(4) W razie wszelkich sporów między nami, sędziowie — którzy zawdzięczają mi nominację i pensję — zadecydują, jak ten spór rozstrzygnąć. Jeśli twoja sprawa w ogóle zostanie doprowadzona przed sąd, w trakcie rozprawy i tak jesteś na straconej pozycji.

W zamian za powyższe „korzyści” ze strony rządu, ty, druga strona umowy („obywatel”), zobowiązujesz się:

(5) Siedzieć cicho, nie sprawiać kłopotów, wykonywać wszystkie rozkazy wydawane przez rządzącego i jego pośredników, płaszczyć się przed nimi, jakby byli ważnymi, honorowymi ludźmi; a gdy każą ci skakać, upewnić się tylko jak wysoko.