Najłatwiej zabić w czasie modlitwy – Chrześcijanie na celowniku

Źródło: Rzeczpospolita: Najłatwiej zabić w czasie modlitwy – Chrześcijanie na celowniku
08.08.2006ISLAMSCY BOJOWNICY PALĄ WIOSKI CHRZEŚCIJAN, ZABIJAJĄ I GWAŁCĄ, A OCALAŁYCH BIORĄ W NIEWOLĘ, BY SPRZEDAĆ ICH ZA KILKANAŚCIE DOLARÓW

(c) FOT: AP/JEAN-MARC BOUJU

ARCYBISKUP CANTERBURY ROWAN WILLIAMS ROZDAJE ŻYWNOŚĆ DZIECIOM NA POŁUDNIU SUDANU

(c) FOT: AP/ABDUL RAOUF

W SUDANIE MUZUŁMANIE BEZKARNIE MORDUJĄ KSIĘŻY. ŚWIAT WCIĄŻ MILCZY

(c) FOT: PAP/EPA/MIKE NELSON
„Większość dzieci to sieroty, prawie wszystkie kobiety to wdowy. Jesteśmy okaleczeni przez spadające bomby i w wyniku napadów. Niektórzy z nas nie maja rąk, nóg. Dziesiątkuje nas malaria, dyfteryt, gruźlica, a przede wszystkim głód. Nie ma tu wody, szpitala, szkoły, transportu. Nie ma niczego”

Te słowa usłyszałam od ocalałych chrześcijan z wioski Lasu w południowym Sudanie. Kilka dni wcześniej wioskę zaatakowały bombowce wysyłane przez muzułmański rząd tego kraju. – Dźwięk nadlatujących antonowów ich paraliżuje. Nigdy nie wiadomo, gdzie spadnie bomba, nigdy nie wiadomo, kogo za chwilę zabije – opowiada z wielkim wysiłkiem biskup Mazzolari z tutejszej diecezji Rumbek. Jest ciężko chory, po kilku zawałach, mimo to postanowił nie opuszczać swoich wiernych w dramatycznych chwilach.

Inny biskup Erkolano Lodu Tombe z diecezji Yei Ataki mówi, że ataki z powietrza zaczynają się najczęściej podczas mszy: – Wiadomo, że wszyscy są w jednym miejscu, stają się łatwym celem. Można wtedy zabić szybciej i łatwiej dużą grupę ludzi. Dlatego najczęściej odprawiamy msze święte w nocy.

Przy okazji krótkiego pobytu w jego zrujnowanym miasteczku idę na targ, aby sfilmować lokalny koloryt. Nagle wśród ludzi wybucha panika: krzyki przerażenia, płacz, plac szybko pustoszeje. Nie wiem, co się dzieje. Dopiero po chwili dobiega dźwięk nadlatującego samolotu. Tym razem oddech ulgi – to nie bombowiec, lecz mały zwiadowczy samolot ONZ. Gdy wszystko się uspokaja, przewodnik pokazuje na środku targowiska trzy głębokie leje po bombach. Kilka tygodni wcześniej zginęło w tym miejscu kilkadziesiąt osób, głównie kobiet i dzieci.

Historia wojny w Sudanie sięga końca lat 50., kiedy to ta była kolonia brytyjska ogłosiła niepodległość. Radość z wolności była jednak krótka, dla chrześcijan rozpoczął się czarny rozdział historii. W imię narodowej jedności zaczęto szerzyć islam i język arabski. Misjonarzy wypędzono, a angielski, będący do tej pory językiem oficjalnym, w szkolnictwie został zastąpiony arabskim. W 1983 roku rząd w Chartumie wprowadził szariat jako prawo obowiązujące w całym kraju.

Bierzcie dobra niewiernych

Prześladowani Afrykańczycy z południa – chrześcijanie i animiści – zbuntowali się przeciw Arabom – muzułmanom z północy. Ale siły były nierówne. Islamska armia z północy obracała wioski w popiół, wcześniej je grabiąc.

– Rząd mówi im: „idźcie i bierzcie, cokolwiek możecie wziąć siłą”, uzbrajając ich w broń automatyczną, dając amunicję, a nawet rządowych komendantów i przewodników, którzy ich prowadzą. Robią im pranie mózgu, cytując Koran: „Możecie iść i wziąć w posiadanie dobra niewiernych, ponieważ jest to święta wojna” – opowiada biskup Gassiss z El Obeid.

Wojna trwała ponad 20 lat. Kosztowała co najmniej dwa miliony istnień ludzkich. Ponad trzy miliony uciekinierów straciło dach nad głową, osiem milionów nie ma środków do życia. Niezliczone ilości sierot, zgwałconych kobiet, tysiące wziętych w niewolę, sprzedawanych później po 15 dolarów za głowę.

– Tutejsi ludzie nie są w stanie podnieść głosu, aby upomnieć się o swoje prawa. Oni nawet nie wierzą, że mają jakieś prawa. Myślą, że z niewolnictwa nie ma wyjścia, że oprócz wojny nie ma dla nich innego sposobu na życie. Myślą, że urodzili się po to, by być ofiarami czystek, głodu, nędzy i chorób – tłumaczy biskup Mazzolari. Afrykańczyków muzułmanie z północy nazywają po arabsku Abid, czyli niewolnik.

Koran na lekcji matematyki

W szkołach nawet na lekcjach matematyki cytowany jest Koran. Książki do historii są zakłamane. Autorzy zupełnie pominęli w nich te okresy, w których Sudan był chrześcijański. Dziecko, które nie ma wsparcia w swojej rodzinie bądź w Kościele, łatwo przyjmie te kłamstwa jako prawdę i stanie się muzułmaninem – mówi kardynał Gabriel Zubeir Wako, arcybiskup Chartumu.

A Sudan może się pochwalić jedną z najdłuższych historii chrześcijaństwa na kontynencie afrykańskim. – Już na początku VI wieku te tereny były schrystianizowane przez misjonarzy wysłanych przez bizantyjskiego cesarza Justyniana i jego żonę Teodorę. W VII wieku było to jedno silne i świetnie prosperujące chrześcijańskie państwo, znane jako Królestwo Nubii – wyjaśnia archeolog profesor Tadeusz Głogowski. Kościół był tam strażnikiem tradycji i języka.

W latach 70. ubiegłego wieku polski archeolog profesor Kazimierz Michałowski odkrył w północnym Sudanie w Farras przepiękny kościół bizantyjski z V wieku ze świetnie zachowanymi freskami ściennymi i manuskryptami. Część tych fresków można podziwiać w Muzeum Narodowym w Warszawie. Odkrycia te nie pozostawiają wątpliwości, że Nubia miała charakter chrześcijański, bizantyjski.

Inwazja arabska położyła kres chrześcijaństwu na tych terenach na przeszło 300 lat. Muzułmanie torturowali i zabijali biskupów i kapłanów, a ludność zmuszali do przejścia na islam, a kościoły zamieniono w meczety. Dopiero pod koniec wieku XIX chrześcijaństwo ponownie zawitało na te tereny wraz z przybyciem misjonarzy.

Świat milczy

Sytuacja chrześcijan z południa pogorszyła się, gdy w latach 80. odkryto w tej części Sudanu wielkie złoża ropy. Wcześniej władze z Chartumu prowadziły tu czystki etniczne i religijne, teraz zaatakowały z dodatkowego powodu: ekonomicznego.

Pola naftowe władze oddały w dzierżawę światowym koncernom. – Kanadyjski Talisman był największy, potem Total-Fina-Elf, firmy ze Szwecji, Austrii, Chin, Malezji. Talisman myśli, że my jesteśmy nierozgarnięci. Mówią, że odsprzedali swoje udziały Hindusom. Ale pracownicy – kim są? Kanadyjczykami – mówi biskup Gassiss z El Obeid. – Dochód z tego jest olbrzymi; nie przeznacza się go jednak na rozwój kraju, lecz na zakup broni i samolotów, na wzmocnienie armii, aby mogła zdobywać kolejne tereny. Jeśli toczący się obecnie proces pokojowy skończy się fiaskiem, to dojdzie do wielkiego rozlewu krwi.

Wojna się oficjalnie skończyła. W styczniu 2005 roku obie strony podpisały porozumienie pokojowe. Na temat tego, co się dzieje w południowym Sudanie, panuje cisza. Cisza była i przez przeszło 20 lat wojny.

Zadziwia fakt, że świat, tak przejęty prawami człowieka i zwierząt, milczy na temat milionów ofiar w środku Afryki.

– Zastanawiam się, dlaczego na konflikt w Bośni świat tak żywo zareagował. Widziałem, jak wszyscy przejmowali się losem tamtejszych uchodźców, ile pomocy z całego świata tam poszło. Tymczasem my jesteśmy bombardowani, umieramy, giniemy, rozpaczamy, to wygląda jak scena biblijna: „my płaczemy, a wy nie płaczecie razem z nami, śpiewamy i tańczymy, a wy nie odpowiadacie”. Dlaczego? Dlaczego tak się dzieje? – zadaje mi pytanie biskup Joseph Abangite Gasi z diecezji Tombura-Yambio.

Zamiast mnie odpowiada biskup Erkolado Lodu Tombe: – Nikt się nami nie interesuje, bo jesteśmy ofiarami zysków, które można osiągnąć w Sudanie. Jeśli świat będzie jedynie światem interesów, to jesteśmy na skraju przepaści. Jednak wspólnota międzynarodowa nie może się uchylić od odpowiedzialności za wojnę w Sudanie. Biskupi skarżą się, że świat milczał w czasie wojny. Milczy nadal.

Reklamy

Na straconej pozycji – Chrześcijanie na celowniku

Źródło: Rzeczpospolita: Na straconej pozycji – Chrześcijanie na celowniku
08.08.2006

(c) FOT: AP/GEORGE OSODI

(c) FOT: AP/GEORGE OSODI (4)

Chrześcijańskie dzieci są prześladowane w szkole i szykanowane przez sąsiadów

(c) FOT: AP/GEORGE OSODI (4)

Muzułmanie palą kościoły, a księży, którym udało się uratować, zabijają lub poddają torturom
(c) FOT: AP/GEORGE OSODI (4)
Gdy w Nigerii wybierano Miss Świata, jeden z dzienników napisał, że gdyby żył Mahomet, z pewnością ożeniłby się z jedną z kandydatek. Muzułmanie odebrali to jako bluźnierstwo. Wybuchły zamieszki, w których zginęło kilka tysięcy ludzi

Aresztowanie Saddama Husajna czy publikacja karykatur proroka Mahometa – takie wydarzenia odbijają się szerokim echem w Nigerii. – Młodzi muzułmanie mówią: „islam jest zagrożony, musimy reagować”. I atakują niewinnych chrześcijan, zabijają z okrucieństwem, palą domy i kościoły – mówi katolicki arcybiskup Ignatius Ayau Kaigama z Jos.

– Siedzieliśmy w domu, modliliśmy się. Wtedy zaatakowali nasz dom, podpalili go – opowiada Patience, chrześcijanka. – Zaczęliśmy uciekać, ale oni nas dogonili, zaczęli bić, maczetą okaleczyli moją młodszą siostrę. Wołałyśmy o pomoc, ale wokół byli sami muzułmanie.

Gdzie indziej podpalono plebanię. Kapłana, który wydostał się z płonącego budynku, poddano okrutnym torturom, wskutek których zmarł w szpitalu. – Zabójcy tego księdza znali go bardzo dobrze. Kiedy chodzi o sprawy religii, nawet największy przyjaciel muzułmanin może zwrócić się przeciw tobie – mówi biskup Peter Yariyok Jatau z Kaduny. – Niektórzy przychodzili do niego po jałmużnę, której nigdy nie odmawiał. Ważne stanowiska zajmują muzułmanie, również w policji. Tak więc, nawet jeśli mordercy zostali zatrzymani, szybko ich wypuszczono – dodaje.

Ideologiczne pranie mózgów

Gdy w roku 1960 Nigeria uzyskała niepodległość, stosunki między chrześcijanami i muzułmanami były poprawne. Teraz na północy kraju system władzy opiera się na połączeniu funkcji politycznych i religijnych – islamskich. Zagraniczne organizacje muzułmańskie wspierają lokalne wspólnoty, oferując duże pieniądze na kształcenie młodzieży w duchu antyzachodnim i antychrześcijańskim.

– W wielu rejonach rządzą młodzi przywódcy, którzy studiowali w Iranie, na kairskim uniwersytecie Al-Azhar, w Libii -mówi biskup Abudży, John O. Onaiyekan.

– Za granicą są indoktrynowani, poddawani praniu mózgów, uczą się posługiwać bronią. Wracają jako bojownicy w imię islamu, fundamentaliści. Wywiady krajów arabskich nie szczędzą na to pieniędzy – dodaje dr Rafał Ożarowski, ekspert w sprawach islamu z Uniwersytetu Gdańskiego.

W Nigerii są też regiony, gdzie rządzą chrześcijanie, jednak tamtejsi przywódcy nie widzą siebie w roli promotorów chrześcijaństwa, oddzielają sprawy polityki od religii.

– Muzułmanin, który jest u władzy, bez ogródek przyznaje, że jednym z jego zadań jako polityka jest promowanie islamu. I wie, że po takiej deklaracji może liczyć na poparcie wielu współwyznawców. A że chrześcijanie uważają, iż polityka i wiara to dwie oddzielne sprawy, chrześcijaństwo zawsze będzie na straconej pozycji – przekonuje biskup Abudży.

Islamski strój w katolickiej szkole

W kilku stanach Nigerii wprowadzono w ostatnich latach prawo szariatu, nawet tam, gdzie muzułmanie nie stanowią większości. Jest ono niezgodne z konstytucją tego kraju.

Kobiety muszą korzystać z osobnych środków transportu, dziewczęta nawet w szkołach katolickich muszą nosić strój zgodny z prawem islamskim, Kościół katolicki nie może budować świątyń.

Biskup Obiora Ike, dyrektor Katolickiego Instytutu Rozwoju, Sprawiedliwości i Pokoju, relacjonuje: „Lokalny rząd nasłał na mnie płatnych morderców. Już wcześniej zabili w brutalny sposób 14 osób modlących się w kościele i dwoje moich współpracowników. Byłem gotowy na śmierć. Kiedy przyszyli do mnie, zapytałem, czy mogę się pomodlić w kościele. Pozwolili, ale z wycelowanymi we mnie karabinami. Kiedy zacząłem się modlić, stał się cud, opuścili broń i powiedzieli, że jestem dobrym człowiekiem, a ewangelia wiele znaczy dla chrześcijan, po czym uciekli”.

– Muzułmanie, odkąd są u władzy, robią wszystko, aby wstrzymać rozwój chrześcijaństwa, na przykład poprzez odbieranie nam szkół – mówi biskup Kaduny.

Bez wsparcia Zachodu

Coraz częściej chrześcijańskie rodziny z północy godzą się na czasową adopcję swoich dzieci w rodzinach na południu. W ten sposób dzieci nie są narażone na prześladowanie w szkole ani szykanowanie przez sąsiadów. Mogą też bez lęku wzrastać w wierze przodków.

Jednym z nich jest Ilya, obecnie 18-letni. Jego ojca muzułmanie zmusili do przejścia na islam: – Dali mu jakieś lekarstwo, po którym zasłabł. Mówili, że choroba opuści go dopiero, gdy porzuci wiarę chrześcijańską. Na mnie też nalegali w szkole, żebym poszedł w ślady ojca -opowiada Ilya. -Nie zgodziłem się, więc zaczęli mnie nękać. Na szczęście dzięki pomocy pewnego kapłana udało mi się dotrzeć na południe do chrześcijańskiej rodziny. Mojej siostrze się nie udało. Musi chodzić do szkoły koranicznej i będzie musiała poślubić muzułmanina.

Wydaje się, że sytuacja chrześcijan w Nigerii nie ulegnie poprawie. Wraz z umacnianiem się władzy islamistów może się nawet pogorszyć. – Można to nazwać walką o Afrykę między chrześcijaństwem a islamem. Tylko że w tej walce przegrywa jednak chrześcijaństwo z braku wsparcia ze strony świata chrześcijańskiego, w szczególności tak zwanego Zachodu – puentuje dr Ożarowski.

AGNIESZKA DZIEDUSZYCKA

Pomoc Kościołowi w Potrzebie, to międzynarodowa organizacja katolicka, której celem jest niesienie duchowej i materialnej pomocy, służącej pojednaniu i ewangelizacji. Od blisko 50 lat wspiera m.in. kształcenie księży, zakony kontemplacyjne, odbudowę kościołów, katolickie media oraz wydawanie literatury religijnej w ponad 130 krajach świata. Łączność organizacji z Kościołem prześladowanym i w potrzebie zawiera trzy elementy: modlitwę, informację oraz konkretną pomoc materialną. Od 2006 roku istnieje w Polsce. ING Bank Śląski o/ Warszawa 31 1050 1025 1000 0022 8674 7759 Pomoc Kościołowi w Potrzebie, ul. Puławska 95, 02-595 Warszawa Telefon/Faks: +48 22 845 17 09 Telefon: +48 501 688 948 www.pkwp.org

Inne artykuły o prześladowaniu chrześcijan i ich sytuacji w Afryce, na Bliskim Wschodzie i Azji:
Chrześcijanie giną w obronie wiary
Podejrzani, kontrolowani, prześladowani – prześladowania w Chinach i na Dalekim Wschodzie
Cierpią w samotności – prześladowania w krajach Islamskich
Królestwo nietolerancji – Chrześcijanie w Arabii Saudyjskiej
Laicki fundamentalizm – dyskryminacja Chrześcijan w Europie
Wstydź się swojej wiary – brak tolerancji dla chrześcijan w Europie i USA
Kościoły pełne nieochrzczonych katolików – sytuacja Chrześcijan w Indiach
Ziemia Święta bez chrześcijan – Chrześcijanie w Ziemi Świętej
Za zdradę Allaha groziła mu śmierć – sytuacja apostatów w krajach islamskich
Najłatwiej zabić w czasie modlitwy – wojujący islam w Afryce
Na straconej pozycji – Chrześcijanie w Nigerii
Być Koptem – Chrześcijanie w Egipcie
Cierpią w samotności – Chrześcijanie na celowniku
Watykan nie wyśle bombowców przeciwko al Kaidzie – antychrześcijańskie prześladowania