Nicolas Sarkozy o prezydencie Czech Vaclavie Klausie

Sarkozy powiedział (o prezydencie Czech Vaclavie Klausie), że „nie traktuje się w ten sposób ani liderów grup politycznych, ani przewodniczącego Parlamentu Europejskiego ani symboli Europy niezależnie od przekonań politycznych”.

opinia dotyczy spotkania prezydenta Vaclava Klausa z parlamentarzystami Wspólnoty Europejskiej w Pradze.

Źródło: Rzeczpospolita: Sarkozy i Barroso krytykują Klausa, apelują do Kaczyńskiego
16.12.2008

Reklamy

Ograniczanie wolności słowa we Francji

Na początku lipca we francuskim tygodniku satyrycznym „Charlie Hebdo” ukazała się karykatura syna prezydenta Francji Jeana Sarkozy’ego wraz z jego narzeczoną Jessiką Sebaoun-Darty, spadkobierczynią właścicieli sieci hipermarketów Darty. Pod spodem widniał złośliwy komentarz: „Jean Sarkozy zadeklarował, że chce przejść na judaizm, by móc poślubić swoją żydowską narzeczoną, która kiedyś odziedziczy fortunę. Ten mały zrobi karierę!”.

Francuscy intelektualiści nie posiadają się z oburzenia. Autor karykatury, znany rysownik i satyryk Martin „Bob” Sine, został oskarżony o antysemityzm. Stracił pracę, czeka go sprawa sądowa. Międzynarodowa Liga przeciwko Rasizmowi i Antysemityzmowi (Licra) złożyła przeciwko niemu pozew do prokuratury za podżeganie do nienawiści na tle rasowym. Na tym sprawa się nie kończy. Ktoś groził mu przez telefon. Sine zwrócił się w tej sprawie do sądu.

Zwolennicy i przeciwnicy karykaturzysty toczą wojnę o granice wolności słowa i prawo do obrażania każdego, bez względu na rasę czy religię. I nie ma tu znaczenia, że babcia Jeana Sarkozy’ego ze strony ojca jest żydówką greckiego pochodzenia. „To, co zrobił Sine, jest niedopuszczalne. Zasugerował, że trzeba być Żydem, by w życiu coś osiągnąć. Że Żydzi trzymają pieniądze i władzę. To znany stereotyp. Sine jest antysemitą” – pisze znany publicysta tygodnika „Le Nouvel Observateur” Claude Askolovitch.

Podobnego zdania jest 20 znanych francuskich polityków i intelektualistów, w tym mer Paryża Bertrand Delanoe, przewodniczący Trybunału Konstytucyjnego Robert Badinter, pisarka Fred Vargas oraz noblista Elie Wiesel. Wszyscy podpisali list otwarty z poparciem dla redaktora naczelnego „Charlie Hebdo” Phillipe’a Vala, który wyrzucił rysownika z pracy. „Phillipe Val zachował się jak prawdziwy demokrata. Bob Sine zaś przekroczył granicę, która dzieli dowcip od obrazy oraz karykaturę od nienawiści” – czytamy.

Sine nie chciał przeprosić Sarkozy’ego i Darty, oznajmiając, że „prędzej obetnie sobie jaja”. – Nie jestem autorem „Mein Kampf”. Robią ze mnie Hitlera, a nawet Pol Pota. To jakiś absurd. To tylko karykatura. Za co, do licha, mam przepraszać? – pyta. Jego zwolennicy zebrali ponad 10 tysięcy podpisów pod petycją, w której żądają, by Sine odzyskał pracę w imię wolności słowa. Wśród nich reżyser Jean-Luc Godard i lider skrajnej lewicy Olivier Besancenot. Uważają, że tygodnik, który w 2006 r. opublikował kontrowersyjne karykatury Mahometa, nie może karać rysownika za „taką błahostkę”.

– To przypomina palenie czarownic na stosach. Oskarżenia o antysemityzm mnożą się w tym kraju, by podtrzymać masową psychozę prześladowanego Żyda – twierdzi współzałożycielka „Charlie Hebdo” Gisele Halimi. Sine jednak już wcześniej obrażał Żydów. W 1982 roku stwierdził, że chce, by „każdy Żyd żył w strachu”. – Jestem antysemitą. Będę rysował swastyki na wszystkich murach. Chcę, by każdy Żyd, z wyjątkiem tych propalestyńskich, bał się o życie – oświadczył. Skazano go za to na grzywnę w wysokości 5 tysięcy franków.

– Sine posłużył się jednym z najstarszych uprzedzeń wobec Żydów. Bardziej niepokojące jest jednak to, że ci, którzy go popierają, czynią to nie w obronie wolności słowa, tylko z nienawiści do Izraela – mówi „Rz” francusko-żydowski pisarz Marek Halter. Jego zdaniem to lewacy, którzy, broniąc rysownika, bronią Palestyńczyków.

Rzeczpospolita: Antysemicki żart z syna Sarkozy’ego

Aleksandra Rybińska 06-08-2008