Początek końca internetowej wolności we Francji?

Koniec wolności wymiany danych w internecie? Jeszcze nie, ale socjaliści muszą od czegoś zacząć proces ograniczania wolność. Świetnym pretekstem są prawa autorskie. Zamiast ścigać „przestępców” tzw piratów będzie się ich odcinać od Internetu. Kto będzie o tym decydował. Pewnie jakiś urzędniczyna, który dostanie premie za ilość odłączonych. Odcięty od Internetu nie będzie miał nawet prawa do obrony w sądzie.
Miejmy nadzieje Rada konstytucyjna nie dopuści ustanowienia takiego prawa.

——————–

Kontrowersyjna ustawa umożliwiająca odcinanie dostępu do sieci osobom, które łamią prawa autorskie, została ostatecznie zaakceptowana przez francuski parlament

Ustawa znana jako HADOPI 2 wprowadza w życie zasadę „do trzech razy sztuka”. Po dwóch ostrzeżeniach, jakie internauta może otrzymać za np. ściąganie i udostępnianie w serwisach peer-to-peer plików objętych prawem autorskim, francuskie władze będą mogły pozbawić internautę dostępu do sieci.

To drugie podejście francuskiego parlamentu do uchwalenia ustawy wymierzonej w internetowych piratów. Podobna ustawa, zwana HADOPI 1, została już uchwalona w maju, jednak jej zgodność z ustawą zasadniczą zakwestionowała francuska Rada Konstytucyjna. I tym razem musi ona zaakceptować nowe prawo, by mogło ono wejść w życie 1 stycznia 2010 r., tak jak zaplanowano.

Najnowsza wersja antypirackiej ustawy jest nawet bardziej kontrowersyjna od poprzedniej, gdyż nie gwarantuje oskarżonym o łamanie praw autorskich prawa do sądowego procesu. Zamiast niego ma być stosowana procedura uproszczona, w której głównym dowodem mają być adresy IP komputerów wykorzystanych do łamania prawa. W praktyce może to oznaczać np. odcięcie Internetu całej rodzinie w sytuacji, kiedy internetowym piractwem zajmował się tylko jeden jej członek.

– HADOPI 2 narusza prawo do swobodnej komunikacji. Represyjna logika prawa „do trzech razy sztuka” jest sprzeczna z prawem do swobodnej wymiany dóbr kulturalnych dla celów niekomercyjnych. Mamy nadzieję, że Rada Konstytucyjna znów ochroni podstawowe prawa francuskich obywateli – powiedział Jeremie Zimmermann, współzałożyciel organizacji La Quadrature du Net.

Źródło: Rzeczpospolita: Francja: Od 1 stycznia piratom odcinamy sieć
Tomasz Boguszewicz 23-09-2009

Reklamy

Walka z dyskryminacją wg szwedzkich nauczycieli

Władze pewnej szwedzkiej szkoły zarzuciły ośmioletniemu chłopcu łamanie praw innych dzieci, ponieważ ten nie zaprosił na swoje przyjęcie urodzinowe dwóch kolegów z klasy.

Jeden z uczniów szkoły podstawowej w Lund na południu Szwecji postanowił rozdać zaproszenia na swoje urodziny w trakcie szkolnych zajęć. Gdy nauczyciel spostrzegł, że dwóch chłopców zostało pominiętych, skonfiskował wszystkie zaproszenia.

Władze placówki argumentują, że ich obowiązkiem jest dbanie o to, aby nikt nie był dyskryminowany, gdy zaproszenia są rozdawane na terenie szkoły.

Natomiast ojciec ośmiolatka powiadomił o zajściu rzecznika praw obywatelskich. Jak wyjaśnił, jego syn nie zaprosił na przyjęcie dwojga dzieci, ponieważ jedno z nich wcześniej nie zaprosiło go na własne urodziny, natomiast z drugim się pokłócił.

Źródło : PAP: Niezaproszenie na urodziny to dyskryminacja
reg 30-06-2008

Państwo ogranicza wolność w Internecie

Już nie tylko reżimy dyktatorskie kontrolują zawartość stron WWW. Coraz częściej robią to państwa demokratyczne. W sieci wrze

Wielką burzę wywołał projekt ustawy przyjętej kilka dni temu przez szwedzki parlament. Nazwano ją „prawem Orwella”. Agencja rządowa będzie mogła dzięki niej kontrolować pocztę elektroniczną Szwedów.

Kilka miesięcy temu podobna burza wybuchła w Finlandii, gdy okazało się, że policja ma listę 1700 zagranicznych stron z pornografią dziecięcą, które miały zostać zakazane w tym kraju. Internauci pisali, że policja nie sprawdziła dobrze wszystkich witryn, bo na liście znalazł się sklep z instrumentami muzycznymi i sklep z lalkami. Grozą powiało, gdy do listy dodano stronę osoby, która ośmieliła się skrytykować cenzurę w sieci.

O cenzurze mówi też Unia Europejska. Pod koniec ubiegłego roku komisarz sprawiedliwości i bezpieczeństwa Franco Frattini osobiście wezwał dostawców usług internetowych, by blokowali dostęp do stron, które uczą, jak konstruować bomby. W Wielkiej Brytanii szefowa MSW Jacqui Smith wzywała do zwalczania stron terrorystycznych. Dziś w Wielkiej Brytanii proponuje się stworzenie wielkiej państwowej bazy informacji o wszelkich połączeniach dokonywanych przez Internet.

– Jest coraz gorzej – mówi „Rz” rzecznik organizacji Elektroniczne Bariery Australia (EFA) Jacob Colins. W krajach demokratycznych cenzura Internetu wprowadzana jest zazwyczaj z dwóch powodów: w ramach walki z terroryzmem i z pornografią dziecięcą. – Ale każda czarna lista stron internetowych układana przez władze może budzić poważne obawy – dodaje Colins.

Oburzeni internauci piszą, że wolność słowa jest zagrożona. Eksperci zaś wątpią w skuteczność cenzury.

– Próbowało ją wprowadzać wiele organizacji i państw, ale z miernym skutkiem. Internet to twór ponadnarodowy, bardzo trudno go okiełznać – mówi „Rzeczpospolitej” Robert Pająk, specjalista ds. bezpieczeństwa komputerowego. Jako przykład podaje informacje i zdjęcia, które docierają do świata z objętych cenzurą Chin i Tybetu. – Jeśli informacja raz pojawi się w Internecie, jest potem powielana i bardzo trudno ją usunąć – dodaje.

Źródło : Rzeczpospolita: Czy w Internecie grozi nam cenzura
Piotr Kościński 24-06-2008

——————-

Zachodnie państwa blokują dostęp do stron pedofilskich. Chiny – do witryn krytykujących władze

Co najmniej jedna trzecia ludności świata ma problem z dostępem do Internetu. Reporterzy bez Granic uznali kilkanaście krajów za „przeciwników sieci”. Inicjatywa OpenNet mówi o państwach sprawujących „wszechogarniającą” kontrolę nad Internetem.

Należą do nich przede wszystkim Chiny, kraj o największej liczbie ludności i ogromnej liczbie użytkowników sieci – ponad 130 milionów. Według Reporterów bez Granic Chińska Republika Ludowa jest jednym z nielicznych państw, którym udało się oczyścić Internet poprzez blokowanie dostępu do wszystkich stron internetowych krytykujących władze. „Tajemnicą tego sukcesu jest sprytne połączenie technologii, represji i dyplomacji. Obok stosowania skutecznych technologii szpiegowskich i cenzorskich, reżim zastrasza użytkowników i zmusza ich do cenzurowania własnych materiałów” – twierdzi organizacja. Dodaje, że Chiny są „największym więzieniem dla cyberdysydentów”.

– Cenzura Internetu w ChRL została wzmożona, choć władze przyrzekały, że przed olimpiadą nastąpią zmiany na lepsze – mówił kilka dni temu Zhang Yu, działacz praw człowieka.

Komuniści i dyktatorzy

Internet blokują kraje komunistyczne i rządzone przez autorytarne oraz dyktatorskie reżimy. W Europie za wroga Internetu uznawana jest Białoruś. Władze wielokrotnie blokowały dostęp do opozycyjnych lub niezależnych serwerów, zwłaszcza wtedy, gdy odbywały się demonstracje opozycji. Teraz w parlamencie trwa debata nad nową ustawą prasową, zgodnie z którą będzie możliwe blokowanie dostępu do wszystkich mediów niezarejestrowanych na Białorusi.

– Minister informacji Władimir Rusakiewicz bardzo dokładnie zapoznał się w Pekinie z chińskimi doświadczeniami blokowania dostępu do niewygodnych stron internetowych – mówi „Rzeczpospolitej” miński politolog Uładzimir Podgoł.

Według wzorów chińskich postępuje Wietnam, choć, jak zauważają Reporterzy bez Granic, kraj ten nie ma na to wystarczających środków. Kuba po prostu nie dopuszcza prywatnych osób do Internetu – posiadają go tylko nieliczni uprzywilejowani, członkowie władz czy reżimowi naukowcy. Podobnie jest w Korei Północnej.

Ale są też przykłady zmian na lepsze. Zaledwie kilka dni temu zgodę na uruchomienie bezprzewodowego Internetu w Turkmenistanie uzyskała rosyjska firma MTS. Nowy prezydent Gurbanguły Berdymuchammedow wyraził zgodę na otwarcie kawiarenek internetowych – jest ich 15.

Dostrzeżono też poprawę sytuacji w Libii, która przestała już być traktowana jako „wróg Internetu” i stała się „krajem pod obserwacją”.

Kłopoty demokracji

Problemy z wolnością w Internecie pojawiają się jednak również w krajach jak najbardziej demokratycznych.

– Rządy na całym świecie dążą do cenzury Internetu, czy to ze względu na walkę z terroryzmem, czy to z pornografią dziecięcą – mówił „Rzeczpospolitej” rzecznik organizacji Elektroniczne Bariery Australia (EFA) Jacob Colins.

Jeszcze niedawno wśród obszarów obserwowanych znajdowała się Unia Europejska. Wskazywano na dyrektywę zobowiązującą firmy udostępniające serwery do blokowania stron, które władze uznają za nielegalne.

W takich krajach jak Szwecja czy Kanada wybuchały ostatnio wielkie dyskusje na temat tego, czy rządy – nawet w imię słusznych racji, takich jak bezpieczeństwo publiczne – powinny kontrolować Internet. Na razie nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora p.koscinski@rp.pl

Blokadę stron WWW bardzo łatwo obejść – Zbigniew Urbański Komenda główna Policji. Nadkomisarz, specjalista ds. przestępczości komputerowej

Rz: Czy w Polsce Internet też jest cenzurowany?

Zbigniew Urbański: Nie. W Polsce na wniosek prokuratury strona, na przykład o treści pornograficznej, może być zamknięta i usunięta z serwera. W Chinach czy w nie- których państwach na Zachodzie, blokowany jest dostęp do pewnych stron. W Polsce takich przypadków nie było.

Kto decyduje o wprowadzeniu blokady?

Decyzję podejmują władze państwa. Na polecenie rządu, lub na mocy odpowiedniej ustawy, firmy teleinformatyczne, które dostarczają Internet do indywidualnych odbiorców, po prostu muszą zablokować dostęp do wybranych stron, np. dziecięcej pornografii.

Taką blokadę łatwo obejść
.

To niezwykle proste, poradzi sobie z tym średnio inteligentny człowiek. W dodatku bezpłatne i legalne. Wystarczy zainstalować na komputerze program, który fałszuje nasz adres IP i zamienia go na przykład na amerykański czy niemiecki. Każdy kraj ma przypisaną pewną pulę adresów IP, po której można rozpoznać, że dany użytkownik korzysta z komputera na przykład w Polsce. Jeżeli Kowalski, którego komputer jest zaejestrowany w Polsce, chciałby wejść na zablokowaną stronę pornograficzną, to z polskim adresem mu się to nie uda. Ale jeśli zmieni go – wejdzie bez problemu. Wiedzą o tym Chińczycy, którzy masowo korzystają z takich programów, mimo iż bardzo spowalniają one pracę komputera i stanowią duże utrudnienie.

Czyli cenzura nie ma sensu?

Na dłuższą metę nie. Wiadomo, że pornobiznes to dziś jeden z najlepiej opłacalnych biznesów na świecie. Właściciele stron erotycznych nie będą patrzeć bezczynnie, jak ich witryny są zamykane. Mogą po prostu przenieść serwery za granicę i działać dalej.

—rozmawiała Katarzyna Zuchowicz

Źródło : Rzeczpospolita: Cenzura w sieci
Katarzyna Zuchowicz, Piotr Kościński 24-06-2008

Tolerancja po gejowsku

„Wrzuć granat na tacę!” – wołają transparenty pokojowych marszy lewicy
W ten sposób różowi rewolucjoniści demonstrują pod naszymi oknami swoje rozumienie tolerancji, demokracji i równości.

Przebrany za zakonnicę transwestyta prowadzi na smyczy kolegę w stringach, kagańcu i koloratce. Posłanka Senyszyn wymachuje pejczykiem, parodiując słowa papieża. Radosny pochód ku chwale dewiacji, aborcji i komunizmu startuje spod poznańskich krzyży, albo próbuje zdobyć Wawel – to nieprzypadkowe symbole.

W warszawskim liceum Robert Biedroń (sądzony niegdyś o obrazę katolików) prowadzi zajęcia z tolerancji. Inny aktywista, Jacek Kochanowski, doktor socjologii na UW, zachęca do zawieszania pornografii homoseksualnej na kościołach oraz głośnych dyskotek w Wielki Piątek. Według niego, już czas na radykalne ruchy, a katolicy to „skazany na wymarcie margines, podskakujący w śmiertelnych konwulsjach”.

Komuniści zaprosili kiedyś do Sejmu gwiazdę porno, a ostatnio pomogli mediom „ograć” parę sodomitów, którzy przyjechali do Polski na zaproszenie i za pieniądze TVN, z zamiarem, by urząd Prezydenta RP nauczyć kultury i tolerancji. W Niedzielę Miłosierdzia zaczynaliśmy obchody rocznicy papieskiej. Tymczasem telewizja pokazywała bez końca, jak dwaj amerykańscy geje pochylają się z troską nad naszym ciemnogrodem. – Oni nas cywilizują – uświadamiała telewidzów Manuela Gretkowska. – Fay i Moulton są jak Cyryl i Metody, którzy przybyli do Słowian, żeby wprowadzać cywilizację.

Monopol na słowa klucze

Takie zachowanie odbiega od słownikowej definicji tolerancji. Nie przypomina też pierwotnego znaczenia takich pojęć jak wolność, równość czy demokracja. Antykatolicyzm lewicy doskonale obrazuje jej rzeczywisty stosunek do różnorodności. Tolerancja starcza dotąd, dokąd sięga ich światopogląd. Za herezję należy się łatka „homofoba”, przyrównanie do antysemity i wykluczenie z debaty społecznej.

„Homofobia” zastąpiła dawną „schizofrenię bezobjawową”, którą KGB diagnozowała u dysydentów, umieszczanych na tej podstawie w szpitalach psychiatrycznych. Pomysł wpisania „homofobii” na listę chorób umysłowych (w miejsce wykreślonego stamtąd homoseksualizmu) pojawił się już parę lat temu. Dziś „homofobię” rozumie się jako ogólny brak entuzjazmu wobec odmieńców seksualnych. A więc tolerancja ma oznaczać bezwarunkową zgodę na sterowanie przestrzenią publiczną przez agresywną mniejszość.

Cel: młodzież

Przyznam otwarcie, że moja tolerancja ma granice. Jedną z nich jest płot mojego domu. Boję się o moje dzieci i chcę je chronić przed molestowaniem wulgarną propagandą. W krakowskim urzędzie miasta na warsztatach tolerancji młodzież dostała od gejów ulotki o higienie w kontakcie z odchodami w ramach pieszczot homoseksualnych. Na Zachodzie akceptacja homoseksualizmu, w mniej lub bardziej obscenicznej formie, przewija się na lekcjach w szkole, a rodzice mają coraz mniej do powiedzenia. W Kanadzie sąd uznał, że nie wolno zwolnić dziecka z edukacji homoseksualnej, bo to by było wbrew prawom gejów.

Nie da się też nie zauważyć powolnego oswajania pedofilii jako „praw seksualnych nieletnich”. Organizacje gejowskie na całym świecie lobbują na rzecz obniżenia wieku osób, z którymi wolno legalnie uprawiać seks. Naukowe pisma gejowskie publikują rozprawy o „pozytywnej pedofilii”. Jedna praca proponuje reformę języka: wykorzystywanie homoseksualne chłopca nazywa „męską intymnością międzypokoleniową”. „Ofiara” to dyskryminujący termin, a rodzice powinni docenić rolę pedofila w wychowaniu dziecka. O pozytywnej pedofilii pisał niemiecki polityk Partii Zielonych, Volker Beck, który na polskich paradach równości maszeruje ramię w ramię z naszymi rodzimymi głosicielami tolerancji, jak Izabela Jaruga-Nowacka, SLD-owski minister ds. rodziny.

Tolerancja kosztem życia?

W czasach pierwszych parad gejowskich w Polsce wmawiano nam, że chodzi tylko o równość i niedyskryminację w pracy. Małżeństwa? Adopcje? Rewolucja społeczna? To może na Zachodzie, ale przecież nie u nas. Tak było zaledwie kilka lat temu.

Mało kto wie, czym zajmują się dziś aktywiści równości. Kampania Przeciw Homofobii złożyła skargę do RPO w sprawie dyskryminacji gejów przez stacje krwiodawstwa. Pan Biedroń, znany z przechwalania się wielością partnerów seksualnych, walczył o prawo aktywnych homoseksualistów do oddawania krwi. Rzecznik musiał podeprzeć się statystykami medycznymi o masowych zachowaniach wysokiego ryzyka wśród gejów. Te dane dały podstawę międzynarodowym regulacjom wykluczającym tę społeczność jako dawców krwi, co nie przeszkodziło jednak homoseksualistom w Kanadzie wymusić zamknięcia „nietolerancyjnego” punktu krwiodawstwa.

Wolność zabrana niepostrzeżenie

W pierwszej kolejności, ideologia gejowska atakuje wolność słowa. Regulacje prawne kneblujące swobodę poglądów wyrastają w zachodnich społeczeństwach jak grzyby po deszczu.

W Wielkiej Brytanii policja traktuje „przestępstwa homofobiczne” priorytetowo. Potrafi wezwać na przesłuchania staruszków, którzy obok gejowskich ulotek rozłożyli literaturę chrześcijańską, albo publicystkę, która na antenie radia przyznała, że jest przeciw adopcji dzieci przez gejów. Agencje adopcyjne muszą przyznawać dzieci homoseksualistom pod groźbą utraty licencji. Jednocześnie dyskwalifikują doświadczone małżeństwo za biblijne poglądy na homoseksualizm. Nie wolno odmówić parze gejów wynajmu mieszkania, pracy w szkole, lokalu na „wesele”. Takich przykładów jest cała litania.

Co istotne, podstawy prawne tych represji pojawiły się na Zachodzie niezauważenie, z pominięciem mechanizmów demokracji. Referenda wykazywały, że społeczeństwa są przeciw. Dopiero żmudne zabiegi polityczne, forsowane precedensy sądowe i kampanie medialne umożliwiły kontrolę nad opinią publiczną.

Czy w Polsce jesteśmy skazani na ten sam proces? Obawiam się, że tak.

Źródło: Gość Niedzielny: Pornografia na kościołach, czyli tolerancja po gejowsku
Joanna Najfeld, 13.04.2008

Zakaz palenia w miejscach publicznych

Premier Litwy Gediminas Kirkilas zapłaci karę wysokości 1000 litów (prawie 1000 złotych) za złamanie zakazu palenia w miejscu publicznym – informuje dziennik „Vilniaus Diena”.

Grzywnę wymierzył premierowi państwowy Urząd Kontroli Tytoniu i Alkoholu, a premier oficjalnie zapowiedział, że zapłaci karę.

Na początku lutego Kirkilas, podczas pobytu w jednej z kłajpedzkich kawiarń z goszczącym na Litwie premierem Łotwy Ivarsem Godmanisem i delegacją łotewskich przedsiębiorców, zapalił fajkę.

O tym zdarzeniu poinformowała litewska prasa, po czym urząd kontroli wszczął dochodzenie.

Od 2007 roku na Litwie obowiązuje zakaz palenia w restauracjach, kawiarniach, barach, klubach i dyskotekach. Zakaz ten nie obejmuje jedynie specjalnych klubów dla palaczy cygar i fajek.
Źródło : PAP
13-03-2008