Watykan nie wyśle bombowców przeciwko al Kaidzie – antychrześcijańskie prześladowania

Źródło: Rzeczpospolita: Watykan nie wyśle bombowców przeciwko al Kaidzie
29.03.2007

Islamscy ekstremiści chcą polować na chrześcijan, bić, zabijać. Od katolików Bóg nie żąda zabicia wszystkich idiotów na ziemi

Rz: Europie, która wstydzi się swych korzeni, mówi pan o nękaniu chrześcijan. To takie niemodne…

Thomas Grimaux : Nie zależy mi, by być modnym. Próbuję zwrócić uwagę na antychrześcijańskie prześladowania, także w Europie. Są prześladowania podstępne i krwawe. Podstępne można znaleźć na przykład w filmach, w których ksiądz katolicki jest ośmieszany. Chodzi o negatywne nastawienie do wszystkiego co katolickie. Ale są też napaści na księży, pastorów, popów. W Kosowie i Bośni niszczono kościoły. W dawnym bloku wschodnim większość świątyń była ograbiana, profanowana – stały się salami kinowymi, jeśli nie chlewami…

Znajduje pan dziś takie przypadki?

Na przykład turecka okupacja północnej części Cypru. Kościoły nie służą tam za świątynie. Jeden pełni nawet funkcję toalety publicznej. Kilka miesięcy temu do katedry w Paryżu weszła grupa homoseksualistów, by urządzić „ślub” dwóm kobietom. Proboszcz prosił, by sobie poszli, a oni go pobili. Nienawiść narasta. W imię laickości chce się zakazać widocznych znaków religijnych. Stewardesa, która nosiła krzyżyk, została zwolniona z pracy. Przestano wysyłać życzenia bożonarodzeniowe, robić żłóbki, stawiać choinki.

Przejaw głupoty?

Zdarzają się idioci, ale ja mówię o celowych działaniach orędowników laickości zwalczających obecność Kościoła.

Po opublikowaniu karykatur Mahometa płonęły ambasady. Dlaczego chrześcijanie nie wyjdą na ulice?

Po publikacji karykatur, tak jak po przemówieniu Benedykta XVI w Ratyzbonie, doszło do krwawych starć. W Egipcie zginęło dziesięciu Koptów. Zamordowano katolicką zakonnicę. Islamscy ekstremiści mają wolę urządzania polowań na chrześcijan, bicia, zabijania. Od katolików Bóg nie żąda zabicia wszystkich idiotów na ziemi.

Mówię o reagowaniu.

W krajach takich jak Francja trudno organizować protesty, bo prawie nie ma już praktykujących katolików. Jest nas może trzy – pięć procent. Gdybyśmy chcieli manifestować, nie byłoby nas dużo.

Co chce pan osiągnąć, dokumentując prześladowania?

Rozpoznać rzeczywistość, o której się zapomina albo której się nie zna. Są cztery źródła prześladowań chrześcijan. Pierwsze to komunizm. W Chinach o niektórych biskupach katolickich nie wiadomo, czy jeszcze żyją, są w więzieniach. Miliony katolików nie mogą praktykować religii. Drugie – hinduizm. Trzecie – islamski ekstremizm, z Arabią Saudyjską na czele. Katolik, który odmawia różaniec w domu, może zostać zatrzymany, wsadzony do więzienia, torturowany. Czwarty występuje w Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych. To laicyzm, który chce sprowadzić religię do sfery prywatności, promuje niepohamowany liberalizm i relatywizm.

Jak z tym walczyć?

Z punktu widzenia doktryny katolickiej zawsze będą prześladowania, a my musimy się modlić za prześladowców. Z politycznego punktu widzenia trzeba wrócić do zdrowej koncepcji państwa, polityki i religii. Watykan nie wyśle bombowców przeciw al Kaidzie. Nie my podkładamy bomby w Arabii Saudyjskiej, nie my mordujemy w Chinach. Katolicy nie robią awantur w lokalach dla homoseksualistów, to ci ostatni przychodzą do katedry. Trzeba być dumnym ze swej wiary. Widzieć rzeczy takimi, jakie one są, i nie bać się o tym mówić.
rozmawiała Małgorzata Tryc-Ostrowska

Thomas Grimaux – francuski dziennikarz, autor książki „Prześladowania antychrześcijańskie w świecie” współpracuje z międzynarodową organizacją Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

Inne artykuły o prześladowaniu chrześcijan i ich sytuacji w Afryce, na Bliskim Wschodzie i Azji:
Chrześcijanie giną w obronie wiary
Podejrzani, kontrolowani, prześladowani – prześladowania w Chinach i na Dalekim Wschodzie
Cierpią w samotności – prześladowania w krajach Islamskich
Królestwo nietolerancji – Chrześcijanie w Arabii Saudyjskiej
Laicki fundamentalizm – dyskryminacja Chrześcijan w Europie
Wstydź się swojej wiary – brak tolerancji dla chrześcijan w Europie i USA
Kościoły pełne nieochrzczonych katolików – sytuacja Chrześcijan w Indiach
Ziemia Święta bez chrześcijan – Chrześcijanie w Ziemi Świętej
Za zdradę Allaha groziła mu śmierć – sytuacja apostatów w krajach islamskich
Najłatwiej zabić w czasie modlitwy – wojujący islam w Afryce
Na straconej pozycji – Chrześcijanie w Nigerii
Być Koptem – Chrześcijanie w Egipcie
Cierpią w samotności – Chrześcijanie na celowniku
Watykan nie wyśle bombowców przeciwko al Kaidzie – antychrześcijańskie prześladowania

Królestwo nietolerancji – Chrześcijanie na celowniku

Źródło: Rzeczpospolita: Królestwo nietolerancji – Chrześcijanie na celowniku
08.08.2006 Saudyjczycy nie tolerują innych religii niż islam. Przed wjazdem na autostradę łączącą Dżuddę z Mekką widnieje znak, który w pięciu językach ostrzega, że drogą tą nie mogą jeździć innowiercy

(c) FOT: CORBIS/KAZUYOSHI NOMACHI

750 batów i 40 miesięcy więzienia dla nauczyciela za wspomnienie na lekcji o Biblii i Żydach. Zatrzymania, areszty, deportacje, tortury, konfiskaty egzemplarzy Pisma Świętego i krzyży. To dziś. A w 1993 roku kara śmierci przez ścięcie dla Sadeqa Mallallaha, młodego Saudyjczyka, za to, że miał Biblię. Taki jest los chrześcijan w Arabii Saudyjskiej

Dzisiejsze Królestwo Arabii Saudyjskiej to niezwykłe połączenie tradycji i nowoczesności. Z jednej strony wspaniała infrastruktura, zdumiewająca architektura, z drugiej prawa i obyczaje niespotykane gdzie indziej na świecie. Z 23 milionów mieszkańców siedem – osiem milionów stanowią cudzoziemcy. Wraz z odkryciem ropy (25 – 30 procent światowych zasobów) bogactwo przyszło nagle. Nie trzeba było specjalnie na nie zasłużyć.

– Przed 1938 rokiem (gdy pierwszy raz ropa popłynęła na Zachód) nie było tam nic, co można by eksportować. Przez wieki nie docierały tam żadne armie ani idee. Wszystkie funkcje i struktury plemienne pozostawały niezmienione. Surowe warunki życia na pustyni sprzyjały nieufności wobec obcych. Z takim bagażem Saudyjczycy wkroczyli w nowoczesność – mówi europejski dyplomata, od ponad 20 lat pracujący w regionie.

Rozpoczął się gwałtowny napływ taniej siły roboczej z biedniejszych krajów. Nowi pracownicy przyjmowani byli chętnie. Ktoś musiał wywozić śmieci, sprzątać, prać, obsługiwać autobusy i taksówki. Wśród imigrantów jest około miliona chrześcijan, głównie z Azji; z samych Filipin ponad 600 tysięcy. Oni też najczęściej padają ofiarą prześladowań za praktyki religijne.

W Arabii Saudyjskiej, jak w żadnym innym kraju na świecie, islam jest nie tylko religią, ale także sposobem na życie, obecnym we wszystkich jego sferach.

Pismo Święte do niszczarki

Poprzedni monarcha, król Fahd, wstępując na tron, przyjął tytuł Strażnika Dwóch Świętych Meczetów. Obecność innych religii, a zwłaszcza czynne uprawianie kultu, jest całkowicie zabronione. Niedozwolone jest wwożenie na teren królestwa jakichkolwiek symboli innych religii oraz publikacji na ich temat. Skonfiskowane egzemplarze już na lotnisku trafiają do niszczarki dokumentów. Taki też los spotkał Biblię katolickiej zakonnicy na lotnisku w Dżuddzie w 2005 roku, gdy czekała na kolejny lot. Zerwany z jej szyi krzyż został ostentacyjnie zniszczony. I na niewiele zdało się tłumaczenie, że to przecież tylko tranzyt.

Ewangelicki pastor wspomina: „Była pierwsza w nocy, gdy mutawa (policja religijna) zaczęła dobijać się do moich drzwi. Miałem u siebie około 400 przemyconych egzemplarzy Pisma Świętego, a to tutaj przestępstwo porównywalne z gwałtem, morderstwem, zbrojną napaścią, co w Arabii Saudyjskiej oznacza tylko jedno: karę śmierci. Żarliwie modliłem się o cud. Odeszli od moich drzwi”.

Bywa jednak inaczej. Często zgromadzenia modlitewne w prywatnych domach są pretekstem do zatrzymania i deportacji ubogich imigrantów z Filipin lub Etiopii, którzy ze względów ekonomicznych zaczynają być niewygodni. Jeszcze w latach 80. większe skupiska cudzoziemców pracujących w Arabii Saudyjskiej miały prawo do swoich księży. Sytuacja się zmieniła, gdy grupa księży azjatyckich rozpoczęła akcję o charakterze misyjnym w środowiskach muzułmańskich, co jest całkowicie zakazane. Od tego czasu w Arabii Saudyjskiej oficjalnie nie ma księży. Są nieoficjalnie.

Wigilia na pustyni

Od czasu do czasu do Arabii Saudyjskiej przyjeżdżają prywatnie wysocy rangą dyplomaci watykańscy. Nie afiszują się z wyznaniem, ale, jak mówi wspomniany dyplomata zachodni, „strona saudyjska wie, kogo wpuszcza”. Istnieją też oficjalne kontakty między politykami saudyjskimi a Watykanem. Książę Saud Al-Fajsal był wielokrotnie przyjmowany przez papieża Jana Pawła II.

W Arabii Saudyjskiej przebywa 250 – 300 Polaków; corocznie odbywają się spotkania wigilijne, niejednokrotnie na pustyni. Organizowane są również nabożeństwa w rezydencji ambasadora na życzenie szefów polskich delegacji oficjalnych. Jeszcze do niedawna bożonarodzeniowe choinki importowane z Europy były konfiskowane, ale ostatnio zaczęły w grudniu pojawiać się w supermarketach.

Sprzeczności w Koranie

Arabia Saudyjska, serce świata islamu, kraj, w którym jest 180 tysięcy meczetów, dba o swoją wyjątkowość. Saudyjczycy odwołują się do słów Proroka, który miał powiedzieć przed śmiercią, że na Półwyspie Arabskim nie powinno być miejsca dla innych religii niż islam. Jednocześnie czytamy w Koranie: „I nie sprzeczajcie się z ludem Księgi inaczej, jak w sposób uprzejmy (…) i mówcie: Uwierzyliśmy w to, co nam zostało zesłane, i w to, co wam zostało zesłane. Nasz Bóg i wasz Bóg jest jeden” (29:46).

W teorii wahabickiej, która jest obowiązującą szkołą teologii i prawa muzułmańskiego w Arabii Saudyjskiej, stwierdza się, że muzułmanom nie wolno się kontaktować z przedstawicielami innych religii, także monoteistycznych, co jest wbrew głównej doktrynie islamu. „O wy, którzy wierzycie! Nie bierzcie sobie za przyjaciół żydów i chrześcijan; oni są przyjaciółmi jedni dla drugich. A kto z was bierze ich sobie za przyjaciół, to sam jest spośród nich” (5:51).

Jak pogodzić ze sobą takie fragmenty? – Ze Świętej Księgi można wszystko wyinterpretować; ona od tego jest – mówi profesor Janusz Danecki, arabista z Uniwersytetu Warszawskiego. – Wahabici wciąż próbują to interpretować negatywnie, ale nie da się długo utrzymać takiej tendencji we współczesnym świecie. Saudyjczycy zdają sobie z tego sprawę – nie tylko garstka intelektualistów, ale także i władze – dodaje Danecki.

Konstruktywna nienawiść

Nada Al-Fajez, ekonomistka z Rijadu, autorka pierwszego programu o tematyce ekonomicznej dla kobiet, pytana o stosunek do Zachodu mówi: – Nie jestem bin Ladenem. Nie jest tak, że nienawidzę ludzi Zachodu, chrześcijan. Nie mogę jednak powiedzieć, że ich lubię.

Natomiast profesor prawa muzułmańskiego Abdulaziz Al-Fawzan, który często pojawia się w telewizji saudyjskiej, wzywa muzułmanów do pozytywnej nienawiści wobec chrześcijan: „Nawet jeśli ta osoba jest moją matką lub ojcem, synem lub córką, muszę jej jako muzułmanin nienawidzić. Musi to być jednak konstruktywna nienawiść, połączona ze współczuciem i gotowością do wprowadzenia na właściwą ścieżkę”.

Jak Saudyjczycy reagują na takie apele? – Saudyjska telewizja jest przeraźliwie nudna – mówi Marek Kubicki, arabista, twórca portalu Arabia.pl, który spędził w królestwie pół roku. – Nikt z moich znajomych jej nie ogląda i zwyczajnie nie zauważył tych wezwań.

Apele pozostają natomiast w zgodzie z niedawną fatwą wielkiego muftiego Arabii Saudyjskiej, która przypomina, że islam jest jedyną prawdziwą religią. Reszta to herezja, a niewierni nie mają prawa do saudyjskiego obywatelstwa i do wznoszenia przybytków swojego kultu na terytorium królestwa.

Obserwatorzy są zgodni, że następuje jednak stopniowa liberalizacja postaw wobec innych religii. – Nie jestem pewien, czy przewaga ideologii wahabickiej będzie długotrwała. W XVIII wieku Wahhab zakazywał na przykład palenia tytoniu. I co z tego? – zauważa profesor Danecki.

Czekając na zmiany

Znacznie trudniej przeprowadza się reformy, jeśli kraj targany jest wewnętrznymi napięciami, gdy zaczyna się ujawniać istniejące od dawna problemy. Dopiero od czterech lat oficjalnie mówi się o istnieniu biedy, o tym, że większość żebrzących dzieci na ulicy to mali Saudyjczycy, a nie potomkowie imigrantów. Zaczynają też pojawiać się naciski zewnętrzne.

– 11 września obudził nas z letargu, z myślenia tylko o realizacji własnych interesów ekonomicznych. Stany Zjednoczone potrzebowały trzech lat, żeby w 2004 roku wpisać Arabię Saudyjską jako kraj szczególnej troski na listę Departamentu Stanu. Trudno więc oczekiwać, żeby po latach braku zainteresowania zmiany nastąpiły szybko – tłumaczy cytowany wcześniej europejski dyplomata.

Zmiany będą musiały nastąpić, jeśli turystyka ma stać się sektorem numer dwa (po ropie naftowej) saudyjskiej gospodarki. Początki są skromne. Dane z początku 2002 roku mówią o niespełna dwóch tysiącach turystów w zorganizowanych grupach. Czy turystom też będzie się konfiskować biżuterię i osobiste dewocjonalia? A co z dostępem do praktyk religijnych? Przy próbie odpowiedzi na te pytania najprawdopodobniej trzymanie się dosłownej interpretacji doktryny wahabickiej nie wystarczy.

Twórca państwa saudyjskiego król Abdulaziz na początku XX wieku musiał uciec się do podstępu, aby przekonać ulemów do radia czy telegrafu (pokazując, że mogą być one wykorzystywane do transmisji fragmentów Koranu). A coraz częściej Saudyjczycy, jak choćby Ali Al-Ahmed, dyrektor Instytutu Saudyjskiego w Waszyngtonie, zaczynają głośno mówić, że jeśli muzułmanie chcą, aby respektowano ich wiarę i Świętą Księgę, to sami powinni dać przykład takiego zachowania wobec innych religii.

Laicki fundamentalizm – Chrześcijanie na celowniku

Źródło: Rzeczpospolita: Laicki fundamentalizm – Chrześcijanie na celowniku
08.08.2006

W 60-milionowej Francji, zwanej niegdyś „najstarszą córką Kościoła”, wiarę katolicką deklaruje dwie trzecie ludności.

Od dziesięciu lat jest to wielkość względnie stała; nie zmienia się także proporcja katolików niepraktykujących (ponad połowa). Drugą religią stał się już islam (8 – 10 procent).

Większym zagrożeniem dla chrześcijaństwa niż rosnące zastępy muzułmanów wydają się wpływy „fundamentalistów laickości”. Wywodzą się głównie z radykalnej lewicy, i są przeciwni wszelkiej religijności, zwłaszcza okazywanej publicznie.

Zdaniem wybitnego historyka René Rémonda jest to rodzaj nietolerancji, który określa on mianem „nowego antychrześcijaństwa”. Ta postawa była szczególnie widoczna w trakcie sporu o „ostentacyjne symbole religijne”, zakazane ustawowo w 2004 roku. Nie chodziło wtedy jedynie o chusty islamskie w szkołach, lecz – generalnie – o atak na wiarę i jej miejsce w przestrzeni publicznej. Laiccy integryści dali o sobie znać przy okazji obchodów 100. rocznicy uchwalenia ustawy o rozdziale państwa od Kościołów (1905), wzywając – jak przed wiekiem – do „walki z klerykalizmem”.

Po śmierci Jana Pawła II protestowali przeciwko decyzji prezydenta Chiraca o opuszczeniu flag narodowych na gmachach publicznych. Podczas papieskiej wizyty we Francji w 1996 roku byli zdania, że oficjalne powitanie Ojca Świętego naruszało zasadę laickości państwa. Dziennik „Libération” napisał wówczas o „Catho Pride”, porównując zgromadzenia katolików do parad homoseksualistów „Gay Pride”.

Podobne szyderstwa zupełnie ucichły rok później. Uniesienie, towarzyszące spotkaniu z Janem Pawłem II podczas Światowych Dni Młodzieży w Paryżu, francuska prasa nazwała „cudem nad Sekwaną”, i nie było w tym cienia ironii.

Papież był jednak stałym obiektem drwin – do ostatnich Jego chwil – ze strony wielu karykaturzystów i satyryków.

Za zdradę Allaha groziła mu śmierć – Chrześcijanie na celowniku

Źródło: Rzeczpospolita: Za zdradę Allaha groziła mu śmierć – Chrześcijanie na celowniku
08.08.2006

Szariat, prawo obowiązujące w krajach islamskich, wymaga od muzułmanów, by byli absolutnie wierni swojej religii. Jeśli któryś zaprzeczy istnieniu Allaha, jeśli powie, że to nie on był stworzycielem świata, jeśli zakwestionuje cnoty proroka Mahometa – zostanie skazany na śmierć.

Taki los czekał Afgańczyka Abdula Rahmana. Gdy jego rodzina dowiedziała się, że przeszedł na chrześcijaństwo, wydała go policji. Afgański sąd nie miał wątpliwości, że za swój czyn powinien zostać skrócony o głowę. I w ten sposób w marcu o zwyczajnym człowieku, który zmienił wiarę, usłyszał cały świat.

Abdul Rahman został apostatą 16 lat wcześniej, gdy w Pakistanie zajmował się uchodźcami ze swojego kraju. Potem wyjechał do Niemiec. Zdecydował się jednak na powrót do Afganistanu, by zaopiekować się córkami. Był 2002 rok, Amerykanie właśnie obalili reżim talibów, a popierane przez nich władze szykowały się do demokratyzacji kraju.

Dużo się zmieniło przez następne cztery lata. Prezydent Hamid Karzaj dwukrotnie przeprowadził wybory, a po żmudnych konsultacjach z afgańskimi duchownymi władzom udało się przyjąć konstytucję. Wiele jednak zostało po staremu. Wraz z Abdulem Rahmanem odżyły wspomnienia Afganistanu doby talibów – islamskich fanatyków, których religijna obsesja ogarnęła tak bardzo, że zdecydowali się nawet na zniszczenie liczących ponad tysiąc lat posągów Buddy w Bamianie.

Wokół 41-letniego chrześcijanina rozpętała się krótka, ale gwałtowna wojna między Zachodem a islamskimi duchownymi. Karzaj znalazł się między młotem a kowadłem. Z jednej strony nie chciał ignorować presji sponsorujących afgańską demokrację Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej, z drugiej zaś nie mógł tak po prostu odrzucić roszczeń islamistów. Okrzyknięta jako udany kompromis afgańska konstytucja tylko dolewała oliwy do ognia: uznawała jednocześnie prawa człowieka i szariat – wykluczające się nawzajem.

Abdula Rahmana mogło uratować tylko orzeczenie, że nie jest w pełni władz umysłowych. I kiedy na taki kompromis zgodzili się duchowni, wydawało się, że sprawa znajdzie swój szczęśliwy finał. Znalazła, ale nie od razu. Wprawdzie sąd zrezygnował z procesu, ale oburzeni radykałowie w Zgromadzeniu Narodowym orzekli, że sędziowie ulegli naciskom Zachodu i Abdul Rahman nie będzie mógł opuścić Afganistanu. Gdy jednak spór o jego losy rozgorzał na nowo, 29 marca ówczesny premier Włoch Silvio Berlusconi poinformował, że problemu już nie ma, bo afgański chrześcijanin właśnie wylądował w Rzymie.

Na straconej pozycji – Chrześcijanie na celowniku

Źródło: Rzeczpospolita: Na straconej pozycji – Chrześcijanie na celowniku
08.08.2006

(c) FOT: AP/GEORGE OSODI

(c) FOT: AP/GEORGE OSODI (4)

Chrześcijańskie dzieci są prześladowane w szkole i szykanowane przez sąsiadów

(c) FOT: AP/GEORGE OSODI (4)

Muzułmanie palą kościoły, a księży, którym udało się uratować, zabijają lub poddają torturom
(c) FOT: AP/GEORGE OSODI (4)
Gdy w Nigerii wybierano Miss Świata, jeden z dzienników napisał, że gdyby żył Mahomet, z pewnością ożeniłby się z jedną z kandydatek. Muzułmanie odebrali to jako bluźnierstwo. Wybuchły zamieszki, w których zginęło kilka tysięcy ludzi

Aresztowanie Saddama Husajna czy publikacja karykatur proroka Mahometa – takie wydarzenia odbijają się szerokim echem w Nigerii. – Młodzi muzułmanie mówią: „islam jest zagrożony, musimy reagować”. I atakują niewinnych chrześcijan, zabijają z okrucieństwem, palą domy i kościoły – mówi katolicki arcybiskup Ignatius Ayau Kaigama z Jos.

– Siedzieliśmy w domu, modliliśmy się. Wtedy zaatakowali nasz dom, podpalili go – opowiada Patience, chrześcijanka. – Zaczęliśmy uciekać, ale oni nas dogonili, zaczęli bić, maczetą okaleczyli moją młodszą siostrę. Wołałyśmy o pomoc, ale wokół byli sami muzułmanie.

Gdzie indziej podpalono plebanię. Kapłana, który wydostał się z płonącego budynku, poddano okrutnym torturom, wskutek których zmarł w szpitalu. – Zabójcy tego księdza znali go bardzo dobrze. Kiedy chodzi o sprawy religii, nawet największy przyjaciel muzułmanin może zwrócić się przeciw tobie – mówi biskup Peter Yariyok Jatau z Kaduny. – Niektórzy przychodzili do niego po jałmużnę, której nigdy nie odmawiał. Ważne stanowiska zajmują muzułmanie, również w policji. Tak więc, nawet jeśli mordercy zostali zatrzymani, szybko ich wypuszczono – dodaje.

Ideologiczne pranie mózgów

Gdy w roku 1960 Nigeria uzyskała niepodległość, stosunki między chrześcijanami i muzułmanami były poprawne. Teraz na północy kraju system władzy opiera się na połączeniu funkcji politycznych i religijnych – islamskich. Zagraniczne organizacje muzułmańskie wspierają lokalne wspólnoty, oferując duże pieniądze na kształcenie młodzieży w duchu antyzachodnim i antychrześcijańskim.

– W wielu rejonach rządzą młodzi przywódcy, którzy studiowali w Iranie, na kairskim uniwersytecie Al-Azhar, w Libii -mówi biskup Abudży, John O. Onaiyekan.

– Za granicą są indoktrynowani, poddawani praniu mózgów, uczą się posługiwać bronią. Wracają jako bojownicy w imię islamu, fundamentaliści. Wywiady krajów arabskich nie szczędzą na to pieniędzy – dodaje dr Rafał Ożarowski, ekspert w sprawach islamu z Uniwersytetu Gdańskiego.

W Nigerii są też regiony, gdzie rządzą chrześcijanie, jednak tamtejsi przywódcy nie widzą siebie w roli promotorów chrześcijaństwa, oddzielają sprawy polityki od religii.

– Muzułmanin, który jest u władzy, bez ogródek przyznaje, że jednym z jego zadań jako polityka jest promowanie islamu. I wie, że po takiej deklaracji może liczyć na poparcie wielu współwyznawców. A że chrześcijanie uważają, iż polityka i wiara to dwie oddzielne sprawy, chrześcijaństwo zawsze będzie na straconej pozycji – przekonuje biskup Abudży.

Islamski strój w katolickiej szkole

W kilku stanach Nigerii wprowadzono w ostatnich latach prawo szariatu, nawet tam, gdzie muzułmanie nie stanowią większości. Jest ono niezgodne z konstytucją tego kraju.

Kobiety muszą korzystać z osobnych środków transportu, dziewczęta nawet w szkołach katolickich muszą nosić strój zgodny z prawem islamskim, Kościół katolicki nie może budować świątyń.

Biskup Obiora Ike, dyrektor Katolickiego Instytutu Rozwoju, Sprawiedliwości i Pokoju, relacjonuje: „Lokalny rząd nasłał na mnie płatnych morderców. Już wcześniej zabili w brutalny sposób 14 osób modlących się w kościele i dwoje moich współpracowników. Byłem gotowy na śmierć. Kiedy przyszyli do mnie, zapytałem, czy mogę się pomodlić w kościele. Pozwolili, ale z wycelowanymi we mnie karabinami. Kiedy zacząłem się modlić, stał się cud, opuścili broń i powiedzieli, że jestem dobrym człowiekiem, a ewangelia wiele znaczy dla chrześcijan, po czym uciekli”.

– Muzułmanie, odkąd są u władzy, robią wszystko, aby wstrzymać rozwój chrześcijaństwa, na przykład poprzez odbieranie nam szkół – mówi biskup Kaduny.

Bez wsparcia Zachodu

Coraz częściej chrześcijańskie rodziny z północy godzą się na czasową adopcję swoich dzieci w rodzinach na południu. W ten sposób dzieci nie są narażone na prześladowanie w szkole ani szykanowanie przez sąsiadów. Mogą też bez lęku wzrastać w wierze przodków.

Jednym z nich jest Ilya, obecnie 18-letni. Jego ojca muzułmanie zmusili do przejścia na islam: – Dali mu jakieś lekarstwo, po którym zasłabł. Mówili, że choroba opuści go dopiero, gdy porzuci wiarę chrześcijańską. Na mnie też nalegali w szkole, żebym poszedł w ślady ojca -opowiada Ilya. -Nie zgodziłem się, więc zaczęli mnie nękać. Na szczęście dzięki pomocy pewnego kapłana udało mi się dotrzeć na południe do chrześcijańskiej rodziny. Mojej siostrze się nie udało. Musi chodzić do szkoły koranicznej i będzie musiała poślubić muzułmanina.

Wydaje się, że sytuacja chrześcijan w Nigerii nie ulegnie poprawie. Wraz z umacnianiem się władzy islamistów może się nawet pogorszyć. – Można to nazwać walką o Afrykę między chrześcijaństwem a islamem. Tylko że w tej walce przegrywa jednak chrześcijaństwo z braku wsparcia ze strony świata chrześcijańskiego, w szczególności tak zwanego Zachodu – puentuje dr Ożarowski.

AGNIESZKA DZIEDUSZYCKA

Pomoc Kościołowi w Potrzebie, to międzynarodowa organizacja katolicka, której celem jest niesienie duchowej i materialnej pomocy, służącej pojednaniu i ewangelizacji. Od blisko 50 lat wspiera m.in. kształcenie księży, zakony kontemplacyjne, odbudowę kościołów, katolickie media oraz wydawanie literatury religijnej w ponad 130 krajach świata. Łączność organizacji z Kościołem prześladowanym i w potrzebie zawiera trzy elementy: modlitwę, informację oraz konkretną pomoc materialną. Od 2006 roku istnieje w Polsce. ING Bank Śląski o/ Warszawa 31 1050 1025 1000 0022 8674 7759 Pomoc Kościołowi w Potrzebie, ul. Puławska 95, 02-595 Warszawa Telefon/Faks: +48 22 845 17 09 Telefon: +48 501 688 948 www.pkwp.org

Inne artykuły o prześladowaniu chrześcijan i ich sytuacji w Afryce, na Bliskim Wschodzie i Azji:
Chrześcijanie giną w obronie wiary
Podejrzani, kontrolowani, prześladowani – prześladowania w Chinach i na Dalekim Wschodzie
Cierpią w samotności – prześladowania w krajach Islamskich
Królestwo nietolerancji – Chrześcijanie w Arabii Saudyjskiej
Laicki fundamentalizm – dyskryminacja Chrześcijan w Europie
Wstydź się swojej wiary – brak tolerancji dla chrześcijan w Europie i USA
Kościoły pełne nieochrzczonych katolików – sytuacja Chrześcijan w Indiach
Ziemia Święta bez chrześcijan – Chrześcijanie w Ziemi Świętej
Za zdradę Allaha groziła mu śmierć – sytuacja apostatów w krajach islamskich
Najłatwiej zabić w czasie modlitwy – wojujący islam w Afryce
Na straconej pozycji – Chrześcijanie w Nigerii
Być Koptem – Chrześcijanie w Egipcie
Cierpią w samotności – Chrześcijanie na celowniku
Watykan nie wyśle bombowców przeciwko al Kaidzie – antychrześcijańskie prześladowania

Być Koptem – Chrześcijanie na celowniku

Źródło: Rzeczpospolita: Być Koptem – Chrześcijanie na celowniku
08.08.2006

Chociaż stanowią dziesięć procent populacji Egiptu, Koptowie wyjątkowo rzadko zajmują kluczowe stanowiska w państwie, wojsku czy na uczelniach.

Na 28 egipskich prowincji tylko jedna zarządzana jest przez Kopta. W 454-osobowym Zgromadzeniu Ludowym jest ich tylko sześciu (z czego tylko jeden wybrany, a pięciu mianowanych przez prezydenta).

Stanowiący ogromną większość egipskich chrześcijan Koptowie za założyciela swojego Kościoła uważają świętego Marka Apostoła. Nim ziemie te zostały w VII wieku podbite przez muzułmanów, religia koptyjska sięgała po Sudan i Etiopię, a chrześcijanie byli ludnością dominującą. Jednak wraz z nadejściem islamu oznaczające rdzennego Egipcjanina słowo „Kopt” zaczęło zmieniać swe znaczenie. Dziś jest ono synonimem chrześcijanina w muzułmańskim Egipcie.

Koptyjski okres w historii Egiptu jeszcze do niedawna był całkowicie zaniedbywany na lekcjach historii. Koptyjskie dzieci uczą się w szkole języka arabskiego często na podstawie Koranu. W tych samych szkołach bez trudu można znaleźć miejsca modlitwy dla muzułmanów, jednak rzadko kiedy dla chrześcijan.

Budowa czy nawet rekonstrukcja kościoła w Egipcie, tak samo jak w czasach imperium otomańskiego, wymaga zatwierdzenia przez głowę państwa. Choć właśnie trwają prace nad ustawą mającą zmienić ten stan rzeczy, urażeni Koptowie ironizują, że lada dzień przyjdzie im płacić dżizję, czyli pogłówne, które obowiązywało niemuzułmanów na tych ziemiach do 1855 roku.

W egipskich mediach Koptowie rzadko mają okazję powiedzieć, że czują się dyskryminowani, tym bardziej że władze robią wszystko, by nie nazwać rzeczy po imieniu. Gdy dochodzi do chrześcijańsko-muzułmańskich zamieszek, do znudzenia powtarzają hasła o egipskiej jedności narodowej oraz o spisku mającym na celu skłócenie ze sobą Egipcjan.

Kair czuje na sobie presję Zachodu, by stanąć w obronie swych chrześcijańskich obywateli, zwłaszcza że coraz bardziej wpływowi koptyjscy emigranci w USA zdobyli dużą przychylność amerykańskich neokonserwatystów oraz tamtejszych protestantów. Prezydent Hosni Mubarak wykonał więc parę gestów w kierunku Koptów. Nie spowodowały one jednak znaczącej poprawy ich sytuacji.

W kwietniu w kościele w Aleksandrii Kopt został zasztyletowany przez muzułmanina, a kilku innych zostało rannych. Władze znów schowały głowę w piasek, twierdząc, że ataku dokonał jeden umysłowo chory człowiek.

Magda Aida Hussein

Inne artykuły o prześladowaniu chrześcijan i ich sytuacji w Afryce, na Bliskim Wschodzie i Azji:
Chrześcijanie giną w obronie wiary
Podejrzani, kontrolowani, prześladowani – prześladowania w Chinach i na Dalekim Wschodzie
Cierpią w samotności – prześladowania w krajach Islamskich
Królestwo nietolerancji – Chrześcijanie w Arabii Saudyjskiej
Laicki fundamentalizm – dyskryminacja Chrześcijan w Europie
Wstydź się swojej wiary – brak tolerancji dla chrześcijan w Europie i USA
Kościoły pełne nieochrzczonych katolików – sytuacja Chrześcijan w Indiach
Ziemia Święta bez chrześcijan – Chrześcijanie w Ziemi Świętej
Za zdradę Allaha groziła mu śmierć – sytuacja apostatów w krajach islamskich
Najłatwiej zabić w czasie modlitwy – wojujący islam w Afryce
Na straconej pozycji – Chrześcijanie w Nigerii
Być Koptem – Chrześcijanie w Egipcie
Cierpią w samotności – Chrześcijanie na celowniku
Watykan nie wyśle bombowców przeciwko al Kaidzie – antychrześcijańskie prześladowania