Co po ZUS-ie

Kilka informacji i przemyśleń prof. Roberta Gwiazdowskiego.
Trochę tam upraszcza i źle porównuje budżet ZUS i państwa (budżet ZUS stanowi równowartość 2/3 budżetu Państwa). Reszta pięknie opowiedziana.

Reklamy

Polskie problemy z długiem już w 2012?

W nawiązaniu do wcześniejszego wpisu dotyczącego sytuacji na Białorusi i przyszłych problemów Polski poniżej przedstawiam opinię ekonomisty Pana Roberta Gwiazdowskiego z kilkoma bardzo ważnymi liczbami. Czy już w 2012 Polska wpadnie w spirale długu (gwałtowny wzrost oprocentowania obligacji, problemy z płynnością budżetu i ZUSu)? Sądzę, że tak. Złotówka straci kolejne kilka/kilkanaście procent do USD i EUR. Zaczniemy powolny zjazd. Na szczęście (dla rządzących) wszystkie problemy można będzie zrzucić na światowy kryzys finansowy. Tylko czy ludzie po raz kolejny dadzą się nabrać?

————
Źródło: Blog Roberta Gwiazdowskiego

Na stronie Min.Fin.:

http://mf.gov.pl/wyszukiwarka/index.php?const=5&ileNaPodstronie=20&nrPodstrony=128&serwis=5&krok=normal&dokument=cmVudG93bm/Fm8SHIG9ibGlnYWNqaQ

jako ostatni widnieje komunikat numer 2579 z dnia 2011.07.20 z godz. 11.59 „w sprawie wysokości stopy procentowej obligacji serii WZ0115, WZ0118, WZ0121.

Information on interest rate for WZ0115, WZ0118, WZ0121 T-bonds series”:

http://mf.gov.pl/_files_/dlug_publiczny/obligacje_hurtowe/kupony/wz0115_wz0118_wz0121_stopa_procentowa.pdf

Najwidoczniej Prawie Najlepszy Minister Finansów w Europie nie chce psuć podniosłej atmosfery zbliżającego się Święta Demokracji – czyli tak zwanych wyborów parlamentarnych nieco nowszymi informacjami na temat rentowności emitowanych przez się obligacji, która w QIII załapała się na pudło: wyższa była tylko rentowność obligacji greckich i węgierskich.

Aż dziw, że specjaliści od PR, którzy zasłynęli z tego, że im się pomyliło Euro z euro i chcieli euro wprowadzić w roku 2012, nie wykorzystali niebywałej szansy wmówienia rodakom, że jesteśmy „trzeci w Europie”.

W dolarach polskie obligacje straciły prawie 16% – ponad 2 razy więcej niż hiszpańskie, które straciły prawie 5,5%. A to przecież Hiszpania jest jednym z bardziej zadłużonych państw. To jest chyba ocena, jaką rynki finansowe wystawiają rządowi. Gorzej od polskich sprawowały się tylko obligacje Węgier, które staniały prawie 17% i Grecji – ponad 30%.

A co się będzie działo w przyszłym roku? Oj, będzie się działo! Potrzeby pożyczkowe „brutto” wyniosą około 175 mld zł i to pod warunkiem, że się złotówka nie za bardzo „zwali”. „Netto” – czyli na wydatki bieżące – potrzeba będzie „jedynie” około 47 mld zł. Reszta – 127 mld zł(!!!) – będzie przeznaczona na spłatę zadłużenia, które Prawie Najlepszy Minister Finansów w Europie zaciągnął w latach 2009-2010 dla swojego Premiera, żeby ten nic nie robiąc miał za co przekupywać wyborców.

Ja tam się nie znam na polityce, ale może być śmiesznie za tydzień, bo nie będzie chętnych do złapania tego gorącego kartofla, gdyż polityczna „rentowność” stanowiska kolejnego premiera może być gorsza niż polskich obligacji, a „wymienialność” znacznie pewniejsza niż złotówek na euro.

———

P.S. Na koniec pozostaje prosić wszystkich o to aby w najbliższą niedzielę głosowali na PO. Dzięki kryzysowi za 2-3 lata ugrupowanie to zostanie zmiecione ze sceny politycznej.