Kolejeczki do banków – Łotwa

Na Łotwie ludzie stwierdzili że szwedzkie banki są niepewne. Wiec ustawili się w kolejkach do bankomatów.

Wszystkie nowoczesne banki (a szwedzkie do takich należą) udostępniają usługi bankowości internetowej. Ciekawe jak „run on the bank” wyglądał w internecie.

Źródło

Oficjalna relacja telewizyjna z dnia wczorajszego.

Run on the bank cz.2 -Egipt

W Kairze w niedzielę – po tygodniu przerwy spowodowanej protestami – ponownie otwarto banki. Tłoczą się przed nimi ludzie, którzy obawiają się, że państwo może ograniczyć im wypłaty oszczędności

W stolicy otwarto o godzinie 10.00 (9.00 czasu polskiego) 152 filie banków. Porządku przed bankami pilnują żołnierze. Ludzie tworzą listy kolejkowe, aby usprawnić dostęp do kas.

Niedziela jest 13. dniem protestu w Kairze, protestujący żądają ustąpienia prezydenta Hosniego Mubaraka. Demonstranci pozostają wciąż na placu Tahrir, choć wojsko usiłuje przywrócić do ruchu ten ważny węzeł komunikacyjny w centrum miasta. Żołnierze udostępnili rano dostęp do Mugammy, rządowego budynku w południowej części placu.
PAP
Źródło: Rzeczpospolita
06.02.2011
———–

Zadaj sobie pytanie: czy TY chciałbyś stać w takiej kolejce po swoje własne pieniądze?
W niepewnych czasach warto mieć większą ilość pieniędzy pod ręką.
O ostatnich „biegach do banków” możesz przeczytać we wcześniejszym poście

Run on the bank – na razie w Irlandii i Argentynie

Run on the bank czyli Panika bankowa – sytuacja, w której bank staje się niewypłacalny z powodu zbyt dużej liczby klientów chcących w tym samym czasie wycofać swoje oszczędności.
Oczywiście w nowoczesnej bankowości prywatne banki nie upadają. W przypadku braku pieniędzy bank centralny szybciutko „tworzy pieniądze” z powietrza (zwiększając wielkość pieniędzy w komputerach bankowych i dodrukowuje banknotów). Oczywiście jest to uproszczenie, procedura tworzenia pieniądza jest bardziej skompilowana ale efektem końcowym jest większa ilość pieniędzy w obiegu.

Jeden z pierwszych bardzo dużych dodruków pieniędzy został przeprowadzony w Niemczech w latach 1921-1923. W trakcie tego procesu, kiedy ceny zmieniały się kilka razy dziennie, prezes banku centralnego zapewniał, że maszyny drukarskie pracują bez przerwy i nowych banknotów nie zabraknie.

W dniu dzisiejszym w Rzeczpospolitej przeczytałem „Wiceprezes banku centralnego w Buenos Aires, Miguel Angel Pesce oświadczył, że nowa partia (banknotów) dotrze do wszystkich zakątków kraju i nie powtórzą się już sceny z ostatnich tygodni” (całość poniżej). Niestety to nie déjà vu tylko rzeczywistość.

Drugi bank run trwa obecnie w Irlandii. Tylko w listopadzie z irlandzkich banków wypłynęło 27000000000 EUR depozytów (czyli 5,4%), a w ciągu 12 miesięcy (RdR) 15,1% depozytów. I mówimy tu o sytuacji na koniec listopada podczas gdy prawdziwa zawieruchę mieliśmy w grudniu.

Zmiana poziomu depozytów w bankach w Irlandii

Wniosek końcowy: w niepewnych czasach warto mieć większą niż zwykle ilość gotówki w skarpecie.

———
Artykuł z Rzeczpospolitej

Na mocy dwustronnego porozumienia rządów z listopada Brazylia wysłała teraz 130 mln banknotów o nominale 100 peso (ok. 25 dolarów). Wiceprezes banku centralnego w Buenos Aires, Miguel Angel Pesce oświadczył, że nowa partia dotrze do wszystkich zakątków kraju i nie powtórzą się już sceny z ostatnich tygodni.

Do sytuacji kryzysowej doszło na początku stycznia, gdy przed bankomatami ustawiały się długie kolejki, bo Argentyńczycy chcieli zaczęli panicznie wybierać gotówkę. W wielu punktach zabrakło pieniędzy.

Rząd prezydent Cristiny Kirchner oświadczył, że do braku gotówki mogło dojść z powodu zwiększonych zakupów w okresie świąt pod koniec roku i także dlatego, że ludzie zbierali pieniądze na urlopy w trwającym obecnie sezonie letnim.

Pojawiły się jednak głosy, że władze nie oceniły właściwie wielkości inflacji i zwiększonej potrzeby podaży gotówki. Od stycznia do listopada ceny w Argentynie wzrosły o ok. 10 proc. — wynika z oficjalnych danych, ale część analityków twierdzi, że to zaniżona ocena. Prywatne źródła mówią o inflacji 25 proc., jednej z najwyższych na świecie.

Jeśli więc konsumenci muszą płacić coraz większa liczbą banknotów za te same produkty, to w końcu ich zabrakło, zwłaszcza w gęsto zaludnionej prowincji Buenos Aires.

Argentyńska mennica używająca maszyn z lat 70. może drukować rocznie 400-500 mln banknotów o różnych nominałach, a obecny popyt wynosi 600-700 mln.

Najwyższym nominałem jest100 peso. Niektórzy doradzają rządowi wypuszczenie wyższego nominału, ale władze nie chcą tego zrobić, bo przyznałyby się pośrednio, że wzrost cen jest większy od podawanego oficjalnie. Analitycy zakładają, że w tym roku ceny będą rosnąć w tym samym tempie, więc brak gotówki może powtarzać się.
AFP
Źródło: Rzeczpospolita: Argentynie zabrakło pieniędzy
17-01-2011,