Bomba w Paryżu – koniec protestów żółtych kamizelek

Jak zakończyć protest żółtych kamizelek we Francji (który twa tygodniami i popiera go większość społeczeństwa)?
Wysadzić bombę i wprowadzić stan wyjątkowy. Proste prawda 🙂

I teraz najlepszy zbieg okoliczności jaki się mógł zdarzyć: polak Luke Rudkowski niezależny reporter pojawia się na miejscu kilka minut po zdarzeniu. Poniżej jego relacja.
Spostrzeżenia:
Jeden wóz straży pożarnej jest na miejscu bardzo szybko (jakby był w okolicy; „przechodził z tragarzami”). Karetek brak. Kolejne wozy strażackie przyjeżdżają po kilkunastu minutach. Policja pojawia się co najmniej po kilkunastu. .
Po przybyciu Luka na miejsce przed budynkiem pali się średniej wielkości „ognisko” (kilka metrów od wozu strażackiego). Po kilkunastu minutach ogień pali się dalej – trzeba dbać o to aby było co pokazywać w TV.
Dla mnie to wygląda jak wybuch butli z gazem.

Reklamy