I jeszcze raz o Grecji

Jeszcze raz o Gracji. Kolejny „autorytet” w kilku zdaniach o sytuacji w Gracji i nieuniknionej przyszłości.
W takiej samej/podobnej sytuacji jest Portugalia, Hiszpania, Irlandia, Włochy.
Irlandia znalazła się tam z powodu bańki na nieruchomościach (tak samo będzie w przypadku Hiszpanii).
Dług niemożliwy do spłacanie ma również USA i Wielka Brytania (ale one wyinflacują się z problemu).

Polska również zmierza dużymi krokami w tym kierunku czyli niemożliwości spłacenia własnego długu. Czy uda nam się tego uniknąć? Wątpię.

———————

Po co Grekom „nasze” pieniądze?

Mniemam, że praktyka ta wzbudza podobne odczucia u wielu rodaków. Szczere emocje tego rodzaju dostrzegam m.in. wśród moich studentów.

Emocji tych w najmniejszym stopniu nie podzielam. Po pierwsze, kolejne transze rzekomej pomocy adresowanej do Grecji są w istocie pożyczkami. Co więcej, są to pożyczki o stosunkowo wysokim oprocentowaniu.

Grecy nie dostają prezentów.

Po drugie, jest wątpliwe, czy owa pomoc w ogóle fizycznie trafia do Grecji. Kraj ten potrzebuje jej tylko po to, by móc regulować bieżące zobowiązania wobec banków i innych finansowych inwestorów zagranicznych. Wyobrażam sobie, że pomoc dla Grecji (Portugalii, Irlandii itd.), świadczona np. w ramach europejskiego mechanizmu stabilności finansowej, trafia bezpośrednio na konta wierzycieli – komercyjnych banków francuskich i niemieckich. W istocie jest to pomoc ratująca owe banki. Rządy Niemiec i Francji nie tyle pomagają Grecji, ile dbają o przeżycie własnych banków. Gdyby banki te miały się okazać zagrożone upadłością, władze Francji i Niemiec byłyby zmuszone do ich nacjonalizacji. Gwałtownie zwiększyłoby to poziom ich własnych długów publicznych.

Po trzecie, Grecja (i inne kraje strefy euro mające obecnie problemy) jest tyleż sprawcą swoich nieszczęść, co i ofiarą sił, nad którymi nie miała kontroli. Za jej położenie współodpowiedzialne są bezpośrednio banki i inne instytucje finansowe Niemiec, Francji i W. Brytanii. Zaślepione żądzą zysku, żyrowały kredyty płynące do Grecji, Irlandii itp., nie zachowując niezbędnej ostrożności. Pośrednio odpowiedzialność ponoszą politycy, którzy przeforsowali realizację niedowarzonego projektu euro.

Pomoc finansowa świadczona Grecji zwiększa jeszcze bardziej poziom jej długu publicznego. Warunki, jakie ma spełnić w zamian za nią, wpędzają kraj w jeszcze głębszą recesję. Wypracowanie nadwyżek mogących służyć obsłudze zwiększonego długu jest czystą niemożliwością. Nie ma co się łudzić. Prędzej czy później Grecja będzie się musiała podzielić z instytucjami i krajami, które są współwinne powstania długu, jego kosztami.

Leon Podkaminer, profesor w Wyższej Szkole Administracji w Bielsku-Białej oraz w Instytucie Nauk Ekonomicznych PAN

Źródło: Rzeczpospolita: Po co Grekom „nasze” pieniądze?
Leon Podkaminer 06-07-2011,

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s