Organizacje dobroczynne w państwach socjalistycznych

Przypadkowo natknąłem się na obrzydliwy artykuł Stanisława Michalkiewicza porównującego WOŚP z Narodowosocjalistyczną Ludową Opieką Społeczną (Nationalsozialistische Volkswohlfahrt) organizacją stworzona i prowadzoną przez NSDAP.
W związku z tym, że jest taki obrzydliwy cytuję go w całości poniżej.

– – –

Winterhilfswerk
Źródło: Winterhilfswerk
17 stycznia 2010

1 grudnia wszedł w życie Traktat Lizboński i powstała Unia Europejska, której nolens volens zostaliśmy obywatelami, względnie – jak kto woli – poddanymi, więc siłą rzeczy musimy się europeizować, nawiązując do sprawdzonych tradycji. Nie chodzi jednak o to, by niewolniczo je naśladować, bo Unia Europejska tego od nas nie wymaga. Przeciwnie – kładzie nacisk na różnorodność form, byle tylko wyrażały one te same treści. Tego samego oczekiwał również Ojciec Narodów Józef Stalin, dopuszczając „narodowe formy” wszelako pod warunkiem, że przy ich pomocy wszyscy będą przyswajali sobie identyczne „socjalistyczne treści”. Dokładnie tego samego oczekuje od nas inny Józef, mianowicie Józef Barroso.

Na szczęście nie wypadliśmy sroce spod ogona i przygotowując się do wzorowego uczestnictwa w Unii Europejskiej, przez ostatnie 20 lat wypracowaliśmy własną, narodową formę wyrażania identycznych treści. Mam oczywiście na myśli Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy „Jurka” Owsiaka, któremu ostatnio partia udostępniła nawet samoloty F-16, dzięki czemu nareszcie wiemy, po co właściwie żeśmy je sobie zafundowali. Bo „Jurek” Owsiak niezwykle sprytnie połączył socjalistyczną treść z narodową formą, co znalazło wyraz już w samej nazwie. Wielka Orkiestra nie zajmuje się bowiem „zimową”, tylko – „świąteczną” pomocą – ale poza tym wszystko jest właściwie tak samo. Warto zatem przypomnieć pierwowzór, żebyśmy wiedzieli skąd przychodzimy i dokąd zmierzamy.

Jedną z form aktywności NSDAP na odcinku społecznym była Nationalsozialistische Volkswohlfahrt czyli Narodowosocjalistyczna Ludowa Opieka Społeczna. Również ta nazwa pokazuje, że ruch hitlerowski miał charakter par excellence socjalistyczny, a nie żaden „prawicowy”. Rozwinęła się ona dzięki poparciu kolejnego Józefa, mianowicie Józefa Goebbelsa, który nie tylko potrafił nadać jej propagandowy rozmach, porównywalny do rozmachu nadanego tubylczej Orkiestrze przez „Jurka” Owsiaka, ale nawet uczynił swoją żonę Magdę Goebbels honorową patronką tej inicjatywy, podobnie jak „Jurkowi” Owsiakowi patronuje państwowa telewizja, będąca wszak najważniejszą placówką Ministerstwa Prawdy.

Narodowosocjalistyczna Ludowa Opieka Społeczna zajmowała się rozmaitymi inicjatywami, np. pomaganiem podróżnym na dworcach kolejowych, ale jej sztandarową, doroczną akcją, była właśnie Winterhilfswerk, czyli Pomoc Zimowa. Ponieważ, jak wiadomo, gospodarka Rzeszy była zorientowana na cele wojenne, wielu ludzi zostało zmuszonych do różnych wyrzeczeń, które trzeba było zrekompensować im pomocą ze strony państwa, które te wyrzeczenia wcześniej konsumowało. Można było oczywiście nałożyć specjalny podatek na opiekę społeczną, ale wybitny przywódca socjalistyczny Adolf Hitler odrzucił tę możliwość przede wszystkim ze względów pedagogicznych. Ze względów pedagogicznych bowiem opieka społeczna powinna przybrać postać spontanicznego zrywu całej narodowej społeczności, co nawiasem mówiąc, stwarzało dodatkową okazję do tresury. „Poprzez tak widoczne demonstracje – mówił Adolf Hitler – nieustannie poruszamy sumienie naszego narodu i za każdym razem uświadamiamy wam, że należy uważać się za człowieka społeczności i nie unikać poświęceń.”

Podobne pedagogiczne cele wpisane są również w działalność Wielkiej Orkiestry „Jurka” Owsiaka; nie tyle chodzi o pieniądze na sprzęt medyczny, chociaż oczywiście dzięki ich zebraniu Narodowy Fundusz Ochrony Zdrowia będzie mógł przeznaczyć nadwyżki na przykład na zakup limuzyn z podgrzewanymi siedzeniami dla swoich dygnitarzy, bo wiadomo, że im bardziej dygnitarz zadowolony, tym lepiej również dla pacjentów – co przede wszystkim o nieustanne i powszechne poruszenie sumień narodu, któremu trzeba raz na zawsze wbić do głowy, że bez względu na prywatnie wyznawane poglądy – nikomu nie wolno unikać poświęceń dla wielkiej idei socjalizmu. Kto próbuje się od tej świętej powinności uchylać, to nie ulega chyba wątpliwości, że przede wszystkim jest wrogiem chorych dzieci, a więc – pozbawionym ludzkich uczuć najgorszym wrogiem, a jeśli nawet nie zaraz „wrogiem”, to w każdym razie – na pewno świnią. I o to właśnie chodzi, bo czyż w inny sposób można budować upragnioną jeszcze przez Edwarda Gierka jedność moralno-polityczną narodu pod przewodnictwem partii?

Więc ożywiona takimi szczytnymi ideałami Nationalsozialistische Volkswohlfahrt corocznie, już od wczesnej jesieni przystępowała do organizowania Winterhilfswerk czyli Pomocy Zimowej, która polegała na zbieraniu datków od społeczeństwa. Zbieraniem tych datków zajmowało się ponad milion wolontariuszy, głównie młodych, skupionych w masowych organizacjach, również nastawionych na nieustanne poruszanie sumień. Potem uzyskane w ten sposób zasoby były rozdzielane przez funkcjonariuszy Narodowosocjalistycznej Ludowej Opieki Społecznej, dzięki czemu każdy obdarowany wiedział, komu winien jest dozgonną wdzięczność i w ten sposób prawidłowo kalibrował sobie sumienie.

Dzięki prawidłowo skalibrowanym sumieniom i umysłom, nawet w momencie zachwiania zaufania do intencji dygnitarzy z Narodowego Funduszu Zdrowia, żaden z autorytetów moralnych, jakie zostały zaangażowane do zdiagnozowania sytuacji, nie podał w wątpliwość konieczności dysponowania przez Fundusz pieniędzmi pacjentów. Pomysł, żeby pieniądze nie „szły za pacjentem” w coraz bardziej wydłużającej się odległości, tylko podążały RAZEM Z NIM, bo by mu ich przedtem nikt nie odebrał niby dla jego dobra – już nie przyszedł nikomu do głowy. I to jest miarą naszego przygotowania do wzorowego uczestnictwa w Unii Europejskiej, w czym „Jurek” Owsiak, niezależnie od tego, czy to sobie też wykalkulował, czy nie – ma wielki udział. Słusznie tedy partia wynagradza go jak tam może, oddając do jego dyspozycji zasoby tych resztek państwa, jakie jeszcze jej do dyspozycji pozostały, to znaczy – telewizję i samoloty F-16.

Stanisław Michalkiewicz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s