Icchak Arad – komunistyczny zbrodniarz wojenny?

Źródło: Rzeczpospolita: Bohater czy zabójca
11.09.2007

Czy wieloletni szef instytutu Yad Vashem jest komunistycznym zbrodniarzem wojennym? Litewska prokuratura ma co do jego osoby poważne podejrzenia

Icchak Arad jest jednym z najbardziej szanowanych historyków Holokaustu. Autor wielu książek, świadek na procesach niemieckich zbrodniarzy, w latach 1972 – 1993 szef instytutu Yad Vashem. W dodatku osoba, która ocalała z Holokaustu, bohaterski partyzant, wreszcie izraelski generał.

Nic dziwnego, że wniosek litewskiej prokuratury, która zwróciła się do izraelskiego rządu o umożliwienie jej przesłuchania Arada, wywołał w Izraelu burzę. Litwini rozważają, czy nie wszcząć przeciwko niemu postępowania w sprawie udziału w zbrodniach wojennych.

Historyczny rewizjonizm?

– To wyjątkowo rażący, destrukcyjny przykład historycznego rewizjonizmu. Każdy uczciwy człowiek i instytucja, na czele z naszym instytutem, musi przeciwko temu ostro zaprotestować – mówi „Rz” rzeczniczka Yad Vashem. Oburzony jest również izraelski rząd. – Na razie nie komentujemy tej sprawy – odpowiada „Rz” Edward Szapiro z izraelskiego MSZ. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że władze uważają litewski wniosek za skandaliczny.

Jakie podejrzenia ciążą na urodzonym w Święcianach w pobliżu Wilna izraelskim historyku?

– Nasi prokuratorzy pozyskali dane wskazujące, że służąc w sowieckiej partyzantce działającej podczas II wojny światowej na terenie Wileńszczyzny, Arad mógł brać udział w represjach wymierzonych w cywilów, litewskich partyzantów i jeńców -powiedziała „Rz” Aurelija Juodyte, rzeczniczka litewskiej Prokuratury Generalnej. – O konkretnych zarzutach będzie można mówić dopiero po przesłuchaniu – dodaje.

Arad nie zamierza jechać na Litwę. Stanowczo odrzuca oskarżenia. Tymczasem sprawą być może powinien zainteresować się również polski wymiar sprawiedliwości. Jeden z oddziałów, w których służył Arad, mordował bowiem żołnierzy AK.

Chodzi o cieszącą się ponurą sławą brygadę pułkownika Fiodora Markowa. – Ten oddział, podobnie jak inne sowieckie grupy partyzanckie, zamiast walczyć z Niemcami, skupiał się na rozpracowywaniu i niszczeniu polskiego, litewskiego i białoruskiego podziemia – mówi „Rz” dr Kazimierz Krajewski z IPN.

Zabójstwo „Kmicica”

26 sierpnia 1943 roku Markow zaprosił na rozmowy miejscowego dowódcę AK porucznika Stanisława Burzyńskiego „Kmicica”. Polski oficer został aresztowany, a Sowieci otoczyli i rozbroili pozbawionych dowódcy Polaków.

NKWD wybrało około 50 „najgroźniejszych polskich faszystów” (w tym „Kmicica”). Zostali zabici. – Później oddział wymordował jeszcze kilkudziesięciu akowców. W sumie ludzie Markowa mają na koncie śmierć około 80 polskich żołnierzy – podkreśla Krajewski. – Do tego dochodzą liczne zabójstwa cywilów i grabieże.

W to, że Arad brał udział w masakrach, nie wierzy długoletni pracownik Yad Vashem, prof. Israel Gutman. – Znam go doskonale. To nie jest człowiek, który mógłby kogoś zamordować – zapewnia „Rz”. Według niego cywile zabici przez oddział Arada byli kolaborantami. -Litwini wyciągają takie sprawy, żeby zrównać cierpienia, których doznali od Sowietów, z Holokaustem -dodaje.

Innego zdania jest izraelski historyk prof. Dow Lewin, który również służył w sowieckiej partyzantce na Wileńszczyźnie. – Przyłączyliśmy się do Sowietów, bo tylko oni nas chcieli -mówi „Rz”. – Czy zdarzały się zabójstwa cywilów? Zdarzały się, ale pamiętajmy, że to była straszliwa, brudna wojna. Wszystkie strony były bardzo brutalne -podkreśla Lewin, który uważa, że wyciąganie tej sprawy po latach jest niepotrzebne.
PIOTR ZYCHOWICZ, współpraca r. mic.

——————————–
ROZMOWA z Icchak Arad

Rz: Mordował pan cywilów?

Icchak Arad : – Co za bzdura! Stawiane mi zarzuty są po prostu oburzające. Nigdy nie zabiłem żadnego cywila. Coś takiego mogło się zdarzyć w walce, ale żebym miał zastrzelić z zimną krwią cywila albo jeńca – nigdy. Raz tylko wziąłem do niewoli kilku Litwinów. Zwolniliśmy ich później wszystkich, oprócz jednego. Okazał się on bowiem policjantem, jeszcze przedwojennym. Pamiętam, że rozstrzelaliśmy go z rozkazu dowództwa. Ale to nie ja nacisnąłem na spust.

Czyli sowieckie oddziały, w których pan walczył, nie prowadziły działań wymierzonych w cywilów?

Powtarzam: nigdy nie zabiłem żadnego cywila. Wiem, że spore kontrowersje wzbudza to, że zabieraliśmy chłopom jedzenie i inne rzeczy potrzebne nam do przeżycia w lesie. Faktycznie, czasami dochodziło do grabieży. Proszę jednak pamiętać, że wojna partyzancka na tamtych terenach była wyjątkowo bezwzględna. Wasza Armia Krajowa zaopatrywała się w podobny sposób.

Walczył pan z oddziałami Armii Krajowej?

Faktycznie, w lesie toczyliśmy taką „małą wojnę” z polską partyzantką. Szczegóły po tylu latach zacierają mi się w pamięci. Raczej nie brałem bezpośredniego udziału w tych potyczkach z Polakami. Proszę jednak pamiętać, że wielu lokalnych dowódców Armii Krajowej zawierało wówczas taktyczne porozumienia z Wehrmachtem.

Jak więc pan wytłumaczy oskarżenia litewskiej prokuratury?

To bardzo proste. Od wielu lat jako historyk badam Holokaust na Litwie. Zasiadam nawet w specjalnej litewskiej komisji badającej nazistowskie zbrodnie, sporo na ten temat napisałem. Siłą rzeczy nie mogłem pominąć roli litewskich oddziałów kolaboranckich w mordowaniu Żydów. Opisałem szczegółowo wiele z dokonanych przez nich straszliwych zbrodni. Z tego powodu znienawidzili mnie spadkobiercy tych kolaborantów – wszelkiej maści litewscy nacjonaliści i radykałowie. Teraz, wysuwając podobne oskarżenia, chcą się na mnie zemścić i zdyskredytować.

Pojedzie pan na przesłuchanie do Wilna?

Nie, nie pojadę.

Dlaczego? Mógłby pan tam przedstawić dowody swojej niewinności, skompromitować oskarżycieli i oczyścić się z zarzutów.

Proszę pana, mam obecnie 81 lat. Litwini podczas drugiej wojny światowej wymordowali kilkudziesięciu członków mojej rodziny. Dziadków, wujów i wielu dalszych krewnych. Nie będę teraz tam jechał i się przed nimi tłumaczył, że nie jestem zbrodniarzem. Nie będę udowadniał, że nie jestem wielbłądem. Jeżeli chcą mnie skazać za te rzekome zbrodnie na cywilach, to niech skażą mnie również za to, że przeżyłem Holokaust i walczyłem z Niemcami.
rozmawiał Piotr Zychowicz

Advertisements

3 thoughts on “Icchak Arad – komunistyczny zbrodniarz wojenny?

  1. Rabin 12 lipca 2008 / 15:21

    Takich jak ty mordercow bylo wielu, zydowscy mordercy sa wyjatkowo brutalni i nieludzcy, a jeszcze do tego przeklamuje holokaust Polakow , ukraincow litwinow itd… ( wies Koniuchy to co tam zydzi wyczyniali to nawet najgorsi faszysci by nie zrobili) a jak straszliwie zydzi mordowali w Palestynie w 1948 i teraz, dlaczego Palestynczycy walcza z zydami , bo chca przetrwac.

  2. polski partiotyczny Zyd 23 lipca 2008 / 14:11

    Icchak Arad to bandyta i morderca. Mordował Polaków, Litwinów i Białorusinów. Podobnych wielu innych żydów do niego z wojskami sowieckimi przyszli do Polski po zakończeniu wojny, dostali władze z nadania sowieckiego i byli w wojsku politrukami, sędziami sądów wojskowych, szefami UB od powiatu, aż do centrali (np. Berman, pułkownik Światło, min. finansów Minc) i trwała ta wszechwładza żydów w Polsce, aż do roku 1968. Dzięki wspaniałemu człowiekowi Władysławowi Gomułce, przerwano te rządy komunistów żydowskich w Polsce, za co cały kraj od prawicy po lewicę, jest mu wdzięczny.
    Ale hydra żydowska odrosła na nowo i walczyła o władzę zakładajac KOR, potem Solidarność i w 1989 roku przejęła wladzę całkowicie, wraz z bankami, zakładami pracy, a Solidranosc, ktora ich wyniosła do władzy, straciła zaufanie społeczne całkowicie.

  3. wujo Moshe 23 listopada 2011 / 12:41

    Ha ha, ciągnięcie Icka do sądu to „historyczny rewizjonizm”, ale przypisywanie brudów Kościołowi z XV wieku to już „badanie historii”. Czosnki są mistrzami w kłamaniu, kręceniu i przeinaczaniu faktów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s