Prawa człowieka – kłopot dla prawicy

Źródło: Rzeczpospolita: Prawa człowieka – kłopot dla prawicy
19.04.2007

(koniecznie przeczytaj komentarz)

Pełna realizacja praw człowieka w Polsce pod rządami prawicy coraz bardziej się oddala. Jednak międzynarodowy system praw człowieka, mimo iż narażony na krytykę, nadal trzyma się mocno. Osoby dyskryminowane coraz skuteczniej potrafią korzystać z ochrony, tak jak to ostatnio udało się Alicji Tysiąc – pisze działaczka feministyczna Wanda Nowicka

Środowiska prawicowe mają bardzo niejednoznaczny stosunek do praw człowieka – od skrajnie krytycznego do względnie akceptującego, choć najczęściej nie bez zastrzeżeń. O ile bowiem prawica uznaje polityczne prawa człowieka, o tyle ma duży dystans do praw społecznych i ekonomicznych. Bardzo kłopotliwe są też dla prawicy prawa pewnych grup społecznych, m.in. kobiet, dzieci czy gejów. Grupy te domagają się praw, które im się zdaniem wielu ludzi prawicy nie należą, jak np. prawo do publicznego demonstrowania swojej orientacji seksualnej. Niemniej jednak w ostatnich latach prawica nauczyła się wykorzystywać prawa człowieka, m.in. do walki przeciw legalnej aborcji, rozciągając prawa człowieka na życie poczęte.

Prawa tak – ale które?

Oświeceniowa geneza praw człowieka, której istotą jest uznanie, że człowiek – z natury wolny i równy – jest zarówno źródłem praw, jak i ich podmiotem, zburzyła koncepcję porządku społecznego legitymizującego nierówności między ludźmi, usankcjonowanego przez religię i Kościół. Już sam oświeceniowy, a więc przede wszystkim świecki, charakter praw człowieka sprawia prawicy pewien kłopot, dla której nadrzędny jest boski, tj. hierarchiczny porządek świata.

Dopóki jednak w Polsce prawa człowieka były rozumiane powszechnie jako prawa polityczne i obywatelskie, tj. te prawa, które najczęściej były łamane w okresie rządów totalitarnych, obrona praw człowieka była jednym z głównych haseł walki z komuną.

Problem zaczął się w III Rzeczypospolitej, wtedy gdy środowiska skrajnej prawicy przy ogromnym zaangażowaniu Kościoła podjęły walkę z legalną aborcją, mimo że w oczywisty sposób stało to w sprzeczności z prawem kobiet do samostanowienia, i doprowadziły do zakazu aborcji. Z tego też powodu w latach 90. opinia publiczna stała się bardziej świadoma tego, że do katalogu praw człowieka należą m.in. prawa reprodukcyjne, czyli prawa par i jednostek do swobodnego decydowania o wszystkich sprawach związanych z płodnością. Postawiło to polityków prawicy w trudnej sytuacji, ponieważ stale muszą się tłumaczyć na forach międzynarodowych z naruszeń praw kobiet. Pamiętam też doskonale zakłopotanie Zbigniewa Romaszewskiego, sztandarowego obrońcy praw człowieka z okresu walki z komuną, gdy podczas Konferencji Praw Człowieka, którą zorganizował jako senator RP w 1998 r., mówiłam o łamaniu praw reprodukcyjnych kobiet w Polsce. Z jednej strony trudno mu było podważać przyjęte przez ONZ standardy praw człowieka. Z drugiej strony widać było, że dla niego i innych ludzi prawicy prawa reprodukcyjne nie mieszczą się w uznanym przez nich zestawie praw człowieka.

Prawa gorsze i lepsze

W rzeczywistości prawicy trudno zaakceptować prawa człowieka w całości, jako pewien zestaw wartości, który przysługuje wszystkim ludziom, bez względu choćby na płeć czy orientację seksualną. Środowiska prawicowe nie mogą pogodzić się z faktem, że coraz to liczniejsze grupy, do niedawna milczące, obecnie coraz bardziej świadome, domagają się swoich praw. I tu wcale nie chodzi o jakieś nowe prawa, tylko o konsekwentne zastosowanie podstawowych zasad – wolności i równości – w obszarach do tej pory nietkniętych, zgodnie ze starą zasadą, tyle masz praw, ile sobie wywalczysz.

W podejściu różnych odłamów prawicy do praw człowieka można zaobserwować przynajmniej trzy postawy.

Postawa selektywna, polegająca na tym, że z katalogu praw człowieka wybiera się pewne prawa, głównie polityczne, pomijając inne bądź uznając je za prawa gorsze czy drugiej kategorii, a w najlepszym wypadku za trudne do zrealizowania. Do kategorii „gorszych praw” należą prawa społeczne i ekonomiczne uznające, że państwo ma obowiązek zapewnienia pewnych świadczeń socjalnych na rzecz jednostek czy grup społecznych. Krytyczna postawa jest charakterystyczna dla prawicy neoliberalnej, która uważa prawa społeczne i ekonomiczne za wymysł lewicy.

Niemal totalną negację praw człowieka zaprezentował Rafał Ziemkiewicz w tekście pod znamiennym tytułem: „Prawa człowieka – broń przeciwko ludziom” („Rz” 7 – 9.04.2007). Pisząc o prawach człowieka, Ziemkiewicz wręcz twierdzi, że zostały „doprowadzone do absurdu i skompromitowane”. A głównym zarzutem publicysty jest to, że obrońcy praw człowieka zajmują się nie tym, czym powinni. „Tortury, rozstrzeliwanie, masowe groby w krajach kolorowych okazują się daleko mniej istotne od „praw kobiet”, „praw homoseksualistów” i „praw socjalnych”” – ubolewa Ziemkiewicz i nie może zaakceptować faktu, że jakieś grupy, którym on odmawia praw, mogą o swoje prawa walczyć, i to w imię praw człowieka.

Postawa swobodnej interpretacji jest charakterystyczna dla Kościoła i tych środowisk prawicowych, które dostrzegły pożytki, jakie wynikają z koncepcji praw człowieka w batalii o ochronę życia od momentu poczęcia. Mimo iż wszystkie międzynarodowe dokumenty traktują wyłącznie o ludziach już urodzonych, Kościół i politycy prawicy odnoszą prawa człowieka, w tym prawo do życia, a ostatnio również inne prawa, tj. prawo do zdrowia, prawo do godności, do bytu przed urodzeniem.

Takie podejście było widoczne w wystąpieniu sejmowym posła PiS Dariusza Kłeczka, który powiedział: „Wprowadzenie do konstytucji zapisów o ochronie prawnej dziecka będącego na najwcześniejszym etapie swego rozwoju jest potężnym krokiem naprzód w dziedzinie respektowania praw człowieka. Przyjmujemy bowiem, że podmiotem praw i wolności konstytucyjnych jest każdy człowiek, bez względu na jego wiek, stan zdrowia czy kondycję psychiczną i umysłową – tak jak dużo wcześniej ludzkość uznała, że wszyscy jesteśmy równi bez względu na kolor skóry, płeć, światopogląd czy wyznawaną religię. (…) W imieniu komisji apeluję? skończmy z dyskryminacją ludzi ze względu na wiek”.
Podmiot kolektywny

Rzecznik praw dziecka Ewa Sowińska, która wsławiła się akceptacją kar cielesnych, również swobodnie interpretuje prawa człowieka, kiedy mówi: „Klaps naprawdę nikomu krzywdy nie zrobi, a nauczy dyscypliny. Dzieci mają prawa, ale należy od nich wymagać także szacunku dla rodziców, dorosłych”. Sowińska uważa, że „choć prawa dzieci są ważne, nie należy zapominać o obowiązkach. Dzieci należy wychowywać zgodnie z ich prawami, ale stopniowo dokładać obowiązków”. Takie podejście do praw dziecka jest bardzo swobodną interpretacją, by nie powiedzieć nadużyciem koncepcji praw człowieka. Urząd ten, jak dotąd, nie miał szczęścia do rzeczników z prawdziwego zdarzenia, głównie ze względu na to, że powołanie urzędu w jego obecnym kształcie oraz obsadzanie go miało miejsce w czasach rządów prawicy, która wykorzystuje tę instytucję do narzucenia zideologizowanej wizji praw dziecka od momentu poczęcia.

Swobodna interpretacja praw człowieka, charakterystyczna dla prawicy fundamentalistycznej, czasem wręcz prowadzi do zaprzeczenia ich istocie. Choć głównym podmiotem praw człowieka jest jednostka, środowiskom skrajnym trudno zaakceptować jednostkę jako pierwotny podmiot praw. Dla nich pierwotnym podmiotem jest rodzina. Najlepiej takie podejście ilustruje odrzucony na szczęście w tym tygodniu przez komisję sejmową projekt karty praw polskich rodzin zgłoszony oczywiście przez LPR, w preambule którego zapisano: „Prawa ludzkie, chociaż ujęte jako prawa jednostki, posiadają podstawowy wymiar społeczny, wyrażający się w sposób zasadniczy i przyrodzony w rodzinie”. Uznanie rodziny jako kolektywnego podmiotu praw człowieka, nadrzędnego wobec jednostkowych praw członków rodziny, zwłaszcza kobiet i dzieci, nie tylko utrwala patriarchalną strukturę społeczną. W skrajnych przypadkach prowadzi do tolerowania przemocy domowej, której ofiarami padają kobiety i dzieci, no bo cóż takiego jeden klaps, którego nie wstydzą się nie tylko posłowie Tadeusz Cymański, Marek Jurek, ale nawet pani rzecznik praw dziecka.

Wanda Nowicka
Autorka jest działaczką ruchów kobiecych i praw człowieka, m.in. przewodniczącą Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny

POLEMIKA: Prawa człowieka – kłopot także lewicy

Reklamy

One thought on “Prawa człowieka – kłopot dla prawicy

  1. Huzarus 19 kwietnia 2007 / 22:12

    Bardzo ciekawa (nad)interpretacji.
    Kilka śmiesznych cytatów i mój komentarz

    „Bardzo kłopotliwe są też dla prawicy prawa pewnych grup społecznych, m.in. kobiet, dzieci czy gejów.” – kobiety i dzieci mają swoje prawa, a wrzucani ich do jednego worka z homoseksualistami to gruba przesada.

    „…w ostatnich latach prawica nauczyła się wykorzystywać prawa człowieka, m.in. do walki przeciw legalnej aborcji, rozciągając prawa człowieka na życie poczęte.” – Tak zwana „legalna aborcja” w czasach nowożytnych została wprowadzona w ZSRR po to aby wyzwolić kobietę czyli posłać ją do fabryki.
    Prawa człowieka zawsze dotyczyły życia poczętego. To lewacy w XX w. ograniczyli to prawo do ludzi narodzonych.

    „Do kategorii “gorszych praw” należą prawa społeczne i ekonomiczne uznające, że państwo ma obowiązek zapewnienia pewnych świadczeń socjalnych na rzecz jednostek czy grup społecznych. Krytyczna postawa jest charakterystyczna dla prawicy neoliberalnej, która uważa prawa społeczne i ekonomiczne za wymysł lewicy.” – przed XX wiekiem państwo nie zajmowało się zapewnieniem pewnych świadczeń socjalnych na rzecz jednostek czy grup społecznych, a mimo to ludzie żyli. Ciekawe jak to możliwe???

    „Postawa swobodnej interpretacji jest charakterystyczna dla Kościoła i tych środowisk prawicowych, które dostrzegły pożytki, jakie wynikają z koncepcji praw człowieka w batalii o ochronę życia od momentu poczęcia. Mimo iż wszystkie międzynarodowe dokumenty traktują wyłącznie o ludziach już urodzonych, Kościół i politycy prawicy odnoszą prawa człowieka, w tym prawo do życia, a ostatnio również inne prawa, tj. prawo do zdrowia, prawo do godności, do bytu przed urodzeniem.” – swobodna interpretacja, ha ha ha. Idee głoszone przez Kościół są jednymi z najbardziej spójnych jakie stworzono w przeciwieństwie do zlepków wymysłów autorki.
    Zapewniam, że wszystkie międzynarodowe dokumenty nie traktują wyłącznie o ludziach już urodzonych. Sugeruje autorce nie ograniczać tak swojego zakresu wiedzy 🙂

    „Uznanie rodziny jako kolektywnego podmiotu praw człowieka, nadrzędnego wobec jednostkowych praw członków rodziny, zwłaszcza kobiet i dzieci, nie tylko utrwala patriarchalną strukturę społeczną. W skrajnych przypadkach prowadzi do tolerowania przemocy domowej” – to się nazywa wolna interpretacja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s